Foto: Tour Auvergne – Rhône-Alpes

Quinn Simmons (Lidl-Trek) po finiszu z ucieczki wygrał czwarty etap Tour Auvergne – Rhône-Alpes. Liderem pozostał Alex Baudin (EF Education – EasyPost).

Po drużynowej czasówce na kolarzy walczących o prymat we francuskim wyścigu czekał etap z Le Puy-en-Velay do Montrond-les-Bains. Do przejechania było 167 kilometrów, a na trasie było sześć oznaczonych podjazdów.

Tuż po starcie na kolarzy czekał podjazd Col de la Croix de l’Arbre (4 km; śr. 4,1%). Na szczycie pierwszy zameldował się Marco Frigo (NSN Cycling Team). Od samego początku mieliśmy wiele prób ataków, ale po 30 kilometrach ścigania na czele nadal jechał cały peleton.

Na lotnej premii w Arlanc 10 punktów wywalczył Nadav Raisberg (NSN Cycling Team), który był liderem tej klasyfikacji. Podczas podjazdu pod Côte du Temple (5,7 km; śr. 4,5%) w peletonie mieliśmy kolejne ataki.

W odjazd zabrali się Quinn Simmons (Lidl-Trek), Andreas Kron (Uno-X Mobility) oraz Jordan Jegat (Total Energies). Na szczycie pierwszy zameldował się mistrz USA. Na kolejnym podjeździe do trójki dołączyli: Sam Watson (Netcompany Ineos), Finn Fisher-Black (Red Bull-Bora-Hansgrohe), Pablo Castrillo i Raul Garcia Pierna (obaj Movistar), Lars Craps (Lotto Intermarché), Matteo Vercher (Total Energies), Joan Castellon (Caja Rural-Seguros RGA) oraz George Bennet i Marco Frigo (obaj NSN).

Premię górską na Côte de Chougoirand (7,8 km; śr. 5,5%) wygrał Castellon, a przewaga nad peletonem wynosiła niespełna dwie minuty.

Po krótkim zjeździe na kolarzy czekał kolejny podjazd, którym był Col des Limites (3,7 km; śr. 5,5%). Tam ponownie najwięcej punktów wywalczył Castellon. Młody Hiszpan był także najlepszy na Côte de Lérigneux (1,7 km; śr. 4,4%) Peleton kontrolował sytuację i na 60 kilometrów przed metą miał tylko 90 sekund straty.

Ostatnią trudnością była górska premia Côte de Roche-en-Forez (2,2 km; śr. 4,5%) i tam także przed ucieczką przyjechał kolarz Caja Rural-Seguros RGA. Jednak nadal w tej klasyfikacji liderem był Clément Braz Afonso (Groupama – FDJ United).

Niestety na zjeździe upadł mistrz Wielkiej Brytanii Watson i odpadł z ucieczki. Po chwili na skutek efektu jazdę w czołówce zakończył także Bennet. Pozostała dziesiątka jechała mocno po zmianach, ale peleton sukcesywnie się zbliżał.

10 kilometrów przed metą przewaga wynosiła już tylko 20 sekund i przez kolejne pięć nie zmieniła się. Peleton widział już ucieczkę i nie zamierzał odpuszczać na długiej, finałowej prostej.

Prędkość obu grup oscylowała wokół 60 km/h. Na ostatni kilometr ucieczka wjechała 10 sekund przed peletonem. Bardzo długim finiszem popisał się Quinn Simmons (Lidl-Trek), który nie dał się dogonić do samej kreski! Kolejne miejsca zajęli Finn Fisher-Black (Red Bull-Bora-Hansgrohe) i Matteo Vercher (Total Energies).

Wyniki 4. etapu Tour Auvergne – Rhône-Alpes 2026:

Results powered by FirstCycling.com

 

Poprzedni artykułNeve Bradbury przeszła operację endofibrozy tętnicy biodrowej i powoli wraca do zdrowia
Następny artykułCircuit Franco-Belge 2026: Corbin Strong wygrywa trudny finisz
Arek Waluga
Pismak z pasji, nie z wykształcenia. Wielbiciel scoutingu i skarbów kibica. Pisze to co myśli, a nie co wypada.
guest
6 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Mikołaj
Mikołaj

Ciąg dalszy wyścigu ucieczek. Lepsze to niż klasyczne finisze z grupy. Wygrał Quin no chyba najszybszy z tej grupy. Dobry etap chodź zobaczyłbym już góry.

Alek
Alek

O co chodzi że 3 na 3 etapy startu wspólnego dojeżdża ucieczka :D?

love_velo
love_velo

O co chodzi?
Moim zdaniem, to wynika ze struktury etapów TdF26, do 16 etapu będziemy oglądać ucieczki, …więc ekipy trenują.

A propos Lidl-Trek..ta firma ma szanse wystawić na TdF26 najbardziej odjechany zespół indywidualistów wszech czasów.

Wojtek
Wojtek

I co, znowu peleton będzie płakał że motocykle ciągneły ucieczkę jak na Giro? XD

Denzelon
Denzelon

CO ZA EPICKIE WĄSY

Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

James Hettfield wreszcie wygrał coś dużego.