© Unipublic/Photogomez Sport

Miguel Angel Lopez jest obecnie jedną z największych gwiazd ekipy Astana. Kolumbijczyk, przygotowując się do Giro d’Italia, wystartuje w Tour of the Alps, gdzie postara się uczcić pamięć Michele Scarponiego.

Po odejściu Fabio Aru, na barki Lopeza spadło prowadzenie zespołu Astany w Giro d’Italia. 23-letni kolarz, który w ostatnich miesiącach pokazał się z bardzo dobrej strony m.in. podczas Vuelta a Espana, jest już głową przy włoskim wyścigu. Ostatnim przygotowaniem do La Corsa Rosa będzie jednak Tour of the Alps, który dla reprezentanta kazachskiego zespołu może być wyjątkowy.

Tour of the Alps bardzo mi się podoba. Jest to bardzo trudny wyścig, który idealnie wpisuje się w przygotowania do Giro d’Italia. W odróżnieniu od innych etapówek, do pokonania będzie wiele ciężkich gór, co pozwoli mi zaprezentować pełnie swoich możliwości.

Dodatkową motywacją jest fakt, iż Tour of the Alps był ostatnim wyścigiem Michele Scarponiego. Był to fantastyczny człowiek i bardzo nam go brakuje. Dla mnie od razu stał się znakomitym nauczycielem, który przerodził się w przyjaciela. Jeśli udałoby mi się wygrać etap, na pewno zadedykowałbym go Michele, który właśnie tam, po raz ostatni podniósł ręce w geście triumfu

– powiedział Lopez.

Dla Kolumbijczyka, start w Giro d’Italia będzie najprawdopodobniej najważniejszym w sezonie. Jego sezon rozpocznie się podczas Tour of Oman.