Niestety przekaz dnia z trzeciego etapu Tour de Pologne zdominowała kraksa. Duże obrażenia odniósł w niej Filippo Baroncini.
Do wypadku doszło na jednym ze zjazdów około 15 kilometrów przed metą. Oprócz Włocha było widać, że ucierpieli między innymi lider wyścigu Paul Lapeira (Decathlon AG2R La Mondiale Team), Rafał Majka czy Mathias Vacek (Lidl – Trek).
Majka wrócił do peletonu z obrażeniami prawej nogi, a zdecydowanie mniej szczęścia miał jego kolega z ekipy UAE Team Emirates – XRG. Dochodziły do nas informacje, że 24- letni Włoch był nieprzytomny, ale więcej dowiedzieliśmy się z nocnej informacji jego drużyny.
– Niestety, Filippo Baroncini został poważnie ranny w wypadku na trzecim etapie Tour de Pologne. Doznał licznych obrażeń twarzy, w tym złamania kręgu szyjnego (bez następstw neurologicznych) oraz złamań kości twarzy i obojczyka. Obecnie przebywa w szpitalu i pod nadzorem naszego zespołu medycznego. Wkrótce pojawią się dalsze informacje, ale wszystkie nasze myśli są z Filippo
– poinformował doktor Adrian Rotunno.
Wszystko o 82. edycji Tour de Pologne:




![Radosław Frątczak i Walter Calzoni zwycięzcami kl. pobocznych Tour de Pologne 2026 [wypowiedzi]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/08/Radoslaw-Fratczak-1-218x150.jpeg)





Coś ten TdP nie ma szczęścia, te zjazdy są tam wąskie, w parę osób jak zjeżdżamy to musimy uważać , nie chciałbym tam być w całym peletonie na takiej prędkości…
To nie kwestia wyścigu tylko kolarzy. Nie wszyscy mają talent do zjazdów, ale (prawie) wszyscy myślą że mają.
Ten kraj nie nadaje się ani do uprawiania kolarstwa ani tym bardziej organizowania tutaj wyścigów. Kolarze powinni zastanowić się czy warto tutaj ryzykować zdrowiem (a dość niedawno i życiem) dla tych paru marnych groszy.
@Piort – pozwól że się z tobą nie zgodzę.
Ja, tylko oglądając ten etap miałem gęsią skórkę.
Strasznie wąska droga, widoczność praktycznie żadna bo co chwilę lewo/prawo i jak nie płoty, to żywopłoty, jakieś krawężniki itp. a po lewej super rów i co jakiś czas wielki kloc betonowy do którego przymocowane były lampy. Aż strach pomyśleć co by było jakby kraksa była na wysokości tego kloca! Trasa generalnie spoko na podjazd ale nie na zjazd!
No ale tak to jest jak nie ma odpowiednich dróg a wyścig od lat prowadzi się niemalże w tym samym miejscu. Jedyne co się robi to „urozmaica” trasę takimi właśnie bocznymi drogami.