Marc Soler (UAE Team Emirates-XRG) wygrał 14. etap tegorocznej edycji Vuelta a España. 31-letni Hiszpan okazał się najlepszym góralem na szczycie La Farrapony. Tuż za nim drugie miejsce zdobył Jonas Vingegaard (Visma | Lease a Bike), a podium dopełnił João Almeida (UAE Team Emirates-XRG). Liderem wyścigu wciąż pozostaje Jonas Vingegaard (Visma | Lease a Bike).
Po trudnej przeprawie na Angliru na kolarzy czekały kolejne górskie wyzwania. Pierwszym istotnym punktem na liczącej 135,9 kilometrów trasie było L’Alto Tenebreo (5,8 km; 6,2%), gdzie znajduje się premia górska 3. kategorii. Drugim, już nieco większym wyzwaniem, było Puertu de San Llaurienzu (9,9 km; 8,6%) – ten podjazd może znacznie zredukować grupę faworytów, a na jego szczycie ulokowano premię górską 1. kategorii. Na samym końcu etapu na zawodników czekała wspinaczka na La Farrapona (16,9 km, 5,9%). Podjazd ten charakteryzuje się dosyć łagodnym nachyleniem przez pierwszą jego połowę, jednak kluczowa jest jego druga, nieco bardziej stroma część. To właśnie na tych ostatnich kilometrach zapewne rozstrzygnie się walka o etapowy triumf.
Peleton ruszył około godziny 13:50. Faktyczne uformowanie się ucieczki dnia zajęło około pierwsze 15 kilometrów wyścigu – raz po raz atakowali kolejni zawodnicy, jednak dopiero na 115 kilometrów przed metą uformował się duży odjazd. Znaleźli się w nim: Mikkel Bjerg, Marc Soler (UAE Team Emirates-XRG), Victor Campenaerts (Visma | Lease a Bike), Andrea Bagioli, Carlos Verona (Lidl-Trek), Jefferson Alveiro Cepeda (Movistar), Nico Denz, Tim van Dijke (Red Bull-Bora-hansgrohe), Gianmarco Garofoli (Soudal Quick-Step), James Shaw (EF Education-EasyPost), Bruno Armirail, Jordan Labrosse, Johannes Staune-Mittet, Léo Bisiaux (Decathlon AG2R La Mondiale), Finlay Pickering (Bahrain-Victorious), Xabier Mikel Azparren (Q36.5 Pro Cycling), Fausto Masnada (XDS Astana), Pierre Thierry (Arkéa-B&B Hotels), Jesús Herrada, Sergio Samitier (Cofidis), Dion Smith (Intermarché-Wanty), Gijs Leemreize, Kevin Vermaerke (Picnic-PostNL) oraz Jan Hirt (Israel-Premier Tech). Zawodnicy szybko uzyskali około 2 minuty przewagi.
Peleton spokojnie kręcił, a ucieczka powiększała swoją przewagę – tak można najprościej opisać pierwszą połowę etapu, aż do premierowej trudności. U podnóża L’Alto Tenebreo peleton tracił do czołówki około czterech minut. Dzięki temu podjazdowi zaczęło się formować grupetto, którego częścią został David Gaudu (Groupama-FDJ). Na premii górskiej triumfował Marc Soler (UAE Team Emirates-XRG). Harcownicy zgodnie współpracowali, a w rezultacie rosła ich przewaga.
Na przód peletonu wysunęli się kolarze UAE Team Emirates-XRG, a więc przewaga uciekinierów zaczęła rosnąć. W momencie lotnej premii, na której wygrał Dion Smith (Intermarché-Wanty), odjazd dnia miał 6 minut przewagi. W takiej sytuacji za pracę wzięli się kolarze Visma | Lease a Bike, z nadzieją zmniejszenia straty.
💪 The first climb of the day is done, and the breakaway has increased the gap to the peloton to 5’45”
💪 La primera subida del día ha terminado y la escapada sube la ventaja sobre el pelotón a 5’45”
⛰ 3⃣ 𝐋’𝐀𝐋𝐓𝐎 𝐓𝐄𝐍𝐄𝐁𝐑𝐄𝐎
1️⃣ 🇪🇸 Marc Soler – @TeamEmiratesUAE – 3… pic.twitter.com/wpQrLO1pLs
— La Vuelta (@lavuelta) September 6, 2025
Na początku podjazdu zaatakował Gijs Leemreize (Picnic-PostNL). Holender zdołał się urwać na parę minut, jednak na niewiele zdała się jego akcja. Tymczasem w peletonie bardzo mocne tempo narzucili zawodnicy UAE Team Emirates-XRG, w efekcie czego z peletonu odpadła znaczna część kolarzy. Wśród odpadających znaleźli się chociażby Mikel Landa (Soudal Quick-Step), Egan Bernal (INEOS Grenadiers) czy Giulio Ciccone (Lidl-Trek). Strata do ucieczki dramatycznie spadła do 3 minut i 30 sekund, a i skład prowadzącej grupy się zmienił w wyniku tempa na trudnym wzniesieniu. Z przodu znaleźli się Carlos Verona (Lidl-Trek), Gianmarco Garofoli (Soudal Quick-Step), James Shaw (EF Education-EasyPost), Bruno Armirail, Johannes Staune-Mittet, Léo Bisiaux (Decathlon AG2R La Mondiale), Finlay Pickering (Bahrain-Victorious), Sergio Samitier (Cofidis), Kevin Vermaerke (Picnic-PostNL), Jan Hirt (Israel-Premier Tech) i Marc Soler (UAE Team Emirates-XRG). Górska premia 1. kategorii padła łupem Jamesa Shawa (EF Education-EasyPost).
Po udanym ataku po punkty na górskiej premii, James Shaw (EF Education-EasyPost) zdecydował się kontynuować swoje przyspieszenie na zjeździe. Brytyjczyk dzielnie uciekał przed resztą harcowników, jednak zdołali go złapać tuż przed rozpoczęciem ostatniego podjazdu. Pomysł wspólnego przejechania podjazdu najwidoczniej nie podobał się Marcowi Solerowi (UAE Team Emirates-XRG), która zaatakował u podnóża La Farrapony. Krótko po tym do Hiszpana dołączył Johannes Staune-Mittet (Decathlon AG2R La Mondiale).
🔥 Marc Soler attacks from the breakaway and Staune-Mittet follows him!
💥 ¡Soler ataca en la fuga y le sigue Staune-Mittet!#LaVuelta25 pic.twitter.com/c9xeANNziF
— La Vuelta (@lavuelta) September 6, 2025
Dwójka szybko wypracowała sobie około 20 sekund przewagi nad resztą harcowników. Soler szybko zdołał odczepić towarzyszącego mu Norwega i samotnie zaczął mknąć ku mecie. Tymczasem w peletonie dzięki mocnej pracy wpierw Nico Denza (Red Bull-Bora-hansgrohe) i Mikkela Bjerga (UAE Team Emirates-XRG) strata do ucieczki spadła do trzech minut. Na tamtą chwilę trudno było stwierdzić komu przypadnie walka o etapowy triumf, jednak ta zaliczka mogła budzić nadzieje uciekającego Solera.
Na 10 kilometrów przed metą Hiszpan miał już minutę przewagi nad goniącym go Johannesem Staune-Mittet (Decathlon AG2R La Mondiale). Peleton wówczas zaczął doganiać kolejnych zawodników będących w dzisiejszej ucieczce dnia. Strata spadła do 2 minut i 40 sekund i taki stan rzeczy utrzymał się, gdy Soler miał tylko 5 kilometrów do mety. Wszystko wskazywało więc na to, że Hiszpan zostanie triumfatorem tego etapu. Do goniącego go Norwega dołączyli Finlay Pickering (Bahrain-Victorious) i Kevin Vermaerke (Picnic-PostNL). Trójka miała jednak raptem minutę przewagi nad faworytami, z których grupy odpadli Matteo Jorgenson (Visma | Lease a Bike) i Harold Tejada (XDS Astana).
Krótko po tym uciekinierzy się podzielili – dwójka, która doskoczyła do Staune-Mitteta szybko odczepiła go z koła, a do samotnej pogoni ruszył Finlay Pickering (Bahrain-Victorious). Z tyłu tempo cały czas nadawali kolarze UAE Team Emirates-XRG. Gdy skończyła się zmiana Felixa Großschartnera (UAE Team Emirates-XRG) na czoło wyszedł Giulio Pellizzari (Red Bull-Bora-hansgrohe). Włoch przyspieszył z nadzieją, że jego praca w końcu złamie dobrze broniącego swojego miejsca na podium Toma Pidcocka (Q36.5 Pro Cycling).
Praca Pellizzariego początkowo niewiele zmieniła, z grupy zdołał odpaść jedynie Torstein Træen (Bahrain-Victorious). Przede wszystkim nie zmieniła zbyt wiele w kontekście walki o etapowy triumf, albowiem Marc Soler (UAE Emirates-XRG) obronił swoją przewagę i to on okazał się zwycięzcą 14. etapu tegorocznej edycji Vuelta a España. W międzyczasie na atak zdecydował się Jai Hindley (Red Bull-Bora-hansgrohe). Akcja okazała się sukcesem, gdyż na jego kole utrzymali się jedynie Jonas Vingegaard (Visma | Lease a Bike) i João Almeida (UAE Team Emirates-XRG). Australijczyk dzięki tej akcji nadrobił cenne sekundy do znajdującego się aktualnie na trzecim miejscu Toma Pidcocka. Z zredukowanej grupy faworytów sprint po drugie miejsce wygrał Jonas Vingegaard (Visma | Lease a Bike), a podium uzupełnił João Almeida (UAE Team Emirates-XRG). Liderem wyścigu wciąż pozostaje Jonas Vingegaard (Visma | Lease a Bike).
Wyniki dostarcza FirstCycling.com
Wszystko o 80. edycji Vuelta a España:
- Trasa wyścigu
- Faworyci klasyfikacji generalnej
- Oficjalna lista startowa
- Program transmisji telewizyjnych i internetowych
- Faworyci klasyfikacji punktowej
- Faworyci klasyfikacji górskiej
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Wszystkie artykuły










Nie dość, że jest możliwe, że to najnudniejszy wielki Tour od lat, to jeszcze szejkowie z ZEA zrobili sobie z niego prywatny plac zabaw i parodię kolarstwa,a Jonas pokazuje dokładnie jak masowo stracić fanów i wygrać wyścig po najmniejszej linii oporu. Obiecuję teraz sobie, że od teras na Tour de Pologne więcej nie narzekam.
Trochę jednak niezrozumiała taktyka uae. Jadą na etapy jakby nie wierzyli w pokonanie jonasa, a jako team Jonas wydaje mi się, że jest to jednak możliwe.
Andrzej, nie obiecuj rzeczy, których nie dotrzymasz. Jak przyjdzie następny TdP, to pewnie potrzeba srania we własne gniazdo i tak przemoże tego typu, składane przed miesiącami, obietnice.
Dlaczego niby najnudniejszy GT od lat? Moim zdaniem kwestia zwycięstwa jeszcze nie jest rozstrzygnięta i Almeida nadal ma szanse wygrać. Tak samo trzecie miejsce – tutaj kilku zawodników wciąż walczy. Zapowiada się całkiem ciekawy trzeci tydzień.
Dwa najważniejsze etapy pierwszej części wyścigu i Jonas 95% czasu na kole Almeidy, może Portugalczyk faktycznie jest tak mocny, że po przejechaniu Wielkiej Pętli ciężko jest z nim rywalizować, ale do mnie taka jazda nie przemawia, najlepszą akcje jak dotąd, mieliśmy gdy Duńczykowi pomyliły się kilometry do mety i raczej już tak zostanie. Dobrze, że o niższe miejsca jest przynajmniej zażarta walka, ale ta defensywna postawa lidera Vismy nie napawa optymizmem przed ostatnim tygodniem ścigania.