Foto: Tour de France

Siódmy etap Tour de France 2025 na swoją korzyść rozstrzygnął Tadej Pogačar (UAE Team Emirates – XRG), który jest z tego powodu bardzo zadowolony, ale jednocześnie martwi się o swojego kolegę z zespołu – João Almeidę. Podobne odczucia ma Remco Evenepoel (Soudal Quick-Step), zajmujący 2. miejsce w klasyfikacji generalnej. 

Słoweniec podkreślił, że to zwycięstwo było dla niego bardzo ważne, a cały dzień był prawie w stu procentach idealny. Na mecie Pogačar nie myślał wyłącznie o swoim etapowym triumfie, gdyż martwił się o zdrowie swojego kolegi João Almeidy, który ucierpiał w kraksie i stracił do zwycięzcy ponad 10 minut. Ekipa UAE Team Emirates – XRG poinformowała, że Portugalczyk udał się do szpitala na szczegółowe badania i prześwietlenie.

Jestem bardzo szczęśliwy, że udało mi się wygrać. To był prawie idealny dzień. Niestety João upadł. Mam nadzieję, że nic mu nie jest. Jeśli wszystko będzie z nim w porządku, wtedy będę mógł powiedzieć, że dzień był idealny. To zwycięstwo jest dla niego

– powiedział Pogačar.

Tempo w peletonie dyktowały ekipy UAE Team Emirates – XRG oraz Alpecin – Deceuninck. Tadej szykował się na finałową potyczkę m.in. z Mathieu van der Poelem, ale zdaniem Słoweńca ten stracił zbyt dużo energii na czwartkowym odcinku i nie był w stanie nawiązać walki na Mûr-de-Bretagne.

Mathieu i ja dobrze znaliśmy ten finisz. Związane są z nim dobre wspomnienia. Na pewno chcieliśmy tego samego – wygrać. Wydaje mi się, że w czwartek Mathieu bardzo się napracował i stracił dużo energii, dlatego nie nawiązał równorzędnej walki na Mûr-de-Bretagne. W moim przypadku wszystko poszło tak, jak sobie to zaplanowałem

– mówi Słoweniec.

Na sam koniec Pogačar podziękował swojej drużynie i docenił wkład kolegów z zespołu w jego kolejne etapowe zwycięstwo na trasie Tour de France.

Drużyna wykonała świetną pracę. Było bardzo gorąco i musieliśmy na to uważać. To był szybki i ciężki dzień, ale koledzy doprowadzili mnie do finałowej wspinaczki na bardzo wysokiej pozycji. Doskonale spisał się zwłaszcza Jhonatan Narváez, chociaż João też byłby we właściwym miejscu, gdyby tylko nie przydarzył mu się upadek. Rozprowadzenie było idealne. Mam żółtą koszulkę i nadzieję na to, że najbliższe dni będą spokojne

– zakończył Pogačar.

Remco Evenepoel finiszował w piątek na 6. pozycji, ale jest bardzo zadowolony z wykonanej pracy. Obecnie zajmuje 2. miejsce w klasyfikacji generalnej ze stratą 54 sekund do Pogačara, lecz mimo dobrej dyspozycji też ma powód do smutku. Z wyścigu wycofał się jego klubowy kolega Mattia Cattaneo.

Pojechałem bardzo dobrą końcówkę. Wjeżdżając na ostatni kilometr czułem się naprawdę dobrze, ale na 200 metrów przed metą zauważyłem, że moje nogi nieco słabną. Być może było to spowodowane przez wiatr. Nie miałem sił, aby mocniej zafiniszować. Ogólnie jestem jednak zadowolony ze swojego występu. Niestety straciłem swojego pomocnika i kolegę, Mattia wycofał się z wyścigu, ale myślę, że była to słuszna decyzja, bo nie czuł się najlepiej. Będzie mi go brakować

– skomentował Evenepoel.


Wszystko o 112. edycji Tour de France:
Poprzedni artykułTour de France 2025: Tadej Pogačar przejmuje prowadzenie w klasyfikacji punktowej
Następny artykułFlamme Rouge #4: Najmłodszy zwycięzca w historii
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Janusz Vinogron
Janusz Vinogron

Spokojnie, poczekajmy na prawdziwe góry (czyli 2 „tydzień” bo ten poniedziałkowy etap to raczej większe pagórki niż górski etap, mimo że tak klasyfikowany z uwagi na przewyższenie pewnie).