Dużo już napisano na temat ostatnich wydarzeń z trasy tegorocznej Vuelty, ale w przestrzeni medialnej pojawia się coraz więcej głosów w tej sprawie, dlatego postanowiliśmy zebrać je w zbiorczy artykuł, aby przedstawić stanowisko każdej z zaangażowanych stron. Tym razem wypowiedzieli się Pello Bilbao (Bahrain – Victorious), Louis Vervaeke (Soudal Quick – Step) oraz MKOl. Zdania są podzielone.
Jeśli chodzi o Pello Bilbao, to chyba jedna z mocniejszych wypowiedzi w ostatnich dniach, ale Hiszpan jasno pokazał, jakie stanowisko prezentuje w kontekście ostatnich wydarzeń, zarzucając UCI (Międzynarodowej Unii Kolarskiej) hipokryzję. Bilbao wypowiedział się dla El Périodico.
Nie rozumiem, dlaczego wciąż nie nazywamy tego jasno. To, co dzieje się teraz w Strefie Gazy, to ludobójstwo. Byłem o tym przekonany już od jakiegoś czasu, ale teraz coraz więcej osób tak myśli. Nie jest łatwo wyrazić swoją opinię w tej sprawie i powiedzieć, że wolałbym, aby Israel – Premier Tech zniknął z peletonu, podczas gdy jeżdżą tam byli koledzy z drużyny i znajomi, z którymi dobrze się dogaduję i którzy są oddani zespołowi sercem i duszą. Jednocześnie nie rozumiem hipokryzji UCI. Jeśli chodzi o rosyjski Gazprom, podjęto zupełnie inną decyzję. Nie widzę tutaj różnicy. Dlaczego niektóre drużyny są karane, a inne nie? Być może myślą, że sytuacja się rozwiąże, gdy Israel i Sylvan Adams opuszczą zespół, a Premier Tech pozostanie drużyną kanadyjską. Może to kompromis, ale powtarzam – nie rozumiem hipokryzji UCI. Może inni nie są tak radykalni, jak ja, ale w peletonie jest wiele osób, które myślą tak samo. Powiedziałbym, że dotyczy to większości, ale nikt nie wypowiada się tak wyraźnie. Wszystko, co wydarzyło się na Vuelcie pokazuje słabość kolarstwa. Jeździmy po publicznych drogach i nie da się zapanować nad wyścigiem liczącym wiele kilometrów, więc bardzo łatwo jest zbojkotować wyścig. Gdyby decyzja została podjęta przed rozpoczęciem Vuelty, protestom można było zapobiec
– powiedział Pello Bilbao.
W nieco innym tonie wypowiedział się natomiast uczestnik tegorocznej edycji hiszpańskiej Vuelty – Louis Vervaeke (Soudal Quick – Step). Belg w Sporza Daily mówił przede wszystkim o strachu oraz o tym, że nie czuł się bezpiecznie na trasie.
Bilbao otworzyło mi oczy. Nie można tego tak nazywać, ale w niektórych przypadkach wyglądało to tak, jakby dzikie zwierzęta znajdujące się za barierkami, chciały się wydostać na zewnątrz. Były też miejsca, gdzie protestujący rzucali pinezkami. Dyrektorzy sportowi opowiadali mi nawet, że skakali z mostów na linach, aby zatrzymać samochody. Nie wszystko było na zdjęciach, ale było to spektakularne. Nie wiedzieli, jak niebezpieczne jest zatrzymanie kolarza przy prędkości dochodzącej do 40 lub 50 kilometrów na godzinę. Chcieliśmy się po prostu ścigać, a nie tego, aby wyścig był zagrożony. Byliśmy w niebezpieczeństwie. Nie taka powinna być ich intencja. Wyglądało to tak, jakbyśmy brali udział w konflikcie politycznym. Zaszło to za daleko i w Madrycie nie można było tego utrzymać pod kontrolą. Kolarze z Israel – Premier Tech w pewnym momencie się poddali i chcieli, aby Vuelta się skończyła. Niektórzy zawodnicy pytali nawet, czy nie mamy miejsca na kolejny sezon. Uważali, że nie mogą wrócić do domu i zrezygnować, bo otrzymują wynagrodzenie i grozi im zwolnienie. To była dla nich trudna i smutna sytuacja
– skomentował Louis Vervaeke.
Na sam koniec zostawiliśmy stanowisko Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl), które z pewnością dla niektórych odbiorców będzie dość szokujące. MKOl nie zamierza wykluczać Izraela z międzynarodowych imprez sportowych. Taki przekaz znalazł się w oświadczeniu wystosowanym dla agencji prasowej EFE.
Narodowe komitety olimpijskie Izraela i Palestyny są uznawane przez MKOl i mają takie same prawa. Obie organizacje przestrzegają Karty Olimpijskiej i będziemy nadal z nimi współpracować, aby ograniczyć wpływ obecnego konfliktu na sportowców
– tyle od Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego.










Brawo Bilbao!
A MKOl? Rosji nie uznaje, ale Izrael już tak… 😂😂🧠
Równanie Rosji i Izraela to jednak spore nadużycie. Bilbao trochę odleciał, jak większość Hiszpanów. Już nie pamiętają jak byli pod arabskim butem🙂
Jak najbardziej potępiam ludobójstwo w strefie gazy, lecz apropos hipokryzji to nie mogę po prostu tego zapomnieć, gdy 7 października terroryści Hamasu przeprowadzili atak na Izrael, celem nie były obiekty wojskowe lecz jak pamiętacie festiwal Supernova i cywilne domy. M.in. spalono kilka domów z mieszkańcami w środku nie pozwalając im uciec. Jak zareagowali Palestyńczycy na emigracji? Potępiali Hamas? Było wiadomym przed aktem terroru, że będzie odwet ze strony Izraela. Bynajmniej, fetowali ten akt barbarzyństwa w wielu europejskich miastach z radości podpalali samochody i plądrowali sklepy. Teraz protestują rzucając pinezkami w kolarzy a cały świat im współczuje i zrównuje Izrael z Rosją. Owszem ludobójstwo jest zawsze godne potępienia ale Rosja nie była sprowokowana bestialskim aktem terroru a Izrael tak a ci co tak mocno teraz protestowali w Hiszpanii dwa lata temu hucznie fetowali krwawy akt ludobójstwa cywilów przez terrorystów z Hamasu.
szekeli krwawych brzęk słyszę
@Seb
Problem w tym, że to się nie zaczęło od festiwalu Supernova…
Joda: Pomyśl, że gdyby Izrael nie trzymał za mordę tych …”dzikie zwierzęta znajdujące się za barierkami, chciały się wydostać na zewnątrz”… to po Izraelu oni ruszą na Europę, przyjdą do Ciebie i Twojej rodziny, kobiety lub faceta. Nie przestaną aż wszyscy będą Allah Akbar.
Tam giną niewinni kobiety i dzieci które nie mają gdzie uciec