Victor Campenaerts (Team Visma | Lease a Bike) dał się poznać w przeszłości nie tylko jako świetny czasowiec, ale także jako świetny pomocnik. Z uwagi na znaczną poprawę jazdy w górach, dzisiaj bardziej sprawdza się jako zawodnik drugiej z tych kategorii.
W listopadzie informowaliśmy, że Belg marzy o ponownym starcie w Tour de France, ale już nie jako kolarz walczący o własne cele, a ten, który ma pomóc Jonasowi Vingegaardowi w odniesieniu końcowego zwycięstwa. Do niedawna można było mieć wrażenie, że Campenaerts będzie walczyć na swoje konto gdzieś indziej, np. w klasykach. Sam zainteresowany rozwiał te wątpliwości w rozmowie z Het Laatste Nieuws.
Mój program będzie bardzo zbliżony do programu Jonasa i to nie jest żaden przypadek. Jestem dumny ze swoich osiągnięć i na ten moment nie mam już ambicji do tego, by walczyć o własne zwycięstwa. Chcę pomóc Jonasowi wygrać Tour de France i to jest mój cel, to się nie zmienia. Dlatego też zabraknie mnie we wiosennych klasykach. Całkowicie poświęcam się pracy na rzecz Vingegaarda.
Takie poświęcenie 34-latka musi budzić podziw. Niejeden zawodnik w jego wieku chciałby jeszcze próbować swoich sił. Victor Campenaerts wie jednak, że czas nie działa na jego korzyść i pracując na rzecz Duńczyka jest w stanie zrobić dla drużyny więcej, zwłaszcza w obliczu niedawnego zakończenia kariery przez Simona Yatesa.









Jeszcze przydałby się etap Vuelty (oczywiście z ucieczki).
Lubię go.