„… dzisiejsza czasówka też i przyznam, że zmieściłem się w założonym przez siebie limicie straty. Było ciężko, płasko, duży wiatr. Nie lubię kiedy wieje tak mocno na tych płaskich czasówkach.
Jutro Mount Ventoux, chciałbym by noga była jak rok temu tutaj w górach. Chciałbym by wszystko poszło jak sobie życzę, by wyścig się ułożył jak chcę. Dziś z Ivanem rozmawiałem o taktyce, jesteśmy razem w pokoju. Myślę, że jeśli mi się uda muszę wcześniej odjechać, jak dwa lata temu, a on później będzie próbował dojechać… to już brzmi jak bajka.
Ale sam mi mówi bym się nie zdziwił i pamiętał, że pozostali na bank są super mocni i extra przygotowani. A to już wiem, wiem z kim się tu ścigamy! tak więc jak powiedział dyrektor, jutro i w sobotę jedziemy tak by wygrać etap, takie założenie taktyczne… a jak będzie…”
Źródło:www.sylwesterszmyd.blogspot.com









Brawo Sylwester Szmyd BRAWO BRAWO !!!!
Dzisiaj łzy zalały mi poliki , ale to były łzy szczęścia i wzruszenia
Brawo Panie Sylwku Brawo
Pozdrawiam i życze wielu sukcesów , jestem Pana wielkim fanem
WIELKIE BRAWA.
I to jeszcze na takiej górze. Pare razy jak o tym myślałem sam się mało nei poryczałem.
Oby tak dalej!