fot. GS Emilia / Massimo Fulgenzi / Sprint Cycling Agency

Po śmiałym ataku przypuszczonym na niespełna 5 kilometrów przed metą, Filippo D’Aiuto został zwycięzcą 2. etapu Settimana Internazionale Coppi e Bartali. 24-letni Włoch, kolarz General Store – Essegibi – F.Lli Curia, został także nowym liderem klasyfikacji generalnej.

Drugiego dnia rywalizacji w ramach  organizatorzy przygotowali 158-kilometrowy etap z Lodi do Massalengo. Choć na trasie znalazły się 3 górskie premie ulokowane na Montù Beccaria (3,6 km; 3,6%) i pokonywanym dwukrotnie Canneto Pavese (2,7 km; 5,3%), a także dwie niekategoryzowane wspinaczki na Casa Barbieri (5,1 km; 4,1%), to w praktyce za sprawą płaskiej końcówki był to etap decydowany sprinterom.

Zdjęcie

Tuż po starcie rozpoczęła się intensywna walka o obecność w ucieczce dnia. Jako pierwsza oderwała się 5-osobowa grupa w składzie Kevin Pezzo Rosola (General Store – Essegibi – F.Lli Curia), Matteo Scofet (S.C. Padovani Polo Cherry Bank), Marco Martini (Team Technipes #inEmiliaRomagna Caffè Borbone), Andrea Cantoni (Mg.K Vis Costruzioni e Ambiente) i Renato Favero (Biesse – Carrera – Premac), ale w pogoń za nimi ruszył liderujący w klasyfikacji górskiej Patryk Goszczurny (Team Visma | Lease a Bike). Polak bardzo długo wisiał ze stratą około 20-30 sekund za odjazdem, aż po godzinie walki o dołączenie do niego zrezygnował i poczekał na peleton. Z ucieczką chwilę później pożegnał się także Matteo Scofet, zaś pozostała czwórka wypracowała sobie 4 minuty przewagi.

Niestety, z punktu widzenia polskiego kibica, jednym z harcowników był wicelider klasyfikacji górskiej, czyli Kevin Pezzo Rosola, który pod nieobecność Patryka Goszczurnego zaczął zbierać punkty do tego zestawienia i wyprzedził tym samym wychowanka klubów UKS Zefir Wola Droszewska oraz KTK Kalisz.

Na czele peletonu przewijały się dziś koszulki wielu ekip – pracowali koledzy lidera z INEOS Grenadiers, ale także zawodnicy Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team, Team Visma | Lease a Bike, EF Education – EasyPost czy XDS Astana Team. Przy takiej współpracy los uciekinierów był przesądzony, a ci zostali dogonieni na 26 kilometrów przed metą. Po chwili zaczęły się kolejne ataki – pierwszy ruszył Renato Favero (Biesse – Carrera – Premac), a po chwili dołączyli do niego Alexandre Balmer (Solution Tech NIPPO Rali) i Andrea Pietrobon (Team Polti VisitMalta).

Dość niespodziewanie trójka szybko wypracowała sobie aż 40 sekund przewagi, a impas w peletonie przerwali dopiero kolarze INEOS Grenadiers i Team Jayco AlUla. Ci pociągnęli na tyle mocno, że główna grupa zaczęła się dzielić, a na 10 kilometrów przed metą oderwała się od niej 8-osobowa grupa, w skład której wchodziło 7 zawodników z tych dwóch zespołów. Reszta drużyn szybko zareagowała i na 7 kilometrów przed finiszem na czele nie było już ani ucieczki, ani rzeczonej ósemki.

Niedługo później z peletonu wyskoczył kolejny śmiałek – tym razem był nim Filippo D’Aiuto (General Store – Essegibi – F.Lli Curia). Na finałowe 3000 metrów 24-letni Włoch wjechał z przewagą 20 sekund i jak się okazało to wystarczyło. Tym samym 2. etap Settimana Coppi e Bartali zakończył się bardzo sensacyjnym rozstrzygnięciem, a Filippo D’Aiuto nie tylko odniósł pierwsze zawodowe zwycięstwo w karierze, ale i został nowym liderem klasyfikacji generalnej. Peleton przyprowadził dziś Matteo Moschetti (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team).

Wyniki 2. etapu 41. Settimana Coppi e Bartali:

Wyniki dostarcza FirstCycling.com

Poprzedni artykułDylan Groenewegen: „Cieszę się, że osiągam te sukcesy z obecnym zespołem”
Następny artykułJay Vine zalicza upadek w pierwszym wyścigu po powrocie do ścigania
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze