Red Bull-Bora-hansgrohe buduje ekipę marzeń na Tour de France 2026 z Evenepoelem i Lipowitzem jako liderami. Dyrektor sportowy Zak Dempster ujawnia w wywiadzie dla Wielerflits, kto może wesprzeć kapitanów w walce o Wielką Pętlę. Zespół chce łączyć ambicje generalki z polowaniem na etapy.
Remco Evenepoel i Florian Lipowitz poprowadzą Red Bull-Bora-hansgrohe na Tour 2026. Zespół stawia na dwóch kapitanów, którzy w dwóch ostatnich edycjach zajmowali trzecie miejsce na podium, przeciw Pogačarowi i Vingegaardowi, otaczając ich mieszanką specjalistów GC i uciekinierów. Dempster podkreśla głębię składu po grudniowej prezentacji na Majorce.
Bez wchodzenia w szczegóły: mamy w ekipie kolarzy, którzy stawali na podium wielkich tourów i mogliby wejść do naszej selekcji na Tour. Daniel Felipe Martínez to doskonały przykład. Miał bardzo trudny 2025 rok, ale uważam go za kluczową postać w naszej drużynie.
Dempster chce powalczyć nie tylko o jak najlepsze miejsce w klasyfikacji generalnej swoich liderów, ale powalczyć także o zwycięstwo etapowe, na etapach dla uciekinierów, a jak pokazała ostatnia edycja Wielkiej Pętli, takie akcje wciąż mają szanse na szczęśliwy finał.
W ostatniej edycji osiem etapów wygrali uciekinierzy. Potrzebujemy też takich chłopaków, którzy wyprzedzą peleton i będą konkurencyjni na tych odcinkach. W tym kontekście można mówić o kimś takim jak Jai Hindley – jeśli po Giro dołączy do Touru jako gregario i łowca etapów
Ekipa potrzebuje silników jak Cattaneo, Denz, Tratnik czy Moscon, plus nowej generacji: Van Dijke’owie i Pithie. Dempster mówi o długiej liście i pracy nad selekcją najlepszej „ósemki”. Lista talentów daje elastyczność w budowie ekipy.
Trzeba po prostu znaleźć właściwą równowagę. Potrzebujemy też kogoś z solidnym silnikiem. To jeden z powodów, dla których ściągnęliśmy kogoś takiego jak Mattia Cattaneo. Nico Denz radzi sobie w tym świetnie, Jan Tratnik to klasa światowa w swojej roli, to samo dotyczy Gianni Moscona. Do tego mamy całą nową generację: Mick i Tim Van Dijke, Laurence Pithie i mógłbym wymieniać dalej. Lista jest długa. Mamy sporo pracy do wykonania, w każdym razie zabierzemy ze sobą najlepszą ekipę
Tym razem na Tour de France zabraknie Primoža Rogliča, który celuje w piątą Vueltę. Słoweniec chce znów wygrywać tam, gdzie czuje się najsilniejszy, optymalizując rotację Grand Tourów. Po rozmowie w Monako Dempster uszanował ambicje gwiazdy.
Poleciałem do Monako i długo rozmawiałem z Primožem. Chce znów wygrywać, bo to go uszczęśliwia. Ale miał silne pragnienie, by podjąć właściwe kroki do ponownego zwycięstwa w Vuelcie. To priorytet Primoža










wszyscy na wszystko, generalke, etapy, jakos tego nie widzę, tak jak hipotetycznej sytuacji, w ktorej Evenepoel traci w duzych gorach 2-3 minuty a potem jedzie jako gregario dla Lipowitza.