Fot.: Tour de France™

Mads Pedersen (Lidl – Trek) wygrał po finiszu z ucieczki czwarty etap Tour de France. Nowym liderem został Torstein Træen (Uno-X Mobility).

Czwarty etap „Wielkiej Pętli” liczył prawie 182 kilometry i prowadził z Carcassonne do Foix. Przewyższenie wynosiło 2780 metrów, a na trasie były cztery górskie premie. To był typowy odcinek dla harcowników.

Od samego startu ostrego mieliśmy próby ataków. Walczył o to także Michał Kwiatkowski (Netcompany INEOS), ale Polakowi niestety ta sztuka się nie udała.

Ostatecznie w ucieczce dnia znalazło się aż 34. kolarzy, a wśród nich byli między innymi: Jan Tratnik (Red Bull – BORA – hansgrohe), Mads Pedersen i Quinn Simmons (obaj Lidl – Trek), Sean Quinn (EF Education – EasyPost), Robert Stannard (Bahrain – Victorious), Kévin Vauquelin (Netcompany INEOS), Jasper Stuyven (Soudal Quick-Step), Jasper Philipsen (Alpecin – Premier Tech), Michael Matthews (Team Jayco AlUla), Torstein Træen (Uno-X Mobility), Biniam Girmay (NSN Cycling Team), Pablo Castrillo (Movistar Team), Georg Zimmermann (Lotto Intermarché), Ion Izagirre (Cofidis), Quinten Hermans (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), Romain Grégoire (Groupama – FDJ United), Alexandre Delettre (TotalEnergies), Frank van den Broek (Team Picnic PostNL) i Alex Molenaar (Caja Rural – Seguros RGA).

Najmniejszą stratę w klasyfikacji generalnej miał Træen, który tracił do Tadeja Pogačara 5 minut i 6 sekund. Na czele peletonu pojawił się Nils Politt (UAE Team Emirates – XRG) co mogło oznaczać, że ekipa Słoweńca nie ma zamiaru oddawać dzisiaj „maillot jaune”.

Pierwszą trudnością był podjazd Col des Bedos (3,3 km; śr. 4,4%). Po krótkiej walce jeden punkt na premii wywalczył Molenaar. Po zjeździe na kolarzy czekało kolejne wzniesienie Col du Paradis (5,8 km, śr. 4,1%). Także tutaj najlepszy okazał się Holender z Caja Rural – Seguros RGA.

116 kilometrów przed metą przewaga ucieczki nadal oscylowała wokół trzech minut. Kolarze musieli mierzyć się także z bardzo wysokimi temperaturami, które przekraczały 33 stopnie.

Po chwili spokoju i płaskiego terenu na kolarzy czekała jedyna dziś lotna premia. W Quillan najszybszy okazał się Girmay, który pokonał Philipsena i Pedersena.

Już na początku podjazdu Col de Coudons (10,7 km; śr. 5,5%) z ucieczki odpadli Girmay i Philipsen, a na odjazd zdecydowali się Tratnik i Mathias Vacek (Lidl – Trek ). Na szczycie pierwszy zameldował się Tratnik, a przewaga dwójki nad resztą grupki wynosiła już 50 sekund.

67 kilometrów przed metą do prowadzącej dwójki dojechał Alex Kirsch (Cofidis). Peleton tracił już ponad 7 minut i zapowiadało się na zmianę lidera wyścigu.

Dość szybko z czołówki odpadł Kirsch, a pozostała dwójka została doścignięta na początku podjazdu Col de Montségur (6,9 km; śr. 6,6%). Mocne tempo narzucił Michael Valgren (EF Education – EasyPost) i ucieczka szybko się uszczupliła. 700 metrów przed szczytem zaatakował Pablo Castrillo (Movistar Team). Gonił go głównie Simmons, który pracował na rzecz Madsa Pedersena.

Do Castrillo przed szczytem dojechali kolejni zawodnicy, a górską premię wygrał Marco Frigo (NSN Cycling Team). Liderem klasyfikacji górskiej pozostał Alex Baudin (EF Education – EasyPost). Na zjeździe grupki połączyły się i w czołówce znalazło się już tylko 10. zawodników: Pedersen, Simmons, Vacek (wszyscy Lidl – Trek), Sean Quinn (EF Education – EasyPost), Vauqelin (Netcompany INEOS), Ramses Debruyne (Alpecin – Premier Tech), Træen (Uno-X Mobility), Frigo (NSN Cycling Team), Castrillo i Raúl García Pierna (obaj Movistar Team).

W peletonie defekt miał Tom Pidcock (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), ale Brytyjczyk dość szybko wrócił do głównej grupy. W czołówce tempo na przemian dyktowali Simmons i Vacek. Ta dwójka kasowała także jakiekolwiek próby odjazdów.

Wszystko wskazywało na to, że autostradę do zwycięstwa etapowego wypracował sobie dziś Mads Pedersen (Lidl – Trek). Na ostatni kilometr Pedersen wjechał na kole Vacka. Duńczyk ruszył 300 metrów przed metą i nie dał się już nikomu dogonić. Drugie miejsce wywalczył Simmons, a trzeci był Raúl García Pierna. Dzięki ucieczce nowym liderem został Torstein Træen (Uno-X Mobility).

Wyniki 4. etapu Tour de France 2026:

 


Wszystko o 113. edycji Tour de France:
Poprzedni artykuł13 milionów euro rocznie? Decathlon odpowiada: zrobimy wszystko, by zatrzymać Paula Seixasa
Następny artykułSibiu Cycling Tour 2026: Danny van Poppel z etapem, wyścig dla Lorenzo Finna
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
24 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Tomasz "Dom Smoka" Jaroński
Tomasz "Dom Smoka" Jaroński

No i pozytywnie.

Marcraft
Marcraft

No i pozamiatane. Vingegaard pociągnął ze sobą na dno Pogacara. Kto by pomyślał.

Alek
Alek

Czekam teraz na fanów Tadeja, że uae jest mało ambitne I oddało koszulkę 😀 co, zatkao kakao?

Antek
Antek

Ucieczka odpuszczona na 12 minut? Pytanie do tych którzy znają kolarstwo jeszcze sprzed 2020 – czy to normalne na etapach, gdy generalka nie jest jeszcze zamknięta? Dla mnie to wyraz niebywałej pychy i arogancji pewności że na pewno będziemy lepsi, nie tylko odrobimy ale będziemy o niebo lepsi.

Michał
Michał

Piękny etap UAE traci wszystko koszulkę lidera młodzieżowa i klasyfikacja drużynowa. Oby tak do Paryża!

Tensam
Tensam

Lidery odpuściły, a harcowniki niech pokażą moc za 2 dni. To nie pycha z arogancją lecz mądre podejście i czysta kalkulacja/strategia. Wyścig jest długi w czasie i trudny w terenie, a zdrowie jest jedno i należy je umiejętnie oszczędzać osiągając dobre/najlepsze wyniki. Ot i cała filozofia. Pozdro :-))

Konrad
Konrad

Powiedzieć, że to wyścig dwóch prędkości, to jak nic nie powiedzieć. Potencjalni faworyci pozornie zaginają się na finiszach i już na pierwszych nieistotnych etapach walczą o pojedyncze sekundy. Oddają sobie zwycięstwa, następnie sztucznie je celebrują. Potem puszczają ucieczkę na kilkanaście minut. Farsa, albo jak powiedział Lance Armstrong „fikcja”. Liczę na to, że komuś w końcu żyłka pęknie i złamie omertę.

Antek
Antek

@Tensam
Wyścig jest długi i wiele może się wydarzyć – choroba, kraksa, uciążliwe kolano. Po co głupio tracić aż 12 minut? To jest oparte na założeniu że jesteśmy najlepsi – tak jakby ich Giro i 3 etap no nie nauczył?

Mikołaj
Mikołaj

Ludzie no błagam takie ucieczki to norma w kolarstwie szukacie problemu tam gdzie go nie ma. Etap ciekawy pedersen no wyglądał jak sprinter w grupie górali ruszył i tyle go widzieli.

MaciekSatan
MaciekSatan

A dziś mamy Torstein Traen 2.0…🙂
Vuelta AD 2025 ucieczka i lider przed kilka etapów. Potem zaginął się jak mogł i pozostał w top 10 Veulty.
Co do odjazdu, to również nie uważam tego za brak respektu, typowa grupa harcownikow jak w każdym Grand Tourze, choć czasem taki jeden czy drugi może namieszać w generale, ale poza top 5.
Mads w super dyspozycji. Ciekawe jak jutro ułoży się finisz… 😉

Tensam
Tensam

@Antek
Drużyny/zespoły mają swoje założenia/strategie krótko, średnio i długoterminowe tak, jak zwykli ludzie w wielu innych dziedzinach życia. Nie jesteśmy kolarsko pośród nich w TdF, więc tutaj każdy może mieć swoje uwagi/spostrzeżenia czy oceny, ale tylko na podstawie obrazu telewizyjnego i komentatorów, i ewentualnie jakichś delikatnych zasłyszanych przecieków. Można mieć nawet 0,5 h przewagi ciężko wypracowanej przed końcem wyścigu, a niespodziewanie doznać – choroby, uciążliwego kolana lub ulec kraksie nie z własnej winy, a w wyniku obrażeń/kontuzji wycofać się z wyścigu. Mój znajomy zawsze powtarzał, że lud potrzebuje igrzysk i chleba. Mamy igrzyska, ów wyścig niektórym je częściowo zapewnia. Z kolei inni jarają się piłką kopaną. Ciepło pozdro :-))

FajfunSzatan
FajfunSzatan

To nie ma żadnego znaczenia. Odkąd Tadziu odjechał Januszowi na ~5 sekund na wczorajszym etapie, już wiadomo, że jest „po zawodach” i teraz to już wyłącznie zabawa.

Łukasz
Łukasz

Jestem fanem Tadka, ale dzisiejszy etap zalatuje pychą. Fuj, ma minusa

Olek
Olek

Liderem został azjata z wygłądu mimo że jest norwegiem

love_velo
love_velo

Jeśli dobrze pamiętam, to Lence Armstrong nazywał taką jazdę „..de pan y agua” – że ” jechali o chlebie i wodzie”. To była metafora, której używał, żeby opisać etapy, na których peleton jechał „na czysto” – bez dopingu.

Nie wierzę w „oldskulowy” doping w dzisiejszym peletonie, …ale dlaczego „przycięli waty”?.
Politt zrobił „ghost‑pull” – nawet nie „otworzył książki” i w ogóle daleko peletonowi było, żeby „wjechać w cukier”.

Haaland
Haaland

Dlaczego jak takie etapy sa tak olewane i bylo wiadomo ze wygra ucieczka to czemu UAE i Visma nikogo nie wyslala zeby powalczyc o zwyciestwo? Tu ktos pisal ze faworyci scigaja sie na malo iststnych etapach. Wlasnie o to chodzi w sporcie, trzeba miec glod wygrywania, uwazam ze wygrany etap TDF kazfy by chcial w peletonie miec. Wlasnie gdyby wczoraj nie bylo walki o zwyciestwo to bym powiedzial ze okazuja brak szacunku.

Mmonet
Mmonet

Widzę że jak Tadeusz wszystko wygrywa to pycha i arogancja a jak tego nie robi to pycha i arogancja. Ciężkie życie ma chłopak, polskiego kibica nie zadowoli 😂.

Co do etapu to na starcie ekipa z supermarketu mówiła że to będzie ich etap i tak się stało. Brawo. Super to rozegrali, szczególnie na końcu. I ten gaz na finiszu Pedersena fajnie pokazał jaka jest różnica mocy: sprinter vs góral

Lecram
Lecram

@Antek takie ucieczki zawsze były w peletonie np. w 2001 po ucieczce na jednym z etapów Stuart Ogrady miał 35 minut przewagi nad Lancem, a w 2006 r Oscar Pereiro na 13 etapie przyjechał w 4 osobowej ucieczce 30 minut przed peletonem i potem po dyskwalifikacji Floyda Landisa został zwycięzcą całego wyścigu.

Antek
Antek

@Mikołaj takie ucieczki są normalne w ostatniej fazie wyścigu i gdy w ucieczce nie ma nikogo kto jest w stanie zagrozić generalce. tym razem mieliśmy do czynienia z ucieczką której nikt nie scigał, choć było wiadomo, że przewrócą GC do góry nogami.

Bart
Bart

Nikt nie chce koszulek na tak wczesnym etapie Touru. Wiąże się to z wieloma dodatkowymi obowiązkami, obciążeniem przez media, sponsorów itd. gdzie zamiast odpoczywać przed następnym etapem kwitnie się w wydzielonej strefie w oczekiwaniu na dekoracje (czasem nawet ponad godzinę w oczekiwaniu na zieloną koszulkę). Pierdylion „dziennikarzy” zadaje pytania, często nie mające żadnego sensu, często zawodnik musi odpowiadać na takie samo pytanie po kilka razy. Tadek z Jonasem mieli już koszulę, i się od niej uwolnili widząc co jest grane.

Max
Max

zbierając komentarze z ostatnich dni:

  1. Tadej zlekceważył TTT i nie walczył o zwycięstwo
  2. Tadej zlekcewałył rywali ofiarując zwycięstwo koledze z zespołu
  3. Tadej zawstydził rywali lekceważącym atakiem
  4. Tadej zlekceważył wyścig i powagę żółtej koszulki oddając prowadzenie
Ricky
Ricky

Bart – tak jakby sięgając po tę koszulkę, nie wiedzieli, że tak to będzie wyglądać… Ale zgadzam się, że obaj chętnie się jej póki co pozbyli. Jonas sięgnął po nią, no bo na czasówce nie było sensu kalkulować i nie pojechać na maksa, a Tadej myślę chciał ją przede wszystkim zdjąć z pleców Duńczyka ;).

love_velo
love_velo

Max
..bo wszyscy oczekiwali jak będzie wyglądało kreowanie „globalnego idola” i wyszło jak wyszło.

Don
Don

Olek, „fajny”, „merytoryczny” komentarz, dzięki, a kim ty jesteś z wygladu ?