fot. Tour of the Alps / Sprint Cycling

Tommaso Dati (Team UKYO) okazał się triumfatorem inauguracyjnego odcinka Tour of the Alps (2.Pro). Wszystko rozstrzygnęło się na końcowych metrach, a bliski zwycięstwa był Thymen Arensman (INEOS Grenadiers). Włoch został też pierwszym liderem wyścigu. 

Pierwszego dnia zmagań organizatorzy przygotowali dla zawodników stosunkowo łatwy odcinek, o długości nieco ponad 144 kilometrów (Innsbruck – Innsbruck). Na trasie zlokalizowano kilka podjazdów, ale wiele wskazywało o to, że o etapowe zwycięstwo powalczy któryś z szybszych kolarzy. Na liście startowej mieliśmy jednego reprezentanta Polski – Filipa Gruszczyńskiego (MBH Bank CSB Telecom Fort).

Fot.: ProCyclingStats

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 11:55. Ucieczkę dnia utworzyło trzech zawodników: Emanuel Zangerle i Tobias Nolde (Team Vorarlberg) oraz Josef Dirnbauer (reprezentacja Austrii). Uciekający kolarze szybko wyrobili sobie 4,5 minuty przewagi nad peletonem. Na lotnej premii Flaurling najlepszy okazał się Tobias Nolde.

Na czele peletonu mieliśmy zespoły INEOS Grenadiers oraz Team Jayco AlUla. Następnym przystankiem na mapie poniedziałkowego etapu była premia górska 3. kategorii – Mieminger Plateau (6,2 km ; 3,7%). Jako pierwszy na szczycie zameldował się Emanuel Zangerle. Główna grupa przyspieszyła, a przewaga ucieczki stopniała do nieco ponad 3 minut. Do mety pozostało 78 kilometrów.

Gdy wydawało się, że przewaga uciekających kolarzy nadal będzie spadać, sytuacja na trasie nieco się odmieniła. W pewnym momencie zapas nad peletonem znów wynosił ponad 4 minuty. Widoczne były koszulki INEOS Grenadiers. Panowie zameldowali się na lotnej premii Kematen in Tirol, gdzie triumfował Tobias Nolde.

Wkrótce rozpoczęła się wspinaczka na Götzens (2. kategoria – 4 km ; 6,9%). Lekkie problemy miał Nolde, a po 6 punktów do klasyfikacji górskiej sięgnął Emanuel Zangerle. Peleton zaczął pracować na zdecydowanie większej intensywności, m.in. za sprawą zawodników INEOS Grenadiers. Na około 30 kilometrów przed metą przewaga ucieczki spadła do mniej niż 2 minut. Z czołówki odpadł Tobias Nolde. Niemiec dość szybko został złapany przez peleton. Przyczyniła się do tego drużyna Team Jayco AlUla.

Główna grupa mocno odrabiała i stało się jasne, że ucieczka nie ma większych szans na sukces. Zangerle zgubił Dirnbauera i zdołał zapisać na swoim koncie 6 sekund bonifikaty czasowej na premii Axams. Po 4 sekundy bonifikaty sięgnął tam Dirnbauer, a 2 sekundy zyskał Ben O’Connor (Team Jayco AlUla). Chwilę później Dirnbauer został dogoniony przez peleton. Zangerle miał zaledwie kilkanaście sekund przewagi.

Panowie wjechali na ostatnie 15 kilometrów. Zangerle utrzymywał niewielki zapas nad peletonem. Dość niespodziewanie Austriak zaczął nawet powiększać swoją przewagę. Goniła ekipa Team Polti VisitMalta. Wzmożona praca sprawiła, że Zangerle został „wchłonięty” na około 5 kilometrów do mety. Czujnie jechał zespół INEOS Grenadiers, na skutek czego od głównej grupy zdołał się oderwać zawodnik tej ekipy – Thymen Arensman. Nie odpuszczała drużyna Tudor Pro Cycling Team.

Rozpoczął się finałowy kilometr. Holender nie dawał za wygraną. Niestety nie udało mu się dojechać do mety na solo, choć zabrakło mu naprawdę niewiele. Nerwowa końcówka sprawiła, że trudno było prognozować, kto zostanie zwycięzcą inauguracyjnego odcinka. Ostatecznie z triumfu cieszyć mógł się Tommaso Dati (Team UKYO). Na drugim miejscu finiszował Tom Pidcock (Pinarello-Q36.5 Pro Cycling Team), a trzeci był Florian Stork (Tudor Pro Cycling Team). Dati został pierwszym liderem wyścigu.

Wyniki 1. etapu Tour of the Alps 2026:

Results powered by FirstCycling.com

Poprzedni artykułTour of the Alps ma bezpieczną przyszłość. Podpisano gwarancje na kolejne 10 lat
Następny artykułAmstel Gold Race 2026: Matteo Jorgenson złamał obojczyk
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze