Przed nami 3. etap Tour of the Alps. We wtorek obejrzeliśmy pierwszy bezpośredni pojedynek pomiędzy faworytami klasyfikacji generalnej, czy dziś zobaczymy ich kolejne starcie, czy też jednak do głosu dojdą uciekinierzy? Przed startem porozmawiałem o tym z czwórką młodych zawodników.
Trasa 49. edycji Tour of the Alps została skonstruowana tak, by otworzyć przed kolarzami wiele różnych możliwości. Premierowy odcinek był dedykowany sprinterom, 2. dnia zobaczyliśmy jedyny w tegorocznym wyścigu finisz na podjeździe. Kolejne 3 etapy z kolei pełne są gór, ale te w wielu wypadkach są dość znacząco oddalone od mety (więcej o nich w zapowiedzi). W związku z tym wiele osób obecnych na miejscu spodziewa się, że możemy być świadkami skutecznych odjazdów. Z drugiej strony jest też opcja, że faworyci na tyle mocno rozkręcą rywalizację, że to oni będą między sobą walczyli o etapowe triumfy, a na metę wpadać będą czy to pojedynczo, czy maksymalnie w mocno wyselekcjonowanych grupkach.

Taka mnogość scenariuszy była dobrą okazją by porozmawiać z czwórką młodych zawodników na temat ich przewidywań na dzisiejszy etap. Była to też okazja o tym jak wygląda obecny peleton i rola developmentów w nim, aczkolwiek to ukaże się niebawem w zupełnie innym tekście. Tymczasem zacznijmy przegląd predykcji od oddania głosu jedynemu Polakowi obecnemu w stawce tegorocznego Tour of the Alps, czyli Filipowi Gruszczyńskiemu. W związku z małymi stratami lidera MBH Bank CSB Telecom Fort, czyli Alessandro Verre (jest 22. w klasyfikacji generalnej i traci 56 sekund) czy to dobry moment, byśmy zobaczyli koszulki węgierskiej grupy w odjeździe?
Odprawa jeszcze przed nami, ale zanosi się na to, że będziemy teraz dużo bardziej aktywni, że taka będzie decyzja. Jednocześnie powiem tak – Alessandro nie stracił dużo, a najcięższe etapy dopiero przed nami. Podjazdy, które na nas czekają, będą bardziej mu odpowiadały, także nie robimy z tych strat w ekipie wielkiej tragedii. Myślę, że mimo oddalenia podjazdów od mety, czy to dzisiaj, czy to jutro, do mety przyjeżdżać będzie grupka może 5, może 10 faworytów – każdy będzie chciał zaatakować Borę i tempo będzie mocne już na długo przed metą
— zapowiadał Filip Gruszczyński, którego dopytałem zatem o to, jak się czuje przed 3. etapem.
Czuję się dobrze, powoli zaczynam wchodzić w wyścig. Tak naprawdę po tych dwóch dniach mam tyle samo kilometrów wyścigowych, co miałem przed nim, więc zobaczymy co będzie. Noga jest okej i mam nadzieję, że będzie coraz lepiej
— zakończył nasz rodak.
Filip Gruszczyński przed startem honorowym stał w jednym z pierwszych rzędów, podobnie jak jego koledzy z MBH Bank CSB Telecom Fort, pozostaje zatem trzymać kciuki za to, że to właśnie nasz 21-letni rodak znajdzie się w odjeździe dnia. Tymczasem oddajmy głos zawodnikowi z ekipy, która ma swojego lidera wciąż w walce o czołowe lokaty – Bahrain – Victorious stawia na Jakoba Omrzela (8. w generalce ze stratą 29 sekund), a bohaterem mojej rozmowy był wypożyczony z developmentu na ten wyścig Bálint Feldhoffer.
Oczywiście cele na ten wyścig są niezmienne, a naszym zadaniem jest chronić Jakoba, ale w takie dni jak dziś jest spora szansa na to, że zobaczymy skuteczną ucieczkę, a to oznacza, że nie można jej przegapić. Musimy właściwie grać naszymi kartami, a jeśli będzie duży odjazd, to mamy nadzieję, że nasi kolarze też się w nim znajdą
— deklarował Bálint Feldhoffer.
W przypadku EF Education – EasyPost sytuacja jest nieco bardziej skomplikowana. Przedwyścigowy lider, Jefferson Alexander Cepeda, jest 24. i traci 56 sekund, ale wyżej sklasyfikowany jest wypożyczony z EF Education – Aevolo, 22-letni Juan Felipe Rodriguez. Czy to, że młody Kolumbijczyk jest najlepszym kolarzem ze swojej ekipy było planem? Jak ten zapatruje się na dzisiejszy etap?
Czuję się świetnie, choć nieco mi szkoda, że jako zespół straciliśmy wczoraj dobrą szansę na dobry wynik. Przed nami jednak cały czas 3 etapy i wiele okazji do walki. Drużyna stawia teraz na mnie, mam pilnować się grupy faworytów, choć jednocześnie jako ekipa nie wykluczamy, że pojedziemy dużo bardziej aktywnie. To naprawdę ciężki wyścig, kluczowe jest nie tylko by być mocnym na podjazdach, ale i właściwie się pozycjonować w peletonie, utrzymywać tempo na zjazdach. Mam nadzieję, że Jefferson i ja będziemy w kolejnych dniach jeszcze mocniejsi i pokażemy na co nas stać
— opowiadał 16. w klasyfikacji generalnej po 2. etapie Juan Felipe Rodriguez.
Dla młodego Kolumbijczyka to 3. w karierze start w wyścigu wieloetapowym w barwach amerykańskiego World Teamu, a wcześniejszymi była Volta ao Algarve, którą ukończył na 18. miejscu, a także Settimana Internazionale Coppi e Bartali, gdzie uplasował się na 32. pozycji. 22-latek staje zatem przed szansą na jeden z cenniejszych wyników w swoim dorobku, w którym znajdziemy też m.in. 3. lokatę w zeszłorocznym Ronde de l’Isard. Tymczasem jednak oddajmy głos zawodnikowi, który podczas Tour of the Alps zalicza swój debiut z World Teamem – zaledwie 2 dni po Liège-Bastogne-Liège do lat 23, które Jack Ward zakończył na świetnym 2. miejscu, Australijczyk ma okazję do nabycia nowego cennego doświadczenia.
To świetnie, że mogę zrobić kolejny krok do przodu w mojej karierze, to będzie dobre doświadczenie dla mnie. Staram się czerpać z tego możliwie dużo funu. Próbowałem finiszować na 1. etapie [zakończyło się 12. lokatą], ale niestety trochę zostałem przyblokowany, niemniej nadal czuję się tu naprawdę szczęśliwy. Teraz przede mną inne zadania, a jeśli pytasz mnie o moje przewidywania na dzisiaj – szczerze nie wiem. Zobaczymy jak się wszystko poukłada, najbliższe kilka godzin może być naprawdę ciekawe
— nieco wymijająco odpowiedział Jack Ward ścigający się tu dla worldtourowego Lidl-Trek.
Kolarze są już na trasie 3. etapu Tour of the Alps, aczkolwiek odcinek ten zaczął się bardzo nieszczęśliwie – w dużej kraksie leżało kilkudziesięciu zawodników, a wyścig wymagał neutralizacji. Niestety na skutek tego zdarzenia z rywalizacji musiał się wycofać m.in. 6. w klasyfikacji generalnej Lorenzo Finn (Red Bull – BORA – hansgrohe), zatem pozostaje teraz liczyć na to, że obrażenia poszkodowanych nie będą poważne. Transmisja z etapu rozpocznie się w Eurosporcie 2 o 12:35 i jest zaplanowana do 14:30.
Prosto ze startu w Laces – Jakub Jarosz.









