Tour of Oman

Mistrz olimpijski został mianowany liderem zespołu, ale dyrektor sportowy ekipy przyznaje, że „opcji jest kilka”.

Van Avermaet ma za sobą niezbyt udaną kampanię wiosennych klasyków – w zeszłym roku wygrał E3 Harelbeke, Gent-Wevelgem i Paryż-Roubaix, a w Ronde van Vlaanderen był drugi, a tym razem tylko raz stanął na podium (w E3) trzy pozostałe razy meldując się w czołowej „15”. Belg postara się wygrać drugi raz w sezonie (wcześniej triumfował na etapie Tour of Oman) podczas pierwszego z ardeńskich klasyków – Amstel Gold Race.

W holenderskim wyścigu mistrz olimpijski najlepiej poradził sobie w 2015 roku, gdy był piąty, ale zmieniony finał może mu pomóc w walce o sukces. Dyrektor sportowy BMC Racing Team, Valerio Piva, przyznał, że Van Avermaet jest liderem, ale zespół ma kilka opcji.

Oczywiście jedziemy po to, by wygrać. Greg Van Avermaet naszym liderem, ale mamy też Dylana Teunsa, który jest w świetnej formie i zawodników takich jak Damiano Caruso, Simon Gerrans czy Alessandro De Marchi wracających z Itzulia Basque Country w dobrej dyspozycji. Gerrans już trzy razy był tu na podium, pozostali też już mają kilka startów, więc przywozimy na Amstel Gold Race ogrom doświadczenia

– wyjaśnił Piva.

Poza wspomnianymi zawodnikami doświadczenie wniesie Michael Schär, a Alberto Bettiol powinien pokazać moc na krótkich, holenderskich podjazdach. Amerykański zespół będzie się musiał zmierzyć ze specjalistami od klasyków – m.in. Michaelem Matthewsem (Team Sunweb), Peterem Saganem (BORA-hansgrohe), Timem Wellensem (Lotto-Soudal), Michałem Kwiatkowskim (Team Sky), Philippem Gilbertem (Quick-Step Floors) czy Alejandro Valverde (Movistar).

BMC Racing Team na Amstel Gold Race:

Alberto Bettiol, Damiano Caruso, Alessandro De Marchi, Simon Gerrans, Michael Schär, Dylan Teuns, Greg Van Avermaet