fot. Team Visma | Lease a Bike

Gdyby każdy z północnych klasyków trzeba było scharakteryzować zaledwie jednym słowem, to najprawdopodobniej Dwars door Vlaanderen otrzymałoby przydomek „nieprzewidywalny”. Ostatnie edycje tej imprezy, która rokrocznie rozgrywana jest na 4 dni przed Ronde van Vlaanderen, przynosiły naprawdę nietypowe rozstrzygnięcia, a i w tym roku zanosi się na to, że ponownie będzie bardzo ciekawie.

Neilson Powless pokonujący na finiszu 3 kolarzy Team Visma | Lease a Bike, Matteo Jorgenson wygrywający z 6-osobowej grupy faworytów, których na co dzień nazwalibyśmy raczej czarnymi końmi czy gwiazdami drugiego szeregu, Christophe Laporte ubiegający peleton, przed którym metę przeciął jeszcze będący ówczesnym objawieniem Oier Lazkano – to opisy triumfatorów zaledwie 3 ostatnich edycji Dwars door Vlaanderen, które świetnie oddają charakterystykę belgijskiego klasyku. Środowa rywalizacja od lat jest okazją do tego, by swoją szansę otrzymali pomocnicy i drudzy liderzy poszczególnych ekip, choć i gwiazdom zdarzało się walczyć w tym wyścigu – w ostatnich latach chociażby 2-krotnie triumfował tu Mathieu van der Poel. Zwykle jednak jest tak, że najwięksi zamiast rywalizacji stawiają na trening bądź wypoczynek przed Ronde van Vlaanderen, a Dwars door Vlaanderen jest właśnie tym klasykiem, który ma dzięki temu bardzo otwarty, często nieprzewidywalny charakter, zaś finalne rozstrzygnięcia bywają naprawdę interesujące.

O tym, że ten wyścig nie jest imprezą docelową dla żadnego z zawodników świadczy też lista triumfatorów – choć przed nami 80. edycja, to Dwars door Vlaanderen wciąż czeka na kolarza, któremu uda się wygrać co najmniej 3-krotnie. Po 2 zwycięstwa ma za to w swoim dorobku aż 14 różnych kolarzy, w tym w XXI wieku czynili to kolejno Niko Eeckhout, Niki Terpstra, Yves Lampaert i wspominany już Mathieu van der Poel. Polska wciąż czeka na swój pierwszy sukces, a jedynym biało-czerwonym obecnym w czołowej „10” był w historii Michał Kwiatkowski, który zajął 4. miejsce w 2015 roku.

Trasa

Organizatorzy Dwars door Vlaanderen mają pełną świadomość, że ich wyścig jest tylko przystankiem w drodze do Ronde van Vlaanderen i nie mają zamiaru katować kolarzy przesadnie długim dystansem. O ile zatem pozostałe belgijskie klasyki rozgrywane w Belgii mają przeszło 200 kilometrów, o tyle ten mierzy „zaledwie” 184,6 kilometra. Kolarze wystartują z Roeselare, a w drodze do mety w Waregem czeka na nich 19 oznakowanych trudności, tj. sektorów bruku oraz podjazdów. Tymi najtrudniejszymi są przejeżdżane po 2 razy Berg Ten Houte (1 km; 5,6%) i Knokteberg-Trieu (1,1 km; 7,9%), zaś w końcówce zawodnicy pokonają dwukrotnie Nokereberg (700 m; 4,2%).

Pogoda

Środa w Waregem i jego okolicach ma być pochmurna, ale pozbawiona deszczów. Jeśli chodzi o wiatr, to ten ma być praktycznie niezauważalny, a temperatura będzie się mieściła na przestrzeni wyścigu w przedziale 10-14 stopni Celsjusza.

Faworyci

Na liście startowej zobaczymy 3 zwycięzców tego wyścigu, aczkolwiek o przeszłości w dwóch przypadkach warto wspomnieć raczej przez grzeczność i szacunek dla historii, aniżeli ze względu na obecną formę. 2-krotny triumfator Yves Lampaert (2017-18) i Dylan van Baarle (2021) są bowiem na ten moment cieniami dawnych siebie, a jeśli ich ekipa, czyli Soudal Quick-Step, miałaby liczyć na zwycięstwo, to najprędzej o to powalczyć może szybki Paul Magnier, który bez wątpienia będzie próbował przetrwać w pierwszej większej grupie, a jeśli ta skasuje uciekinierów, to następnie zafiniszować po zwycięstwo.

Trzecim byłym triumfatorem Dwars door Vlaanderen obecnym na tegorocznej liście startowej jest Christophe Laporte (Team Visma | Lease a Bike). Przypadek Francuza jest jednak zupełnie inny niż tych wymienionych wcześniej, albowiem 33-latek jest w tym roku w naprawdę świetnej formie, o czym świadczy m.in. wygrany etap Vuelta a Andalucia, 4. miejsce w Omloop Nieuwsblad, 7. lokata w E3 Saxo Classic czy wreszcie 3. pozycja w niedzielnym In Flanders Fields. Jakby tego było mało, holenderski zespół może grać naprawdę wieloma kartami, albowiem w jego składzie znalazł się także świetnie dysponowany Wout van Aert, który z pewnością będzie chciał zrekompensować się za zeszłoroczny blamaż. Ponadto Team Visma | Lease a Bike może liczyć też na m.in. szybkiego Matthew Brennana czy 2. w tegorocznym E3 Saxo Classic Pera Stranda Hagenesa. O ile wiele ekip stawia podczas Dwars door Vlaanderen na 2. garnitury klasykowców, o tyle tu widzimy naprawdę mocny skład.

Namieszać w wyścigu będzie chciała także drużyna Alpecin-Premier Tech, która choć wystartuje bez swojej największej gwiazdy, czyli Mathieu van der Poela, to wciąż jej skład jest naprawdę solidny. Na finisz będzie czekał Jasper Philipsen, który jest jednym z tych sprinterów, który naprawdę świetnie odnajduje się w klasykach, zaś pod akcje ofensywne podczepiać może się m.in. Tibor Del Grosso. Barw belgijskiego zespołu bronić będzie też Florian Sénéchal, który w przeszłości dwukrotnie kończył ten wyścig w czołowej „10”.

Skoro jesteśmy przy sprinterach, którzy potrafią przetrwać trudy klasyków, to nie sposób nie spojrzeć w stronę ekipy Lidl-Trek. Jedną z największych gwiazd belgijskiej imprezy będzie bez wątpienia Mads Pedersen, który może pojechać bardzo ofensywnie – Duńczyk nie jest bowiem opcją na finisz w swoim zespole, a w tej roli wystąpi Jonathan Milan. Jakby tego było mało, we wcześniejsze akcje zabierać mogą się rośli kolarze pokroju Sørena Kragha Andersena, Maxa Walscheida czy Jakoba Söderqvista – niemiecki zespół bez wątpienia powinien być bardzo widoczny.

Skoro jesteśmy już przy dobrze zbudowanych zawodnikach, to naturalnie na myśl nasuwa się skład INEOS Grenadiers, w którym znajdziemy wybitnych czasowców – Filippo Gannę i Joshuę Tarlinga. O ile Włoch nie ma z belgijskim klasykiem wielkich wspomnień, o tyle Brytyjczyk w 2024 roku zajął tu 6. miejsce po naprawdę świetnym występie. Solidną opcją dla tej ekipy będzie także dobrze dysponowany tej wiosny Magnus Sheffield.

W zapowiedzi 80. edycji Dwars door Vlaanderen padło już naprawdę sporo nazwisk, a wciąż do omówienia jest jeszcze większość zespołów, co świetnie oddaje jak dużą otwartością charakteryzuje się ten wyścig. Kontynuując przegląd kolarzy, którzy mogą wygrać, docieramy do UAE Team Emirates – XRG, które do boju posyła muszących poszukać swojej szansy w atakach kolarzy pokroju Floriana Vermeerscha, Nilsa Politta czy António Morgado. Cała trójka jest tej wiosny solidna, aczkolwiek cały czas bliskowschodniej formacji brakuje tego błysku, którego można było się spodziewać. W niedzielę każdy z tych zawodników będzie wyłącznie pomocnikiem Tadeja Pogačara, zatem kiedy, jak nie w środę mają zaskoczyć i skorzystać z być może swojej ostatniej szansy tej wiosny?

Jeśli chodzi o szybkich kolarzy, to bez wątpienia bardzo groźny będzie także Tobias Lund Andresen (Decathlon CMA CGM Team), czyli kolarz, który mocno walczy o tytuł największego objawienia sezonu 2026. Duńczyk z solidnego sprintera wyrósł na prawdziwą bestię, a jego siłą jest nie tylko mocny finisz, ale i ogromna odporność na dystansie – urwać będzie go niezwykle ciężko. Dużo mniejsze szanse na walkę dawałbym innym sprinterom, takim jak Biniam Girmay (NSN Cycling Team), Arnaud De Lie (Lotto Intermarché), Luke Lamperti (EF Education – EasyPost) czy Søren Wærenskjold (Uno-X Mobility), aczkolwiek nie można całkowicie zignorować ich obecności na liście startowej.

Jeśli zaś chodzi o zawodników, których możemy zobaczyć w akcjach ofensywnych, to warto wspomnieć także o takich kolarzach jak Alec Segaert i Matej Mohorič (Bahrain-Victorious), Dries De Bondt (Team Jayco AlUla), Gianni Vermeersch i Tim van Dijke (Red Bull – BORA – hansgrohe), Kasper Asgreen i Michael Valgren (EF Education – EasyPost), Jonas Abrahamsen (Uno-X Mobility), Romain Grégoire (Groupama-FDJ United), Jenno Berckmoes (Lotto Intermarché), Anthony Turgis (TotalEnergies) czy Davide Ballerini (XDS Astana Team).

Polacy

W stawce zaprezentuje się 3 Polaków – Kamil Gradek (Bahrain-Victorious), Filip Maciejuk (Movistar Team) i Kamil Małecki (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team).

Transmisja

Relacja z wyścigu panów z komentarzem duetu Tomasz Jaroński/Dariusz Baranowski rozpocznie się w Eurosporcie 2 już o 13:45 i potrwa do 16:15. Następnie czeka nas relacja ze zmagań pań, której zakończenie zaplanowano na 17:45, a którą poprowadzą Adam Probosz i Karol Dziambor. Ponadto nieco dłuższe transmisje można będzie znaleźć w serwisach streamingowych HBO Max / Player.

Lista startowa 80. edycji Dwars door Vlaanderen:

Dane dostarcza FirstCycling.com

Wyścig kobiet

Na panie czeka 128,8 kilometra ze startem i metą w Waregem. Zawodniczki przejadą część spośród trudności, które zobaczymy podczas wyścigu panów, a w stawce zaprezentują się 2 Polki – Agnieszka Skalniak-Sójka (CANYON//SRAM zondacrypto) i Marta Jaskulska (Human Powered Health).

Lista startowa 14. edycji Dwars door Vlaanderen kobiet:

Dane dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułDwars door Vlaanderen 2026: Trzech Polaków na liście startowej
Następny artykułJordan Jegat wraca do rywalizacji po kontuzji kolana
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze