Javier Romo po solowym ataku na kilka kilometrów przed metą wygrał 3. etap Santos Tour Down Under i został nowym liderem 25. edycji australijskiego wyścigu zaliczanego do cyklu UCI World Tour. W pierwszej grupie metę 5 sekund za zwycięzcą przecięło dziś tylko 17 kolarzy.
Po 2 dniach dedykowanym sprinterom trasa 3. etapu została przygotowana tak, by główna grupa mogła się potencjalnie mocno porwać. Wszystko za sprawą Knotts Hill (2,7 km; 7,5%), które pokonywane było dwukrotnie, a za drugim razem z jego szczytu do mety pozostawało niespełna 6 kilometrów. Suma przewyższeń etapu wynosiła 2648 metrów na 147,5 kilometra długości tegoż.

Tuż po starcie rozpoczęła się zaskakująco intensywna walka o znalezienie się w odjeździe dnia. Próbowali m.in. Luke Durbridge i Chris Harper (Team Jayco AlUla), Marc Soler (UAE Team Emirates – XRG), Danny van Poppel (Red Bull – BORA – hansgrohe), Simon Clarke (Israel – Premier Tech), Ide Schelling (XDS Astana Team) czy Ben Swift i Samuel Watson (INEOS Grenadiers), ale finalnie na górskiej premii minutę przed peletonem zameldowali się lider klasyfikacji górskiej Fergus Browning (Reprezentacja Australii) oraz Connor Swift (INEOS Grenadiers). Drugi z wymienionych widząc jak mały jest odjazd niedługo później odpuścił, a po pokonaniu zjazdów do samotnie jadącego na czele Australijczyka przeskoczył Geoffrey Bouchard (Decathlon AG2R La Mondiale Team).
Kontrolę nad peletonem przejęła dziś nie ekipa lidera, czyli Red Bull – BORA – hansgrohe, a UAE Team Emirates – XRG. Zespół z Bliskiego Wschodu trzymał uciekinierów na bardzo krótkiej smyczy zmniejszając różnicę do poziomu niespełna minuty już na pierwszym przejeździe przez Knotts Hill (2,7 km; 7,5%). Tam też rozpoczęła się selekcja w peletonie, z którym pożegnał się m.in. lider wyścigu Sam Welsford (Red Bull – BORA – hansgrohe).
35 kilometrów przed metą rozgrywana była druga lotna premia. O ile na pierwszej bez wielkiej walki po sekundę bonifikaty za plecami ucieczki sięgnął Simon Clarke (Israel – Premier Tech), o tyle na drugiej przyspieszenie było znaczące, a chętnych wielu. Finalnie po sekundę sięgnął Finn Fisher-Black (Red Bull – BORA – hansgrohe), a niedługo później ucieczka dnia przeszła do historii.
💙 A late surge by 🇳🇿 @finnfisherblack sees the kiwi gain one bonus second, crossing the line slightly after the leaders, with 🇫🇷 @geoffbouche taking P1 at the Ziptrak Sprint #2
📺: https://t.co/k2Exq3FDwl@efex_IT | @santosltd#TourDownUnder #CouchPeloton pic.twitter.com/tl2hgWk9ef
— Santos Tour Down Under 🚴🚴♀️ (@tourdownunder) January 23, 2025
Kolejne kilometry pokonywane były w dużo spokojniejszym tempie, a czoło peletonu jechało tzw. „ławą”. Większa presja na rywali pojawiła się dopiero na zjazdach prowadzących do finałowej wspinaczki, kiedy to mocniej pociągnęli zawodnicy INEOS Grenadiers. Na końcu ich pociągu ustawieni byli Michał Kwiatkowski i Magnus Sheffield.
Ataki w peletonie obejrzeliśmy praktycznie od samego podnóża Knotts Hill (2,7 km; 7,5%). Najpierw Danny van Poppel (Red Bull – BORA – hansgrohe) wyprowadził Finna Fishera-Blacka, następnie poprawił Jay Vine (UAE Team Emirates – XRG). Ich próby się jednak nie powiodły w stosunku do tej, którą na 7,5 kilometra przed metą przypuścił Michał Kwiatkowski (INEOS Grenadiers) – na kole Polaka pozostał tylko Rémy Rochas (Groupama-FDJ). Dwójka zyskała kilka sekund, ale na ich przyspieszenie zareagowali kolarze Team Jayco AlUla ponownie łącząc grupę faworytów w jedną całość. Ta liczyła wówczas już tylko koło 20 kolarzy.
Good ol Kwiato attacking! #TourDownUnder pic.twitter.com/vXJHhjWydV
— Eemeli (@LosBrolin) January 23, 2025
Tuż przed szczytem ostatniej górskiej premii ponownie zaatakował Francuz z Groupamy-FDJ i udało mu się przed zjazdami zyskać kilka sekund. W czołówce brakowało za to kolejnych zawodników, w tym broniącego tytułu Stephena Williamsa (Israel – Premier Tech). Niedługo później Rémy Rochas został dogoniony, a w dół mocno ruszył Javier Romo (Movistar Team).
Pogoń za Hiszpanem nie układała się, a solowego przeskoku niedługo później spróbował Chris Harper (Team Jayco AlUla). Peleton tymczasem powoli się rozrastał i kręciło w nim m.in. aż 5 kolarzy Lidl-Treka. Niestety za swój atak zapłacił Michał Kwiatkowski, który został za grupą faworytów.
2 kilometry przed metą Javier Romo miał około 10 sekund przewagi nad pogonią, z której wyskoczył Oscar Onley (Team Picnic PostNL). Kontry zostały jednak złapane na kilometr przed metą i zanosiło się, że faworyci powalczą między sobą o 2. miejsce – Hiszpan z Movistar Teamu był bowiem nie do złapania. Ten miał czas na celebrację i przeciął metę 5 sekund przed rywalami zostając nowym liderem 25. edycji Santos Tour Down Under. Z tej po bonifikaty sięgnęli Jhonatan Narváez (UAE Team Emirates – XRG) i Finn Fisher-Black (Red Bull – BORA – hansgrohe).
Wyniki 3. etapu 25. Santos Tour Down Under:
Wyniki dostarcza FirstCycling.com



![Tour de Pologne 2026: Faworyci zapowiadają ciekawą walkę na królewskim etapie [wypowiedzi]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/08/Michal-Kwiatkowski-218x150.jpeg)





Kwiato widać ma nogę. W sumie odejścia z ineos mogą mu wyjść na rękę akurat. Wolną rękę. Patrzmy więc z optymizmem na ten sezon.
Faktycznie, nieźle to wyglądało u Michała. I ten sezon, chyba mocno przejściowy w Ineos, może dać mu szansę na jakieś własne sukcesy, jeśli forma będzie.