Foto: Unipublic / Antonio Baixauli / Vuelta a Espana

Za nami drugi tydzień rywalizacji w ramach 80. edycji Vuelta a España. Na pozycji lidera kończy go Jonas Vingegaard, który z jednej strony we wtorek przejął prowadzenie w klasyfikacji generalnej, z drugiej jednak nie odniósł ani jednego triumfu przez te 6 dni. Duńczyk nie kryje, że jest już nieco zmęczony i bardzo czekał na dzień przerwy.

Jonas Vingegaard na Vuelta a España przyjechał mając w nogach tegoroczne Tour de France, w dodatku przejechane na pełnym skupieniu przez pełne 3 tygodnie, albowiem Duńczyk zajął w klasyfikacji generalnej Wielkiej Pętli 2. miejsce. Spośród rywali kolarza Team Visma | Lease a Bike jedynie Felix Gall (Decathlon AG2R La Mondiale Team ) także ma w nogach francuską trzytygodniówkę, a to może w pewnym momencie odegrać kluczową rolę w walce o triumf czy czołowe lokaty w ramach Vuelta a España. Póki co jednak Jonas Vinegaard pewnie zmierza „po swoje”, czyli jako główny faworyt klasyfikacji generalnej prowadzi w tejże po zakończeniu 2. tygodnia zmagań.

Po intensywnych dniach dziś chcieliśmy trochę oszczędzić nogi. Ostatecznie i tak Dylan van Baarle oraz Wilco Kelderman musieli popracować. Niestety, nie sądzę, żeby mieli najłatwiejszy dzień, ale przeszliśmy przez niego mniej więcej tak, jak to sobie wyobrażaliśmy. Dzień odpoczynku będzie świetny – myślę, że moje nogi tego potrzebują

— mówił krótko Jonas Vingegaard.

W niedzielę ucieczka dnia ubiegła peleton o aż kilkanaście minut, a zatem jazda w tym drugim była dużo spokojniejsza niż kręcenie w czołówce. 29-latek mógł się nacieszyć stosunkowym spokojem, a z przodu po wygraną sięgnął jego rodak – Mads Pedersen.

Znamy się, to oczywiste. Czasami rozmawiamy w peletonie. To miły facet i szczerze mówiąc, cieszę się, że wygrał dzisiaj. Zasłużył na to i chcę mu pogratulować

— skwitował temat zwycięzcy etapowego lider klasyfikacji generalnej.

Na 6 etapów przed końcem 80. edycji Vuelta a España Jonas Vingegaard ma 48 sekund przewagi nad João Almeidą (UAE Team Emirates – XRG) i ponad 2,5 minuty nad Tomem Pidcockiem. Wydaje się, że już tylko Portugalczyk bezpośrednio grozi Duńczykowi z Team Visma | Lease a Bike – oczywiście zakładając, że tego nie spotka jakieś nieszczęśliwe zdarzenie bądź kryzys, na skutek którego różnice na mecie będą mierzone nie tylko w sekundach, ale i minutach. Walka o triumf w wyścigu zatem cały czas trwa i zanosi się na to, że mniejsze bądź większe emocje z tym związane będziemy mieli aż sobotniego finiszu na Bola del Mundo (12,4 km; 8,6%).


Wszystko o 80. edycji Vuelta a España:

Poprzedni artykułGiro Toscana 2025: Kolarki TKK Pacific i MAT Atomu w drugiej „10” generalki
Następny artykułGeraint Thomas uroczyście pożegnany podczas ostatniego wyścigu w karierze [wideo]
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Majkel Wanturnałt.
Majkel Wanturnałt.

Obawiam się że może odstawić Roglicza na czasówce albo na ostatnim górskim etapie, choć mam nadzieję, że jednak nie.

Albert
Albert

@Majkel Wanturnałt- myślę, że nie wykonalne, nie ma szans.