Foto: Giro d'Italia Women / La Presse

Trzeci etap Tour de France Femmes 2025 od początku zapowiadał się na sprinterską rozgrywkę, a jeśli tak miało się stać, to wielką faworytką do etapowego zwycięstwa była oczywiście Lorena Wiebes (Team SD Worx – Protime). Holenderka wykorzystała swoją szansę i sięgnęła po triumf, który dał jej mnóstwo radości, choć na końcowych kilometrach byliśmy świadkami dużej kraksy. Co jeszcze powiedziała na mecie Lorena? Czas to sprawdzić!

Holenderska zawodniczka pojawiła się na starcie Tour de France Femmes 2024, gdzie niestety nie udało jej się wygrać żadnego etapu (choć zajęła 2. lokatę na drugim etapie), dlatego w tym roku przyjechała do Francji mocno zmotywowana. Na mecie Lorena Wiebes nie kryła ulgi i przyznała w rozmowie z NOS, że ten triumf zapewnił jej dużo radości.

Musiałam to zrobić! Zespół ciężko pracował i gonił przez długi czas. Koleżanki były bardzo mocne, zwłaszcza Lotte Kopecky i Anna van der Breggen. Nie mogłam się doczekać tego sprintu, więc przyspieszyłam nieco wcześniej. Pozostałam jednak bardzo czujna i oglądałam się na Marianne Vos, aby nie wypuścić zwycięstwa na kresce. Zwyciężyłam i poczułam dużą ulgę, bo w zeszłym roku mi się nie udało. Miło jest tutaj wygrać. W końcówce skupiałam się wyłącznie na trasie i umiejętnym pokonywaniu zakrętów. Mam nadzieję, że z dziewczynami, które upadły wszystko będzie w porządku

– powiedziała Lorena Wiebes.

Kilka słów w rozmowie z NOS można było również usłyszeć od innej zawodniczki z Holandii – Marianne Vos (Team Visma | Lease a Bike), która opowiadała, że sprint był bardzo chaotyczny, a ona sama jest zadowolona z tego, że nie uczestniczyła w krasie. Jednocześnie cieszyła się z odzyskania żółtej koszulki liderki klasyfikacji generalnej.

To był bardzo chaotyczny finał. Doszło do sporej kraksy, ale skupiłam się na sobie i na tym co dzieje się z przodu. Mam nadzieję, że reszta ma się dobrze. To przykre, że Demi Vollering uczestniczyła w tej kraksie. Każda z zawodniczek ma nadzieję, że przy takiej prędkości wszystko pójdzie dobrze, ale niestety dzisiaj tak nie było. Byłam na dobrej pozycji, ale nie mogłam nawiązać walki z Loreną. Odzyskałam jednak żółtą koszulkę liderki, to bardzo miłe uczucie

– podsumowała Marianne Vos.

Znacznie mniej powodów do radości na mecie miała ekipa FDJ – SUEZ. Co prawda Ally Wollaston zajęła doskonałą 3. pozycję, ale w kraksie ucierpiała Demi Vollering, która jest liderką francuskiego zespołu. Holenderka narzeka podobno na ból w kolanie oraz plecach, w związku z czym udała się na niezbędne badania. Na ten temat dla Sporzy wypowiedział się menedżer drużyny – Stephen Delcourt.

Mentalność niektórych drużyn nie jest normalna. To czysty brak szacunku. W ten sposób niektórzy bawią się zdrowiem kolarek. Odpowiedzialność za kraksę leży wyłącznie po stronie zawodniczek. Jestem sfrustrowany, ponieważ Demi ciężko pracowała na sukces. Oczywiście Demi chce kontynuować wyścig, ale ta kraksa może się odbić na jej dyspozycji. Teraz jedziemy do szpitala na badania kontrolne. Musimy zachować pozytywne nastawienie i patrzeć w przyszłość. Zdrowie Demi jest dla nas priorytetem. W razie czego nie będziemy podejmować niepotrzebnego ryzyka

– skomentował Stephen Delcourt.


Wszystko o Tour de France Femmes avec Zwift 2025:

 

Poprzedni artykułGdzieś już to widziałem… – podsumowanie Tour de France 2025
Następny artykułTeam Visma | Lease a Bike przedłuża kontrakt z Wilco Keldermanem
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze