Fot.: La Vuelta

Jonas Vingegaard (Team Visma | Lease a Bike) coraz głośniej mówi o swoich planach na przyszły sezon. Wiele wskazuje na to, że Duńczyk będzie celował w dwa Wielkie Toury – Giro d’Italia oraz Tour de France. 

Już jakiś czas temu informowaliśmy Was, że Jonas Vingegaard zamierza pojawić się na starcie Giro d’Italia 2026. Teraz Duńczyk postanowił odnieść się do swoich planów w rozmowie z Feltet.dk. Jak przyznał, nie wszystko zależy wyłącznie od niego, a dużo do powiedzenia w tej sprawie ma jego zespół.

Już podczas Vuelty sygnalizowałem, że chciałbym wystartować w Giro, ale to nie zależy tylko ode mnie. Chodzi również o to, czego chce zespół. Oczywiście mam swoje życzenia, ale musimy na to patrzeć zespołowo, odnosząc się do naszych celów na przyszły sezon

– powiedział Jonas Vingegaard.

Giro to jeden z Wielkich Tourów, na którym chce się pojawić reprezentant Danii, ale Jonas przyznał również, że jego głównym celem na najbliższe lata zawsze będzie inny Wielki Tour, a mianowicie Tour de France.

Myślę, że Tour de France nadal będzie moim wielkim celem. Tak będzie prawie każdego roku, a dokładniej tak długo, jak długo będę w stanie walczyć o zwycięstwo w klasyfikacji generalnej

– zakończył Duńczyk.

Ostatnio Jonas pojawił się na trasie tegorocznych mistrzostw Europy. Mogliśmy go oglądać podczas wyścigu ze startu wspólnego, ale duński kolarz nie może zaliczyć tych zawodów do udanych.

Poprzedni artykułCoppa Bernocchi 2025: Dorian Godon z piątym zwycięstwem w sezonie
Następny artykułIsrael – Premier Tech decyduje się na rebranding i zmienia swoją tożsamość
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
14 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
MaciekSatan
MaciekSatan

Kolarz jednego, ewentualnie dwóch wyścigów na sezon…

Alek
Alek

Do MaciekSatan: i kolarz, który ma więcej dni wyścigowych niż Pogacar w 2025 :p

toronto
toronto

Panie Satan takie glupie gadanie…
Jak w 23roku był zdrowy to odhaczal etapowke za etapowka. Poczekajmy na przyszly sezon, to troche udowodni takim niedowiarkom jak ty.

Mikołaj
Mikołaj

Yyy czyli giro i tour już rozdane dobra to czekam na Vueltę . Nie obrażajmy gdyby nie terr….. palestyńscy tegoroczna vuelta nawet z vinigorem byłaby ładna ale szczerze po prostu wolę ostatnio te wielkie toury bez takiego ultra faworyta. Takie ja tegoroczne giro piękny wyścig

MaciekSatan
MaciekSatan

Alek@
Nie do końca mnie rozumiesz, więc Ci wytłumaczę. Dni wyścigowych, to on sobie może mieć, ale w głowie mentalnie ma tylko jeden wyścig i dla niego trenuje i ma te Twoje dni wyścigowe.
Od tego roku coś drgnęło…pojawiła się Vuelta.

Ricky
Ricky

Jonas pewnie ma świadomość, że raczej już nie pokona Tadeusza na TdF, więc chcą coś wygrywać, poza przygotowawczymi tygodniówkami (bo dla kolarza tej klasy są one raczej wyłącznie tym), musiał nieco zmienić swoje nastawienie. Oczywiście może też mówić o chęci walki w klasykach, ale ten pociąg zdaje się już dawno odjechał.

Alek
Alek

@MaciekSatan, ja tylko nie rozumiem czemu na siłę ludzie chcą go wciskać w buty Pogacara, to jest inny człowiek, inny kolarz i zamiast zaakceptować to i docenić jego klasę, że jedyny był w stanie pokonać Pogacara w równej walce, to cały czas szuka się dziury w całym, jak atakował kombinował, to było że za mało i że i tak jest za słaby.
Tak samo kiedyś, był Nibali który jeździł klasyki i Contandor który ich nie jeździł i każdy miał swoją klasę.
W artykule o tym, że Jonas poszuka przyczyn porażki na me ktoś napisał fajny komentarz o tym ile czasu po tdf miał Pogacar i jaki był zmęczony, a co robił Vini i Almeida.
Spróbował startu w me? Też źle. Mam wrażenie, że jakby pokonał Pogacara w jakimś klasyku, to też by było źle, bo on pojechał tylko jeden a Tadej jeździ cały sezon. Po prostu cały czas coś źle, jest to męczące

rama
rama

Zatem poddał się na TdF.

Max
Max

@Alek. Dni wyścigowe, dniom wyścigowym nie równe. Czym innym jest walka w wyścigach jednodniowych, szczególnie gdy jesteś faworytem walczącym o zwycięstwo, a czym innym 3 tygodniowy wyścig gdzie celujesz w kilka etapów (i też nie koniecznie musisz je wygrać – masz zyskać przewagę nad bezpośrednimi konkurentami), a resztę musisz dowieźć.

MaciekSatan
MaciekSatan

@Alek
Kto próbuje Jonasa „wciskać w buty Pogaczara”?
Ja nie pisałem, że to słaby kolarz czy, że ma być taki jak Pogaczar.
W mojej opinii, to bardzo dobry kolarz, tyle, że…nudny, bo:

  • skupiony na jednym wyścigu w całym sezonie, w którym jeździ bez polotu i finezji, a nie tego oczekują wszyscy kibicie po tych najlepszych z najlepszych

Nie ma tej iskry, którą miało wielu górali w ostatnim 20-leciu. Już nawet S.Yates wygrał tegoroczne Giro w ciekawszym stylu, niż Jonas Vueltę.
Jest kolarzem bardzo dobrym, ale nudnym, bo skupionym na 3 tygodniach w roku.

Alek
Alek

Przez te ciągle porównania. Gdy wygrywał w 2022 zwłaszcza TdF to ta jazda była bardziej efektowna. Po prostu nie ma tej dynamiki i korzysta z tych możliwości, które ma.Na tdf próbował wszystkiego, ale po prostu TP był za mocny. Nawet największy polot i finezja z najlepszą drużyną i strategią nic nie da, jak rywal jest mocniejszy.

MaciekSatan
MaciekSatan

@Alek
Co nadal nie wyklucza faktu, że jest kolarzem jednego, góra dwóch wyścigów 🙂
Amen.

Out
Out

@MaciekSatan

Jonas był chory przez pół Vuelty. Dlatego jeździł bez polotu i finezji. A nawet gdyby był zdrowy i nadal tak jeździł… co z tego? Czy za punkty stylu dostaje się coś więcej?

Sportowiec jest od wygrywania, nie od zabawiania kibiców (to nie małpa w cyrku), którzy i tak będą go nie lubić, bo nie chce być jak Pogacar. Tak, wiele osób pisze, że jest smutny, że się nie uśmiecha, że jest robotem bez emocji, że nie utrzymuje kontaktu z fanami w mediach społecznościowych. Zgadza się tylko to ostatnie, ale ktoś, kto „wie” swoje i tak się nie da przekonać.

Gdyby Jonas nie skupiał się tylko na kilku wyścigach (jak Van der Poel, który, co dziwne, takiej krytyki nie zbiera) nie miałby ŻADNYCH szans na pokonanie Kozy. Teraz pewnie też już ich nie ma, ale chyba lepiej, że próbuje?

Out
Out

Mam nadzieję, że wystartuje w tym Giro i skompletuje zwycięstwa w trzech wielkich tourach. Podziwiam tego człowieka za to, że nie poddał się po zeszłorocznej kontuzji. Nie pierwszej, zresztą, która mogła mu zakończyć karierę.

Podobnie podziwiam za to Remco. Ci ludzie mogliby już dawno robić coś innego w życiu. A nadal się ścigają bo kochają to robić. I doceniają to, że nadal mogą.