fot. UAE Team L'IMAD

Niedziela przyniosła polskim kibicom sporą dawkę uśmiechu, a sprawczynią tej radości była Dominika Włodarczyk. Polka wygrała na solo Women’s GP Region Stuttgart, czym potwierdziła dobrą formę przed zbliżającymi się Mistrzostwami Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026.

Kolarki UAE Team L’IMAD niewątpliwie mają patent na niemiecki wyścig Women’s GP Region Stuttgart. Odkąd ten w 2024 roku awansował do rangi UCI ProSeries, zespół z Półwyspu Arabskiego każdorazowo sięgał po zwycięstwa w tej imprezie. Najpierw dwukrotnie czyniła to Eleonora Camilla Gasparrini, którą w tych sukcesach wspierała również plasująca się wysoko Dominika Włodarczyk, tym razem role się zaś odwróciły i to mistrzyni Polski mogła świętować swój triumf w tej jednodniówce. Jakby tego było mało, 25-latka po swoje zwycięstwo sięgnęła w naprawdę okazałym stylu, po dość długim, solowym rajdzie.

Dobrze spałam minionej nocy i czułam się dziś rano świetnie. Mieliśmy tu bardzo silny zespół, a ponieważ Eleonora wygrywała ten wyścig w dwóch poprzednich latach, przystępowałyśmy do rywalizacji z dużą pewnością siebie. Wyścig był bardzo dynamiczny i ostatecznie sprawił mi wiele radości. Wiedziałyśmy, że mamy kilka opcji, więc zdecydowałam się na atak z większej odległości, by zaskoczyć sprinterki. Gdy zobaczyłam, że udało mi się wypracować sporą przewagę, w końcówce skupiłam się już tylko na tym, by do samej mety jechać z maksymalną mocą. To naprawdę piękny wyścig i bardzo się cieszę ze zwycięstwa

— mówiła Dominika Włodarczyk po swoim zwycięstwie w Women’s GP Region Stuttgart.

Taki wynik polskich kibiców może cieszyć podwójnie, albowiem 25-latkę już za tydzień zobaczymy na starcie Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026. Kolarka UAE Team L’IMAD wystąpi podczas czempionatu w aż 3 konkurencjach – w niedzielę 20 września zobaczymy ją w rywalizacji podczas jazdy indywidualnej na czas elity kobiet (39,2 km | 220 m), następnie czeka ją wtorkowa (22.09) sztafeta drużynowa (40,6 km | 290 m), do której nasza kadra została ostatecznie zgłoszona, a finałem będzie wyścig ze startu wspólnego (180,4 km | 2570 m), który odbędzie się w sobotę 26 września.

Nie będzie teraz zbyt wiele czasu na świętowanie. Trochę uczczę sukces z zespołem, a potem z rodziną, gdy wrócę do domu. To jednak szybko minie, bo za chwilę wyjeżdżam na Mistrzostwa Świata do Kanady

— zakończyła swoją wypowiedź Dominika Włodarczyk.

Dla aktualnej podwójnej mistrzyni Polski triumf w niemieckiej jednodniówce był 16. wygraną w wyścigu UCI w kategorii elity, a także 5 tego typu sukcesem w obecnym sezonie. Poza naszym krajowym czempionatem, 25-latka zwyciężała także na 2 etapach worldtourowego Itzulia Women. Teraz przed 7. kolarką tegorocznego Tour de France Femmes kolejne wyzwanie w postaci światowego czempionatu, przed którym jak widać forma jest naprawdę dobra.

Poprzedni artykułMauro Gianetti: „Paryż-Roubaix to nie jedyny wyścig, w którym można zrobić sobie krzywdę”
Następny artykułEnric Mas: „Kolejne cele sprawiają, że nie mamy czasu, by nacieszyć się zwycięstwami”
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze