fot. Giro d'Italia / La Presse

Paul Magnier wygrał 3. etap Giro d’Italia. W sprinterskim pojedynku na ulicach Sofii kolarz Soudal Quick-Step pokonał Jonathana Milana oraz Dylana Groenewegena. Liderem wyścigu pozostał Guillermo Thomas Silva. Jutro dzień przerwy związany z transferem kolarzy z Bułgarii do Włoch.

Na zakończenie bułgarskiego Grande Partenza 109. edycji Giro d’Italia kolarze rywalizowali na 175-kilometrowym dystansie pomiędzy Płowdiwem a Sofią. Jedyną trudnością dnia była dziś wspinaczka na Przełęcz Borowec (9,2 km; 5,4%), ale z górskiej premii do mety pozostawało przeszło 70 kilometrów, co zwiastowało, że o etapowy triumf powalczą najszybsi zawodnicy w całej stawce.

Niedługo po starcie, na którym zabrakło m.in. Adama Yatesa (UAE Team Emirates-XRG), do przodu ruszyło dziś 3 kolarzy – ponownie w odjeździe zameldował się lider klasyfikacji górskiej Diego Pablo Sevilla (Team Polti VisitMalta), któremu tym razem towarzyszył jego klubowy kolega Alessandro Tonelli, a także obecny już w ucieczce podczas 1. etapu Manuele Tarozzi (Bardiani CSF 7 Saber). Tak niewielka akcja była pod ścisła kontrolą peletonu, w którym za pracę odpowiadali przedstawiciele zaskakująco wielu zespołów – swoich delegatów do pracy oddelegowały m.in. XDS Astana Team, Unibet Rose Rockets, Soudal Quick-Step, Lidl-Trek czy Decathlon CMA CGM Team.

Na lotnej premii, za plecami trójki uciekinierów, po 3 punkty sięgnął Jonathan Milan (Lidl-Trek), który jako jedyny spośród sprinterów postanowił wyskoczyć z grupy w celu powiększeniu swojego dorobku w walce o cyklamenową koszulkę. Kolejne kilometry mijały bardzo spokojnie, aż stawka dotarła na Przełęcz Borowec (9,2 km; 5,4%). Tempo tam niespecjalnie wzrosło, ale i to wystarczyło, by za główną grupą został cierpiący z powodu choroby Arnaud De Lie (Lotto Intermarché). Na premii tymczasem jako pierwszy zameldował się Diego Pablo Sevilla, który w ten sposób zapewnił sobie, że do Włoch poleci jako posiadacz niebieskiej koszulki. Jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, to Hiszpan nie powinien stracić tego trykotu przynajmniej do 7. etapu, który to zakończy się na szczycie słynnego Blockhausu.

54 kilometry przed metą Arnaud De Lie, którego wspierali Joshua Giddings i Jonas Rutsch, zdołał wrócić do peletonu, który jechał dziś wyjątkowo niespiesznie – średnia prędkość na tym etapie rywalizacji wynosiła niespełna 39 km/h. Z czasem ta rzecz jasna nieco wzrosła, aczkolwiek przygotowania do sprinterskiej batalii na ulicach stolicy Bułgarii można było w ogólności uznać za dość spokojne i bezpieczne.

W swoim rozluźnieniu swojej szansy szukać w pewnym momencie zaczęli uciekinierzy – zważywszy na niezbyt wysokie tempo rywalizacji, na ostatnich kilometrach harcownicy nadal mieli sporo energii. To sprawiło, że na choć na 10 kilometrów przed metą przewaga odjazdu wynosiła zaledwie pół minuty, to na 3 kilometry przed końcem trójka cały czas utrzymywała 20 sekund zapasu. Ucieczka finalnie została złapana dopiero na 400 metrów przed metą, a stawkę do ostatniego zakrętu doprowadzili zawodnicy Unibet Rose Rockets, zza których wystrzelił niczym z procy Jonathan Milan (Lidl-Trek). Walkę z rosłym Włochem podjęli Paul Magnier (Soudal Quick-Step) i Dylan Groenewegen (Unibet Rose Rockets), a po analizie nagrania z linii mety jasnym stało się, że to drugi z wymienionych Francuz został zwycięzcą 3. etapu.

Dla Paul Magniera to druga wygrana podczas 109. edycji Giro d’Italia. 22-letni Francuz tym samym umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji punktowej. Dzisiejsze podium uzupełnili Jonathan Milan i Dylan Groenewegen, a liderem wyścigu pozostał Guillermo Thomas Silva (XDS Astana Team).

Wyniki 3. etapu 109. Giro d’Italia:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com


Wszystko o 109. edycji Giro d’Italia:
Poprzedni artykułTrofee Maarten Wynants 2026: Wygrana Gladys Verhulst-Wild, 6. Kaja Rysz, 9. Urszula Sipko
Następny artykułTro-Bro Léon 2026: Filippo Fiorelli z życiowym sukcesem
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
7 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

Chyba nawet Warszawa jest ładniejsza niż Sofia.

Ricky
Ricky

Majkel, za to od wtorku (nie lubię tych zagranicznych wypadów m.in. przez ten niepotrzebny dzień przerwy) będziesz mógł oglądać wiele z setek (tysięcy?) „najpiękniejszych lokalizacji we Włoszech” ;).

Marcraft
Marcraft

Niech następne Giro wystartuje z Moskwy. Wtedy Putin może być obecny podczas prezentacji ekip.

Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

@Ricky
Nie wiem czy to ironia, ale będzie to już jakiś postęp w tym temacie.

Antek
Antek

Ależ ta końcówka była dobra! Świetnie się to oglądało

Kuba
Kuba

@Majkel A kiedy byłeś ostatnio w Warszawie? Przez 30 lat wiele się zmieniło na lepsze 🙂

Mikołaj
Mikołaj

Czy nie ma innych tematów? Ludzie to kolarstwo weźcie się nim cieszcie a nie ciągle narzekacie na tą Bugarie czy z jakiegoś powodu na Polskę?