isd1
Drużyna ISD podczas prezentacji Giro 2009

Bartosz Huzarski pisze na swojej stronie:

“W sobotę 09 maja wystartuję w swoim pierwszym wielkim tourze, powoli spełnia się jakieś moje sportowe marzenie i cel. Za dwa dni stanę na starcie wyścigu który może być moją wielką szansą, bo nie ukrywam, że chcę pozostać w profesjonalnym (nie tylko z nazwy) peletonie tak długo jak się da. Wszystko zależy oczywiście od tego jak będę się na wyścigu prezentował, okazji do pokazania się będzie sporo bo aż 21, ale zmęczenie zarówno fizyczne jak i psychiczne będzie się nasilało z dnia na dzień, więc bardzo dużo zależy tu od taktyki i podejścia do poszczególnych etapów. W tym roku wyścig będzie wyjątkowo ciężki, aż sześć etapów kończy się podjazdem, na wyścigu mamy do pokonania sześć podjazdów pierwszej kategorii, dwanaście drugiej oraz również dwanaście trzeciej. Etapów o długości ponad 200 km jest siedem a najdłuższy z nich dziesiąty do Pinerolo liczy aż 262 km. Do tego dochodzą trzy czasówki, pierwsza to oczywiście otwierająca wyścig jazda drużynowa, następna czasówka jest na dwunastym etapie a do pokonania 60,6 km – masakra, ostania trzecia czasówka to zarówno ostatni dwudziesty pierwszy etap wyścigu w Rzymie. Całkowity dystans wyścigu to 3456,5 km co średnio na dzień daje 164,4 km dziennie.
Może tyle ze statystyk wyścigu. Ja czuję się w sumie coraz lepiej, po ostatnich klasykach noga jest całkiem przyzwoita, jak wypadnę w konfrontacji z innymi czas pokaże, na pewno będę chciał ugrać coś dla siebie a przy braku zdecydowanego lidera który jest w stanie walczyć w generalce do końca na pewno będzie sporo etapów na których będę miał wolną rękę.

Na co liczę: na trochę szczęścia, zawsze dobrze wychodzą mi debiuty i mam nadzieję, że tym razem też tak będzie. Pierwsza trójka na etapie to ambitny cel ale trzeba stawiać sobie wysokie cele bo jak spadać to z wysokiego konia.

Czego się najbardziej obawiam: pa pewno pierwszego etapu, bo przy jeździe drużynowej na czas zawsze trzeba być skupionym na 100% i towarzyszy temu ogromny stres, nasza drużyna ma realną szansę na dobry wynik na tym etapie więc nie chcę czegoś zawalić. Oprócz TTT na pewno ciężko będzie na dziewiątym etapie Milano – show, można ten dzień podsumować jako 165-cio kilometrowe kryterium ulicami Mediolanu. I oczywiście pierwszego etapu z metą pod górę oraz siedemnastego – Blockhaus bo etap choć krótki 83 km to kończący się podjazdem o długości 23 km gdzie przy średnim nachyleniu 6,9% wjeżdżamy na wysokość 2064 m n.p.m. No i na sześćdziesięciokilometrowej czasówce trzeba załapać się w limit ;).

Dzisiaj odbyła się prezentacja ekip, jeśli ktoś oglądał mógł zobaczyć nasze nowe stroje, jutro postaram się załatwić jakieś zdjęcia.”

Źródło: www.huzarski.pl

Foto: www.cyclingnews.com

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments