Stosunki pomiędzy Andy’m Schleckiem, a jego dyrektorem sportowym – Johan`em Bruyneelem wyglądają coraz gorzej. Zaraz po zakończeniu niedzielnego prologu Criterium du Dauphine, Luksemburczyk ostro skrytykował postępowanie swojego dyrektora względem jego brata – Franka.
Oficjalny triumfator Tour de France 2010, na łamach prasy wyraził frustrację wobec faktu, iż Bruyneel w czasie trwania Giro d`Italia, zdecydował się na krytykę jego brata Franka – za pośrednictwem mediów. Belg oświadczył wówczas, że słowa skierowane w kierunku jego kolarza, nie były na tyle ostre, aby ten miał powód do wycofania się z Giro.
„Gdybym był dyrektorem, z pewnością nie starałbym się rozwiązać problemów grupy za pośrednictwem mediów. Takie sprawy załatwia się wewnątrz ekipy. Być może, Bruyneel działał pod naciskiem naszych sponsorów, którzy tracą cierpliwość” – powiedział Andy
Na niespełna miesiąc przed rozpoczęciem Wielkiej Pętli, Andy rozczarowuje. W niedzielnym prologu zajął 102 miejsce tracąc 29 sekund do zwycięzcy Luke’a Durbrige’a, na 1. etapie „strzelił” z peletonu na dość krótkim podjeździe kilkanaście kilometrów przed metą.
Foto: bettiniphoto.net







„Gdybym był dyrektorem, z pewnością nie starałbym się rozwiązać problemów grupy za pośrednictwem mediów. Takie sprawy załatwia się wewnątrz ekipy.” – jedno mówi, a drugie robi. Dyrektorem co prawda nie jest, ale i tak może starać się rozwiązywać problemy wewnątrz ekipy, a nie za pośrednictwem mediów.