Choć za kolarzami ostatni dzień przerwy w ramach 81. edycji Vuelta a España, to zdaniem wielu realnie hiszpańska trzytygodniówka powróci dopiero za 2 dni. Wszystko za sprawą tego, że na wtorek i środę zostały zaplanowane stosunkowo płaskie, dedykowane sprinterom etapy, które nie powinny wygenerować zbyt wielkich emocji. Oby taka sceptyczność panowała jednak wyłącznie wśród fanów, a kolarze nie zapomnieli, że w takie dni czasem łatwo stracić niezbędną koncentrację.
33 stopnie Celsjusza na termometrze, słońce nie zasłonięte choćby jedną chmurką, a w perspektywie kolejnych godzin ponad 180 kilometrów jazdy – oto co czeka dziś zawodników rywalizujących w ramach 81. edycji Vuelta a España. Będzie to pierwszy z dwóch ostatnich odcinków dedykowanych sprinterom, które otwierają 3. tydzień zmagań, zatem dla wielu kolarzy będzie to okazja do tego, by spokojnie powrócić do rytmu wyścigowego po dniu przerwy. Oby jednak myśli wszystkich były przy tym co tu i teraz, a nie czwartkowej czasówce oraz górach, które czekają na peleton w piątek i przede wszystkim w sobotę. Tego typu odcinki potrafią być bowiem niezłą pułapką pod kątem utrzymania koncentracji, a dodatkowo wciąż mamy w peletonie wielu zawodników chcących rozliczyć swój udział w tym wyścigu, co tylko może podkręcić poziom emocji i nerwowości w peletonie.
Nie ma co bowiem ukrywać, że na papierze jest to etap dedykowany sprinterom, ale jednocześnie tych w stawce pozostało naprawdę niewielu. To może sprawić, że pofałdowana pierwsza część dystansu, gdzie znajdziemy sporo krótkich ścianek, może zostać wykorzystana przez wielu zawodników do zawiązania mocnego odjazdu. Ci, którzy nie czekają na góry, a jednocześnie nie dysponują wybitnym finiszem, to właśnie tutaj będą mogli ostatni raz się pokazać i spróbować wyrwać etapowy triumf z ręki sprinterów. Jeśli tak się stanie, to zamiast „przedłużonego dnia przerwy” zobaczymy szalone przeciąganie liny, co przy hiszpańskich upałach może być naprawdę męczące dla uczestników La Vuelty, którzy pozostają w jej stawce.
Oto, co na temat 16. etapu Vuelta a España 2026 napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:
Etap 16 (8.09, wtorek): Cortegana > La Rábida. Palos de la Frontera (181,1 km | 2256 m)
Niezależnie od tego, do jakiego typu rozstrzygnięć doszło przed dniem przerwy, ostatni tydzień rywalizacji w ramach 81. edycji wyścigu Vuelta a España otworzy etap jednoznacznie dedykowany sprinterom. W tle urokliwy rezerwat Sierra de Aracena y Picos de Aroche, okolice położonej w ujściu dwóch rzek Huelvy i flamingi.

Pogoda
Na starcie termometry mają wskazywać 33 stopnie Celsjusza, a na niebie próżno będzie szukać choć jednej chmurki. Nie inaczej ma być i na mecie w Palos de la Frontera, gdzie słupki rtęci mogą nawet pokazać o jeszcze stopień czy dwa więcej.
Faworyci
Kolarze Team Visma | Lease a Bike w ramach 81. edycji Vuelta a España wygrali już 5 etapów i choć nie wszystkie te sukcesy zostały osiągnięte poprzez finisze z dużego peletonu, to jednak nadal trzeba przyznać, że holenderska ekipa była tą, która zdecydowanie najbardziej imponowała szybkością w tym wyścigu. Matthew Brennan i Wout van Aert tworzą naprawdę genialny duet, choć tym razem nie wesprze ich już nieobecny od 3 dni w stawce Christophe Laporte. Mimo wszystko jednak to właśnie brytyjsko-belgijska para będzie zdecydowanie faworyzowana podczas końcówki w Palos de la Frontera i wydaje mi się, że stosunkowo niewielu sprinterów powinno czekać na finisz z dużej grupy, zaś jednocześnie cała grupa dynamicznych zawodników preferujących pagórki czy wręcz płaskie etapy powinna prędzej zastanowić się na tym, czy to nie poprzez odjazd pojawi się większa szansa na końcowy sukces.
W gronie tych, którzy zapewne poczekają na sprinterską potyczkę, będą dwaj francuscy zawodnicy mający już po wygranym etapie, czyli Bryan Coquard (Cofidis) oraz Bastien Tronchon (Groupama-FDJ United). Bardzo solidnie w finiszach z dużej grupy prezentował się też 3. w klasyfikacji punktowej Alessandro Romele (XDS Astana Team), a do grona najszybszych w stawce zaliczyłbym także takich kolarzy jak Jordi Meeus (Red Bull – BORA – hansgrohe), Hugo Hofstetter (NSN Cycling Team), Alberto Dainese (Soudal Quick-Step), Magnus Cort (Uno-X Mobility), Vincenzo Albanese (EF Education – EasyPost), Orluis Aular i Carlos Canal (Movistar Team) czy Vito Braet i Steffen De Schuyteneer (Lotto Intermarché). Z każdym kolejnym wypisanym tu nazwiskiem coraz bardziej zastanawiałem się jednak, czy aby na pewno czekanie na finisz przeciwko m.in. Brennanowi jest w przypadku takich zawodników jakkolwiek sensowne, czy też jednak nie przechodzimy powoli w stronę potencjalnych harcowników.
Zawiązaniu się mocnej ucieczki sprzyjać bowiem będzie nie tylko trasa samego etapu, ale i układ odcinków w całym wyścigu. Jesteśmy po dniu przerwy, zatem teoretycznie nogi kolarzy powinny być nieco bardziej świeże. Dodatkowo 1. połowa dzisiejszego odcinka jest nieco pofałdowana, co sprzyja atakowaniu – jutro będzie o takowe nieco trudniej. Jakby tego było mało w czwartek zaplanowana jest czasówka, zatem w wielu zespołach może się pojawić wolna ręka dla pomocników, którzy będą mieli potem czas na regenerację przed weekendem. Nie ma co też się okłamywać – Team Visma | Lease a Bike pokazała dotychczas taką moc, że bierne czekanie na finisz przeciwko jej kolarzom to praktycznie pozbawianie się szansy na dobry wynik i niektórzy muszą już mieć tego świadomość. Oczywiście jest to tylko luźna dywagacja i może się skończyć tak, że zobaczymy na czele dwóch dzielnych Hiszpanów i nikogo więcej, ale niewątpliwie potencjał na duży odjazd jest tu spory.
Kto zatem miałby uciekać? Wciąż mamy w stawce ekipy, które jadą w komplecie bądź niemal komplecie, a które mają w swoich szeregach zawodników preferujących tego typu etapy. Fredrik Dversnes, Rasmus Tiller czy Andreas Kron raczej nie będą uwiązani przy wspominanym już Magnusie Cortcie, a ich obecność w odjeździe wydaje się być bardzo logiczna. Sprintera nie znajdziemy za to w szeregach np. Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team, gdzie aktywnie pojechać mogą Xabier Mikel Azparren, Walter Calzoni czy nawet mistrz Hiszpanii Marcel Camprubí. Pierwsza dwójka próbowała skokami ubiegać peleton gdy wygrywał Bastien Tronchon, a Azparrenowi zabrało wówczas naprawdę niewiele.
Mamy też w peletonie takich, którzy mogą czekać na finisz, choć w mojej opinii nie powinni. Szybcy kolarze tacy jak Axel Laurance (Netcompany INEOS), Pau Miquel i Matevž Govekar (Bahrain-Victorious), Thibau Nys (Lidl-Trek) czy Marc Brustenga (Equipo Kern Pharma) raczej nie pokonają bowiem typowych sprinterów, ale już w odjeździe spokojnie mogliby czekać aż do walki na kresce. W takiej opcji w odjeździe zjawić mogliby się też np. Alexis Renard (Cofidis), Ethan Hayter (Soudal Quick-Step), César Macías (Burgos Burpellet BH) czy Yevgeniy Fedorov (XDS Astana Team), którzy zostawiając w peletonie szybszych kolegów, tu mogliby poszukać swojej szansy, a jednocześnie zmusić m.in. Vismę do pogoni za odjazdem.
W gronie potencjalnych uciekinierów widziałbym także przedstawicieli zdziesiątkowanych zespołów – Alpecin-Premier Tech jedzie już w trójkę, ale wciąż do odjazdu mógłby się wybrać np. Gal Glivar. Czteroosobowe UAE Team Emirates – XRG może do walki desygnować Ivo Oliveirę, dla pięcioosobowego Team Picnic PostNL powalczyć powinien np. Timo Roosen. Wśród uciekinierów nie zdziwiłaby mnie także obecność Stefana Künga (Tudor Pro Cycling Team), który mógłby w ten sposób przepalić nogę przed czwartkową czasówką.
Harmonogram
Start: 13:05
Prognozowany finisz: 17:20-17:40
Transmisja TV: 14:45-17:45 (Eurosport 1 oraz HBO Max/Player)
Wszystko o Vuelta a España 2026:
- Trasa wyścigu
- Lista startowa
- Program transmisji telewizyjnych
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Podsumowanie 2. tygodnia
- Wszystkie artykuły









