W ostatnich latach nie sposób zauważyć, że kolarstwo zmienia się bardzo dynamicznie, również za sprawą coraz młodszego peletonu. O tym, jak w nowej rzeczywistości może odnaleźć się weteran szos, opowiedział Adam Yates (UAE Team Emirates-XRG). Brytyjczyk przyznał na łamach CyclingNews, że mimo kręcenia najlepszych liczb w życiu, wciąż daleko mu do aktualnego poziomu stawki.
Kolarz UAE Team Emirates-XRG jest z pewnością jednym z najlepszych zawodników obecnej i poprzedniej dekady. Największe sukcesy święcił jednak w ostatnich latach, w barwach aktualnego pracodawcy. W debiutanckim dla niego sezonie w szeregach formacji z Emiratów Arabskich zajął trzecie miejsce na Tour de France (gdzie triumfował również na pierwszym etapie) czy wygrał Tour de Romandie oraz Grand Prix Cycliste de Montreal. Choć Yates wciąż względnie regularnie święci sukcesy na szosach przeróżnych etapówek, zaczyna zauważać, jakoby odstawał od swoich młodszych rywali.
Przełomowym, choć chyba w złym tego słowa znaczeniu, okazał się dla niego zeszły rok. Jak tłumaczy sam zainteresowany, mimo kręcenia najlepszych pomiarów mocy w całej swojej karierze, uważa zeszły sezon za jeden z najgorszych w karierze:
W sumie w zeszłym roku, to chyba przekroczyłem swoje kolejne granice. Powiedziałbym, że to był jeden z moich gorszych sezonów, ale byłem jak dotąd najlepszy w kontekście pomiarów mocy. Okej, bardzo męczyłem się na Giro i oczywiście pomogłem Tadejowi na Tourze, ale oprócz tego, biłem swoje rekordy na prawo i lewo, a jednak wciąż nie wygrywałem. Poziom aktualnego peletonu jest niesamowity. Największą różnicą jaką widzę, jest to, że teraz każdy jest w szczycie formy właściwie od startu sezonu. Wracając pamięcią do ostatnich lat, na UAE Tour nigdy nie byłem w wybitnej formie, a i tak stawałem na podium
– powiedział Adam Yates.
33-latek jest raczej bliżej niż dalej końca swojej kariery, jednak wciąż pokazuje, że jest bardzo mocnym kolarzem. Wśród wielu czynników, które wymienił jako zmiany w aktualnym kolarstwie, znalazł się oczywiście wiek zawodników w peletonie – utalentowana młodzież niejako stoi bowiem na przeszkodzie w osiąganiu kolejnych wygranych:
Każdego roku jest coraz trudniej wygrywać wyścigi, nawet te na początku roku. W takim Omanie poziom jest bardzo, ale to bardzo wysoki. Robiłem swoje rekordy na prawo i lewo, a i tak mam na swoim kole innych zawodników, wielu zaciekle walczących, krótko mówiąc jest coraz trudniej. Wielu młodych kolarzy, prawdę powiedziawszy, wie więcej niż ja. Oczywiście, nie mają tego doświadczenia, ale w ostatecznym rozrachunku, to oni wiedzą więcej. W dzisiejszych czasach jest przecież coraz więcej juniorów czy orlików, którzy dołączają do zawodowego peletonu, a ich poziom już jest bardzo wysoki
– kontynuuje Brytyjczyk.
Adam Yates jest również w obozie tych zawodników, którzy na podstawie naocznych zmian, wiedzą, że kolarstwo będzie wyglądać kiedyś zupełnie inaczej. Kultura „marginal gains” została w peletonie na dobre, a według 33-latka, będzie się tylko rozwijać:
Zawodnicy próbują znaleźć ten procent czy pół procenta więcej, którego wcześniej nie mieli i właśnie to musisz robić, żeby dalej się liczyć. Myślę, że za dziesięć lat to będzie zupełnie inny sport i już zawsze tak będzie, bo zawsze znajdzie się ktoś, kto będzie bardziej chciał wygrać i będzie ambitny. Kiedy jesteś na tym poziomie, zawsze chcesz się poprawić, znaleźć coś, co da ci przewagę i tak jak mówiłem, robi się coraz trudniej, a różnice są coraz mniejsze. Ściganie dalej mi się jednak podoba, zarówno jak i treningi i próbowanie nowych rzeczy
– skwitował kolarz.









Podobnie Rafał Majka się wypowiadał. Kręci rekordowe waty a i tak ograniczał się do roli pomocnika.
Nie sposób zauważyć czy nie sposób nie zauważyć?
Poziom rośnie i miejmy nadzieję że zapewni to dobre emocje