fot. Lidl-Trek / Tim de Waele / Getty Images

Rywalizacja w północnych klasykach nie zwalnia tempa, a w niedzielę czeka na nas kolejny z wyścigów będący częścią UCI World Tour rozgrywany w Belgii. In Flanders Fields – From Middelkerke to Wevelgem, czyli do niedawna Gandawa-Wevelgem, tradycyjnie zapowiada się jako pojedynek pomiędzy specjalistami od jednodniówek a sprinterami.

Zapowiedź 88. edycji In Flanders Fields – From Middelkerke to Wevelgem można zacząć od tylko jednego pytania – kto do cholery wymyślił, by funkcjonującą nieprzerwanie od 1934 roku nazwę Gandawa-Wevelgem zastąpić takim potworkiem, jaki widzimy od tego roku? Oczywiście istnieją pewne argumenty za tym, by zmiana nastąpiła, wszak klasyk ten z ulic samej Gandawy wyruszył ostatni raz w 2002 roku, a później jego starty gościły położone nieopodal miejscowości pokroju Deinze, Ypres czy Ieper, aczkolwiek nadal trzeba przyznać jedno – nowa nazwa jest po prostu za długa, dziwna i trudna do zapamiętania. Kiedy jednak już ten delikatny rant na to, co odwalili organizatorzy mamy za sobą, pora skupić się na aspekcie sportowym wyścigu, a ten jak co roku zapowiada się naprawdę interesująco.

Gandawa-Wevelgem od zawsze była wyścigiem, który można by najkrócej scharakteryzować jako pojedynek pomiędzy klasykowcami a sprinterami. Ci pierwsi muszą do akcji ruszyć na długo przed metą, albowiem trudności są od niej dość mocno oddalone, drudzy zaś mają za zadanie minimalizować straty, by wraz z kolegami odrobić je na dojeździe na finisz. To, że obie te grupy zawodników potrafiły sięgać tu po triumfy najlepiej oddaje to, kto najczęściej triumfował w tym wyścigu – po 3 zwycięstwa w historii zanotowali Eddy Merckx, Rik Van Looy, Robert Van Eenaeme, Peter Sagan, Tom Boonen, Mario Cipollini i Mads Pedersen. Wydawało się, że ostatni z wymienionych może w tym roku zostać samodzielnym rekordzistą pod względem liczby wygranych, ale Duńczyk ostatecznie zrezygnował z udziału w wyścigu.

Jeśli chodzi o polskie sukcesy, to zdecydowanym rekordzistą jest tu Zbigniew Spruch, który jako jedyny Polak w historii kończył Gandawa-Wevelgem w czołowej „10” – ten czynił to aż 3-krotnie, a najwyżej zajął 2. lokatę w 1999 roku. W tegorocznej edycji najprawdopodobniej nie ulegnie to zmianie, bowiem jedynym biało-czerwonym w stawce będzie Kamil Gradek (Bahrain-Victorious), który z racji na swoją rolę w ekipie będzie pomagał swoim klubowym kolegom w odniesieniu sukcesu.

Trasa 88. edycji In Flanders Fields – From Middelkerke to Wevelgem

Pomiędzy tytułowymi Middelkerke i Wevelgem na kolarzy czeka aż 240,8 kilometra rywalizacji, które w pierwszej połowie będą całkowicie płaskie i pozbawione jakichkolwiek trudności. Emocje zaczną się dopiero w drugiej części dystansu, kiedy to na zawodników czekają kolejno Scherpenberg (1,4 km; 2,3%), Baneberg (1 km; 7,1%), Monteberg (1 km; 5%), Kemmelberg (400 m, 10%, bruk), ponownie Monteberg, Kemmelberg, Scherpenberg i Baneberg, ale przejeżdżane tym razem właśnie w tej kolejności, a na koniec Kemmelberg (800 m; 9,7%) pokonywany od nieco innej, trudniejszej strony. Ze szczytu tego ostatniego do mety pozostanie 35 kilometrów praktycznie płaskiego dojazdu.

Profil d'In Flanders Fields - From Middelkerke to Wevelgem 2026 (crédit : FLCS)

Pogoda

Podczas wyścigu temperatura ma osiągnąć maksymalnie 11 stopni Celsjusza, a z pochmurnego nieba może, choć nie musi przelotnie popadać. Wiatr nie powinien przeszkadzać w początkowej fazie zmagań, ale z czasem ma się wzmagać i w końcówce może osiągnąć w porywach nawet do 35 km/h.

Faworyci

Praktycznie wszystkie obecne na starcie ekipy wysłały na ten klasyk składy, w których znajdziemy zarówno świetnego sprintera, jak i dynamicznego zawodnika, który może zabierać się w formujące się wcześniej akcje ofensywne. Najlepszym przykładem na to jest bez wątpienia Alpecin-Premier Tech, który na dystansie wyścigu może grać kartą Mathieu van der Poela, ale jeśli żadna grupa nie odjedzie od peletonu, to na finiszu o końcowy triumf powalczyć powinien Jasper Philipsen. Analogiczną sytuację, choć najczęściej nie z gwiazdami tego formatu, znajdziemy w praktycznie każdym zespole, który weźmie udział w In Flanders Fields – From Middelkerke to Wevelgem.

Pod nieobecność obrońcy tytułu, czyli Madsa Pedersena, Lidl-Trek stawia na swojego najlepszego sprintera, czyli Jonathana Milana. Jeśli jednak Włoch miałby mieć pewne problemy, to zastąpić go może np. Mathias Vacek, którego bez wątpienia stać na zabranie się w ofensywne akcje. Bardzo mocną opcję na finisz ma także Soudal Quick-Step, którego barw będzie bronił Paul Magnier, aczkolwiek Francuz nie jest jedyną opcją belgijskiego zespołu – do przodu ruszyć bowiem mogą m.in. Jasper Stuyven czy Laurenz Rex.

Wydaje się, że na finisz grać będą kolarze Decathlon CMA CGM Team, którzy na ten wyścig zabrali m.in. Tobiasa Lunda Andresena i Ceesa Bola. Obaj panowie są ostatnimi czasy w świetnej formie, a trudności obecne na trasie nie powinny stanowić dla nich większego problemu. Na sprinterską batalię mogą liczyć także w EF Education – EasyPost, gdzie liderami powinni być Luke Lamperti i Madis Mihkels.

Lista kandydatów do walki w tym wyścigu jest niezwykle długa, ale kontynuując przegląd duetów sprinter + klasykowiec, trzeba wspomnieć o takich parach jak Matthew Brennan i Wout van Aert, choć tu opcją jest także Christophe Laporte (Team Visma | Lease a Bike), Juan Sebastián Molano i Florian Vermeersch (UAE Team Emirates – XRG), Søren Wærenskjold i Jonas Abrahamsen (Uno-X Mobility), Arnaud De Lie i Jenno Berckmoes (Lotto Intermarché), Jordi Meeus i Gianni Vermeersch (Red Bull – BORA – hansgrohe), Pascal Ackermann i Dries De Bondt (Team Jayco AlUla) czy Max Kanter i Davide Ballerini (XDS Astana Team).

Na finisz czekać będą także tacy zawodnicy jak Biniam Girmay (NSN Cycling Team), Samuel Watson i Ben Turner (INEOS Grenadiers), Orluis Aular (Movistar Team), Paul Penhoët (Groupama-FDJ United), Milan Fretin (Cofidis), Pavel Bittner (Team Picnic PostNL), Emilien Jeannière (TotalEnergies), Tom Crabbe (Team Flanders – Baloise) czy Lukáš Kubiš (Unibet Rose Rockets). We wcześniejszych akcjach zaś znaleźć mogą się m.in. Alec Segaert i Matej Mohorič (Bahrain-Victorious), Filippo Ganna (INEOS Grenadiers), Matteo Trentin i Luca Mozzato (Tudor Pro Cycling Team) czy Aimé De Gendt (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team).

Transmisja

Wyścig będzie pokazywany w Eurosporcie 2 od godziny 14:15 do 16:45. Następnie realizatorzy przełączą się na rywalizację kobiet.

Lista startowa 88. edycji In Flanders Fields – From Middelkerke to Wevelgem:

Dane dostarcza FirstCycling.com

Wyścig kobiet

Po mężczyznach, dość podobną, aczkolwiek stosownie krótszą trasą przejadą także panie, na które czeka 135 kilometrów. Główną faworytką rywalizacji będzie Lorena Wiebes (Team SD Worx – Protime), a z Polek oglądać będziemy mogli Martę Lach (Team SD Worx – Protime), Agnieszkę Skalniak-Sójkę (CANYON//SRAM zondacrypto), Martę Jaskulską (Human Powered Health), Malwinę Mul (Cofidis Women Team) i Karolinę Kumięgę (St Michel – Preference Home – Auber93).

Poprzedni artykułJonas Vingegaard: „Chcieliśmy znów powalczyć o zwycięstwo etapowe”
Następny artykułTour of Thailand 2026: Vadim Pronskiy wygrywa tegoroczną edycję
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze