fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Mistrz świata nie spodziewał się triumfu w pierwszym starcie po wykluczeniu z Tour de France.

Cieszę się, że udało mi się wygrać pierwszy etap i to mimo tego, że przez trzy tygodnie się nie ścigałem. To wspaniałe i muszę podziękować moim kolegom z Bora – hansgrohe bo wykonali fantastyczną robotę. Jestem jednak trochę zaskoczony tym zwycięstwem.

To nie była łatwa wygrana, zwłaszcza, że sądziłem, że żeby wrócić do optymalnej formy będę potrzebować 3-4 etapów w nogach by złapać właściwy rytm wyścigowy. Być może miałem trochę szczęścia, że to był krótki etap. Byłem świetnie rozprowadzony. Chłopaki zrobili świetną robotę, cały dzień mocno pracowali na czele.

Zobaczymy co będzie dalej, będę jechać z dnia na dzień, bo kolejne etapy będą bardziej odpowiadać Rafałowi Majce.

Poprzedni artykułMichał Kwiatkowski: „Wierzyliśmy, że możemy wygrać ten wyścig”
Następny artykułRideLondon Classic 2017: Coryn Rivera wygrywa w deszczowym Londynie
Kuba Szymański
Licencjat politologii na UAM, pracuje w sklepie rowerowym, półamatorsko jeździ rowerem. Za gadanie o dwóch kółkach chcą go wyrzucić z domu. Jeśli już nie zajmuje się rowerami, to marnuje czas na graniu w Fifę. W trakcie Tour de Pologne zazwyczaj jest na Woodstocku.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze