Marlen Reusser (Movistar Team) o błysk szprychy wyprzedziła na mecie Dwars door Vlaanderen uciekającą wraz z nią Demi Vollering (FDJ United – SUEZ). Szwajcarka tym samym w idealnym stylu wróciła do rywalizacji po dwóch miesiącach przerwy.
34-letnia Marlen Reusser utworzyła wraz z Demi Vollering akcję dnia. Panie ostatecznie we dwójkę odjechały pozostałym zawodniczkom. Mimo iż w końcówce zostały doścignięte przez Lieke Nooijen (Team Visma | Lease a Bike), rozstrzygnęły między sobą sprawę zwycięstwa. Tym razem górą była Szwajcarka z Movistar Team, która była wyraźnie zszokowana odniesionym sukcesem.
Szczerze mówiąc, jestem zaskoczona. Nie spodziewałam się, że jestem w stanie tu wygrać. Jestem bardzo szczęśliwa
— mówiła o swoich odczuciach 34-latka. Triumf Szwajcarki jest o tyle dla niej samej szokujący, że na początku wyścigu przeżywała trudne chwile i nastawiała się na wsparcie którejś z koleżanek w walce o jak najlepszy wynik.
Miałam problem z ustawieniem się w peletonie na początku wyścigu. Czułam się mocno zagubiona i zaczęłam się nastawiać na pracę na rzecz koleżanek. Mamy bardzo mocną ekipę i naprawdę każda z nas mogła dziś powalczyć
— przekonywała Reusser, która w dalszej części rozmowy opowiedziała o czynnikach, które sprawiły, że to ona uniosła ręce w górę w geście triumfu.
To, że po ataku Vollering miałam obok siebie Cat Ferguson, było decydujące. Nie musiałam sama gonić i mogłam skupić się na utrzymaniu tempa Demi. Fakt, że dłuższy czas jechałam na jej kole spowodował, że na finisz zachowałam nieco więcej sił i sądzę, że dlatego wygrałam
— zakończyła zawodniczka Movistar Team.









