fot. Bahrain-Merida

Wyścig Criterium du Dauphine nie jest z pewnością jednym z najlepszych w karierze Vincenzo Nibalego. Włoski mistrz codziennie dokłada kolejne sekundy straty, sygnalizując zupełny brak formy przed Tour de France.

Jeszcze przed sobotnim etapem Delfinatu, Rekin z Messyny tracił do lidera 3 minuty i 44 sekundy. Jak się jednak okazało, dzisiejszy odcinek pozwolił liderowi Bahrain – Merida te liczby podwoić. Tym samym „Nibs” udowadnia, że przed nim jeszcze bardzo dużo pracy.

To dla mnie bardzo ciężki wyścig. Staram się wycisnąć z siebie jak najwięcej, lecz nie jest to takie proste. Jestem tu, by przed Tour de France złapać odpowiedni wyścigowy rytm, co jest jednym z najważniejszych zadań przed Wielką Pętlą. Przed startem we Francji wiedziałem, że moja forma nie będzie jeszcze idealna. Nie spodziewałem się jednak, że przede mną jeszcze tyle pracy. Liczę jednak, że do Tour de France wszystko się ułoży

– powiedział Nibali.

Wiele wskazuje na to, że przed Grande Boucle, Rekin z Messyny pojawi się jeszcze na wyścigu Adriatica Ionica Race.