Szmyd Sylwester“Etapy które wydają się łatwe, nie zawsze takie są…przeciwnie, można się na nich spodziewać wszystkiego. W poniedziałek na starcie lekki deszcz, boczny wiatr, niesamowite tempo i ciągłe ataki. Valverde złapał gumę, nikt nie czekał, na śliskiej drodze było wiele kraks i… tak przez półtorej godziny. We wtorek raczej spokój, ale przy tak wolnej jeździe, proszę mi wierzyć, nogi w końcówce etapu bolą bardziej niż kiedykolwiek. Dziś było nerwowo, przede wszystkim z powodu wiatru a do tego kraksa, głupia, przy prędkości 35 km/h, w której leżało dwóch kolarzy z czołówki klasyfikacji generalnej. Naprawdę, wszystko może się wydarzyć na takich etapach. Czekamy na czwartek i piątek. Do Madrytu daleko, tym bardziej, że w czwartek deszczowa pogoda może się włączyć w scenariusz wydarzeń, co niekoniecznie sprzyja kontrolowaniu wyścigu….”

Źródło: www.eurosport.pl