fot. 4 Jours de Dunkerque - GP des Hauts-de-France

Jordi Meeus zwyciężył inauguracyjny etap Ethias-Tour de Wallonie. To właśnie kolarz Red Bull – BORA – hansgrohe został zatem pierwszym liderem 47. edycji belgijskiego wyścigu.

Rozpoczęła się 47. edycja Ethias-Tour de Wallonie (2.Pro). Na początek organizatorzy przygotowali nieco ponad 180-kilometrowy etap poprowadzony pomiędzy miejscowościami Manage i Lobbes. Na nieco pofałdowanej trasie znalazł się sektor bruku, nie brakowało i krótkich podjazdów, w tym 2-krotnie przejeżdżanego w drugiej połowie dystansu Mur de Thuin (440 m; 9,5%).

Odjazd dnia tuż po starcie uformowała trójka zawodników, a byli to Dries De Bondt (Team Jayco AlUla), Samuel Flórez (Modern Adventure Pro Cycling) i Jarno Bellens (Baloise Verzekeringen – Het Poetsbureau Lions). Przeskoku próbował jeszcze Oscar Schempp (Bike Aid), ale próba 21-letniego Niemca zakończyła się niepowodzeniem. Podczas premierowego odcinka za kontrolę peletonu odpowiedzialni byli głównie zawodnicy Red Bull – BORA – hansgrohe i Lotto Intermarché, którzy odpuścili odjazd na maksymalnie 3,5 minuty.

Z czasem przewaga harcowników zaczęła mocno spadać i na 60 kilometrów przed metą wynosiła już tylko minutę. Co prawda uciekinierzy nie poddawali się, ale ich akcja przeszła do historii na 18 kilometrów przed końcem, a niedługo później zaczęły się ataki z peletonu. Próbowało wielu zawodników, ale kolarze Red Bull – BORA – hansgrohe mocno pilnowali, by nikomu nie udało się zyskać większej przewagi. Niemiecka formacja doprowadziła do sprinterskiego pojedynku, a ten dość pewnie wygrał ich przedstawiciel Jordi Meeus. Jako 2. linię mety przeciął Anders Foldager (Team Jayco AlUla), a z walki w końcówce wypadł wracający do ścigania Arnaud De Lie (Lotto Intermarché), którego zatrzymała przebita opona na ostatnim kilometrze.

Wyniki 1. etapu 47. Ethias-Tour de Wallonie:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułGiro d’Italia Women 2026: Elisa Balsamo z etapowym hattrickiem!
Następny artykułPolski raport z weekendu: Zwycięski Legieć, podia Frątczaka i Lewandowskiego
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze