Z powodu absencji Christophe’a Laporte’a, Team Visma | Lease a Bike będzie zmuszony wystartować w Tour de France 2025 z trzema zawodnikami, którzy zaledwie miesiąc wcześniej ukończyli Giro d’Italia. To bardzo wymagające połączenie, jednak holenderska formacja wierzy, że Wout van Aert, Edoardo Affini (zastępujący Laporte’a) oraz zwycięzca Giro, Simon Yates, w krótkim czasie dorównają swoim głównym rywalom z UAE Team Emirates XRG. Z tym poglądem zgadza się Tom Dumoulin.
Już teraz zaczyna się kształtować układ sił przed nadchodzącą Wielką Pętlą. Podczas Critérium du Dauphiné Tadej Pogačar i jego zespół pokazali dominację nad Team Visma | Lease a Bike, a João Almeida, główny pomocnik lidera UAE, imponuje formą w Tour de Suisse. W tym samym czasie holenderska ekipa przygotowuje się do startu w Lille z kolarzami, którzy dopiero co zakończyli trzytygodniowy wyścig. Zresztą również Adam Yates z UAE planuje połączyć starty w Giro i Tourze.
Łączenie dwóch Wielkich Tourów w jednym sezonie w roli lidera to rzadkość, zarezerwowana zwykle dla sprinterów lub ich pomocników. Wyjątki? Tadej Pogačar, który w zeszłym roku wygrał zarówno Giro, jak i Tour, a wcześniej także Chris Froome i Tom Dumoulin w 2018 roku. Froome triumfował wtedy w Giro i był trzeci w Tourze, natomiast Dumoulin zajął drugie miejsce w obu wyścigach.
Nie trzeba nikomu tłumaczyć, jak trudny jest udział w jednym trzytygodniowym wyścigu etapowym, a co dopiero w dwóch. Niemniej jednak kombinacja Tour-Vuelta wydaje się bardziej przystępna niż Giro-Tour. Trudno być w pełni gotowym psychicznie do ścigania się dwa razy po trzy tygodnie. Zwłaszcza, gdy trzeba znów się zmobilizować do jazdy na pełnym wysiłku.
– wyjaśnia Tom Dumoulin.
Brzmi to paradoksalnie, ale czasem to właśnie krótsza przerwa działa lepiej. Po Tourze często czułem się świetnie jeszcze przez dwa tygodnie. Gdy jechałem Benelux Tour, miałem nogi z Touru i byłem w świetnej formie. Ale cztery czy pięć tygodni po Tourze to już kiepski okres. I właśnie tyle dzieli Giro od Touru. To zbyt długo, żeby utrzymać wysoką formę, ale za krótko, by się naprawdę zregenerować. I to czyni takie połączenie bardzo trudnym
– podsumowuje na koniec Tom Dumoulin.









