Lorena Wiebes (Team SD Worx – Protime) wygrała po finiszu ze zdziesiątkowanego kraksą peletonu trzeci odcinek Tour de France Femmes. Mocno ucierpiała dziś Demi Vollering (FDJ – SUEZ). W czołówce przyjechała Katarzyna Niewiadoma.
Trzeci etap kobiecej „Wielkiej Pętli” liczył aż 163 kilometry i prowadził z La Gacilly – Angers. Na płaskiej trasie była jedna górska i jedna lotna premia. Odcinek zdecydowanie sprzyjał sprinterkom.

Niestety do dzisiejszego etapu nie przystąpiła dwukrotna triumfatorka Giro d’Italia Women, czyli Elisa Longo Borghini.
Od samego początku rywalizacji mieliśmy wiele ataków. W ucieczkę zabrały się: Alison Jackson (EF Education-Oatly), Sara Martín (Movistar Team), Clémence Latimier (Arkéa – B&B Hotels Women) oraz Catalina Anais Soto (Laboral Kutxa – Fundación Euskadi).
Na Côte de la Richardière (1,7km; śr. 4,7%) jako pierwsza zameldowała się Jackson, ale dziś w klasyfikacji górskiej niezagrożona była Elise Chabbey (FDJ – SUEZ). W połowie dystansu ucieczka miała ponad 3 minuty przewagi.
🏁 87 km – #TDFF2025
⏱️ 3'33''💛 Any threat to the GC? Alison Jackson is already more than 11' down on @KimLeCourt. So, there is no immediate danger for the Yellow Jersey!
💛 La mieux classée, Alison Jackson, est à plus de 11' au général et ne présente aucun danger pour… pic.twitter.com/a6eaPmU7FE
— Le Tour de France Femmes avec Zwift (@LeTourFemmes) July 28, 2025
Peleton cały czas kontrolował sytuację głównie dzięki pracy Team SD Worx – Protime. Ucieczka dojechała do lotnej premii w Vern-d’Anjou. Nie było walki, a pierwsza linię przejechała Alison Jackson. W peletonie najszybsza była Lorena Wiebes (Team SD Worx – Protime).
Niestety 35 kilometrów przed metą mieliśmy kraksę w środku peletonu, w której ucierpiała między innymi Eugenia Bujak (Cofidis).
💥Crash in the peloton. Most riders get back up immediately but 🇸🇰 @EugeniaBujak and a rider from 🇫🇷@WinspaceCycling take their time to regain composure before getting back on the bike.
💥Chute dans le peloton. La plupart des coureuses se relève immédiatement, mais 🇸🇰… pic.twitter.com/NBzusHJfpS
— Le Tour de France Femmes avec Zwift (@LeTourFemmes) July 28, 2025
Peleton z kilometra na kilometr zbliżał się do ucieczki. 10 kilometrów przed metą rozpoczęły się ataki w czołówce. Nie było już współpracy i dlatego duża grupa nie miała problemów z dogonieniem ucieczki.
Ostatnie kilometry były dość trudne technicznie. 3700 metrów przed metą mieliśmy ogromną kraksę, w której ucierpiała między innymi Demi Vollering (FDJ – SUEZ). Peleton bardzo się podzielił, a w pierwszej grupie było około 20 zawodniczek.
O zwycięstwie zadecydował sprint z tej małej grupy. Zdecydowanie najszybsza okazała się Lorena Wiebes (Team SD Worx – Protime). Druga była Marianne Vos (Team Visma | Lease a Bike), która została nową liderką wyścigu.
Na ósmym miejscu finiszowała Katarzyna Niewiadoma (CANYON//SRAM zondacrypto), a trzy oczka niżej Kaja Rysz (Roland Le Dévoluy).
Wyniki 3. etapu Tour de France Femmes 2025:
Results powered by FirstCycling.com
Wszystko o 4. edycji Tour de France Femmes avec Zwift:










Kasia bez strat gdzie hehe główną rywalką leżała etap na plus
Nie wiem czy byłoby dobrze, gdyby kolejny rok Kasia wygrała „dzięki” kraksie głównej rywalki ale z drugiej strony, parafrazując ulubione powiedzenie ekspertów piłkarskich, „takie jest kolarstwo”.
Nie zgadzam się, że Kasia wygrała rok temu dzięki kraksie Volering, bo tą zgubiła raczej zbyt duża pewność siebie. Zamiast szybko wsiadać na rower, to się ociągała zapewne myśląc, że odrobi w górach. Przeliczyła się. Kasia dobrze robi, że trzyma się czuba peletonu. Kosztuje to więcej sił, ale jest bezpieczniejsze co widzieliśmy wczoraj.
@ Marcin: chyba oglądałeś inny wyścig. Gdyby nie kraksa i brak pomocy SD dla Demi, Kasia nie miałaby szans na końcowe zwycięstwo. Dodatkowo na ostatnim etapie pomogły jej „rywalki” ciągnąc pod górę i na płaskich fragmentach. Nie da się ukryć, że zachowanie Volering jest, delikatni mówiąc, beznadziejne, i w peletonie nie jest zbyt lubiana, ale nie ma co się dziwić. Natomiast bez wątpienia zarówno w zeszłym roku, jak i w tym, jest najmocniejsza w stawce.
A Kasia? No cóż, kibicuję z całego serca, mam nadzieję że wygra, że mimo przesadnych zobowiązań medialnych jakie miała przez ostatni rok udało się jej przygotować należytą formę.
Wyścig kobiet do mężczyzn to tak jak porównać Tatry i Himalaje cóż kobiet powiem tak nuda nuda nuda lipa w prochu