fot. Flanders Classics / Tim de Waele / Getty Images

Mathieu van der Poel nie dał szans rywalom, po prawie 40 kilometrowej solowej akcji Holender odnosi spektakularne zwycięstwo. Warto dodać, że jest to jego drugi rok z rzędu z wygraną w EX Saxo Classic.

Zawodnicy mieli dzisiaj do przejechania 209 kilometrów, stanęli na starcie w miejscowości Harelbeke i dokładnie w tym samym mieście wjechali później na metę. Na trasie do pokonania zawodnicy mieli wiele podjazdów w tym takie legendarne jak: Oude Kwaremont (2.1km, śr 4.3%) oraz ostatni na trasie usytuowany 20 kilometrów przed metą Tiegemberg (0.6km, śr 4.8%). Pogoda była bardzo nieprzyjemna, co chwilę byliśmy świadkami padającego deszczu.

Zdjęcie

Już od początku wyścigu tempo było bardzo wysokie i pojawiło się wiele kraks, przez które z wyścigu wycofało się kilku zawodników, w tym pechowo 3 kolarzy z Soudal Quick-Step (Gil Gelders, Jordi Warlop i Dries Van Gestel). Tak duży chaos spowodował, że peleton podzielił się na dwie duże grupy a z tyłu zostali między innymi Mathieu van der Poel (Alpecin – Deceuninck) i Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike), którzy w pewnym momencie tracili nawet 3 minuty. Po bardzo długiej pogoni, grupy w końcu się połączyły i na 112 kilometrów do mety znowu byliśmy świadkami jednego dużego peletonu.

Z chwilowego przestoju spowodowanego połączeniem się dwóch grup skorzystał Matteo Jorgenson (Team Visma | Lease a Bike), który próbował samotnie odjechać, po chwili dojechali do niego Stefan Küng (Groupama – FDJ) i Jasper Stuyven (Lidl – Trek). Trójka ta jednak jak szybko odjechała, tak szybko została doścignięta.

Na niecałe 100 kilometrów do mety swojego szczęścia spróbowali Aimé De Gendt (Cofidis) i Casper Pedersen (Soudal Quick-Step) i wyrobili sobie prawie minutową przewagę. Za ich plecami pojawiały się kolejne akcje i do prowadzącej dwójki dojechało po chwili 3 kolejnych zawodników a byli to: Mathieu van der Poel (Alpecin – Deceuninck), Mads Pedersen (Lidl  – Trek) i Filippo Ganna (INEOS Grenadiers). Z peletonu ruszyła kolejna grupa, która miała nadzieje na doścignięcie piątki jadącej z przodu. W skład drugiej grupy wchodzili: Tim Wellens (UAE Team Emirates – XRG), Jasper Stuyven (Lidl – Trek), Matteo Jorgenson (Team Visma | Lease a Bike), Stefan Küng (Groupama – FDJ), Joshua Tarling (INEOS Grenadiers) i Matteo Trentin (Tudor Pro Cycling Team). Pierwsza grupa miała około 30 sekund przewagi nad drugą grupą i około minutę nad peletonem.

Na 63 kilometry do mety podczas podjazdu na Eikenberg (1.2km, śr 4.8%) pierwsza grupa ciągle powiększała swoją przewagę za sprawą mocnego nadawania tempa głównie przez Madsa Pedersena i Mathieu van der Poela. Po zakończeniu podjazdu druga grupa traciła niespełna jedną a minutę a strata peletonu była praktycznie 2 razy większa i wynosiła 2 minuty. W trzeciej grupie straty redukować próbował głównie Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike), któremu nie udało się zabrać w żaden odjazd.

Na 43 kilometry do mety zawodnicy podjeżdżali pod krótki, lecz stromy Paterberg (0.4km, śr 8.9%). Z pierwszej grupy został z tyłu Aimé De Gendt, lecz po chwili na płaskim dogonił czołówkę. W drugiej grupie wielką siłę pokazał Matteo Jorgenson, Amerykanin swoim mocnym tempem zostawił za sobą połowę kompanów z odjazdu jednak tak samo jak w pierwszej grupie na wypłaszczeniu ponowie się zjechali.

39 kilometrów do mety przyszedł czas na Oude Kwaremont (2.1km, śr 4.3%). Od startu podjazdu w pierwszej grupie mocne tempo nadawał Mathieu van der Poel i jego tempo jedynie wytrzymał Mads Pedersen, jednak po chwili również on nie dał rady i Holender został samotnie z przodu, z metra na metr coraz bardziej powiększając swoją przewagę.

Mathieu van der Poel wyrobił sobie przewagę około 15 sekund nad Madsem Pedersenem i 30 sekund nad Filippo Ganną i Aimé De Gendtem. Wszystko wskazywało na to, że drugi z Pedersenów, Casper został już daleko w tyle. W grupie goniącej zostało czterech zawodników, na Kwaremoncie z tyłu zostali Joshua Tarling i Matteo Trentin. Dodatkowo Filippo Ganna zerwał ze swojego koła Aimé De Gendta więc każdy z czołowej piątki jechał już samotnie.

Na 26 kilometrów do mety byliśmy bardzo blisko, żeby być świadkami nieprzyjemnego incydentu. Mathieu van der Poel wjeżdżając na rondo wpadł w lekki poślizg spowodowany ciągłymi opadami deszczu, jednak doświadczenie Holendra pozwoliło mu się wyratować i na szczęście skończyło się na strachu. Dodatkowo van der Poel, ciągle powiększał swoją przewagę i nad Pedersenem miał już 40 sekund przewagi.

Na 15 kilometrów do mety przewaga mistrza świata z 2023 roku wynosiła już minutę nad jadącym za nim Madsem Pedersenem i wydawało się, że nic już nie będzie w stanie odebrać mu tego zwycięstwa. Za plecami Holendra grupa Matteo Jorgensona dogoniła Caspera Pedersena i Aimé De Gendta, jednak tracili oni około minutę do, jadącego na trzeciej pozycji, Filippo Ganny.

Mathieu van der Poel (Alpecin – Deceuninck) nie pozostawił złudzeń, że był dzisiaj najmocniejszy i jako pierwszy przekroczył linię mety, za nim na drugim miejscu ze stratą jednej minuty i sześciu sekund dojechał Mads Pedersen (Lidl – Trek), a podium uzupełnił Filippo Ganna (INEOS Grenadiers), który dojechał ze stratą dwóch minut i pięciu sekund.

Wyniki E3 Saxo Classic ME 2025:

Results powered by FirstCycling.com

Poprzedni artykułVolta a Catalunya 2025: Brennan po raz drugi, Ayuso przejmuje koszulkę lidera
Następny artykułSettimana Coppi e Bartali 2025: Ben Tulett zwycięzcą trudnego etapu
Dawid Jodłowski
Pasjonat kolarstwa i wielu innych sportów takich jak koszykówka czy piłka nożna. W wolnym czasie uwielbia podróżować. Na co dzień student Uniwersytetu Jagiellońskiego.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Adam
Adam

Dobrze że Pogacarowi chce się ścigać w klasykach bo mielibyśmy na nich podobne emocje, jak na etapówkach, w których startuje Tadeusz (nie licząc, mam nadzieję, TdF).