Dyrektor Tour de France Christian Prudhomme wypowiedział się ostatnio w kwestii ubioru zawodowych kolarzy. Nie jest tajemnicą, że w dobie pogoni za „marginal gains” i wszelkiego rodzaju innowacjami kolarze ścigają się w niezbyt chroniącym ich ubiorze. Pokłosiem tej pogoni są obrazki półnagich zawodników, którzy ledwo co byli częścią groźnej kraksy.
Christian Prudhomme udzielił ostatnio wywiadu dla WielerFlits i RIDE Magazine, w którym wypowiedział się w kwestii bezpieczeństwa kolarzy w światowym peletonie. Francuz wziął głównie pod lupę przypadek Wouta van Aerta, którego w tym roku niestety zbyt często widywaliśmy lądującego na asfalcie. Według dyrektora Tour de France, drużyny kładą zbyt duży nacisk na naukowy rozwój dyscypliny, który idzie coraz dalej kosztem bezpieczeństwa zawodników:
W dokumencie Netflixa, Jonathan Vaughters (dyrektor sportowy EF Education – Easy Post – przyp. red.) mówi, że powinniśmy sobie wyobrazić kraksę, jakbyśmy wyskoczyli z pędzącego samochodu w stroju kąpielowym. Nie powinniśmy tego uznawać za normalne, czyż nie? Wszystkie sporty wyczynowe, które opierają się na uderzeniach czy prędkości pracują nad ubiorem, który ma chronić sportowców
– opowiada Christian Prudhomme.
Przywołanie przykładów innych dyscyplin jest jak najbardziej trafne. Chociażby futboliści amerykańscy w amerykańskiej NFL od tego sezonu mogą grać w specjalnie zaprojektowanych nakładkach na kask, który ma uchronić ich przed urazami głowy, w szczególności wstrząśnień mózgu. Według Prudhomme’a podobne zabiegi zastosowano w rugby i tą samą drogą powinno podążyć kolarstwo:
Nieważne jest czy mówimy o sportach motorowych, narciarstwie czy rugby. Tak, w rugby dwadzieścia lat temu nikomu nie przychodziło do głowy, żeby projektować ubrania, które mają zapewniać bezpieczeństwo zawodnikom. Dzisiaj, to oczywiste. W każdym bądź razie, potrzebujemy bardziej chroniących kombinezonów, aby kolarze byli bardziej bezpieczni na wyścigach
– mówi dyrektor Tour de France.
Na chwilę obecną jedyne co można stwierdzić to chyba zgoda w kierunku, jaki sugeruje Prudhomme. W obliczu tak dynamicznie rozwijającego się sportu, zawodników, którzy osiągają coraz większe prędkości i nie boją się ryzykować na trudnych zjazdach, kolarstwo powinno postawić na bezpieczeństwo. Wśród drużyn, które jakkolwiek starają się to zapewnić, są stroje Team DSM – firmenich PostNL, które zrobione są ze specjalnej mikrofibry, która ma zapobiegać otarciom skóry w przypadku kraksy. Niestety, mimo udostępnienia tej technologii wiele drużyn wciąż nie decyduje się na jej użycie.










Stroje zdecydowanie powinny mieć obowiązkowe ochraniacze, nawet bramkarze mają często spodenki i bluzy podszyte gąbką, aby mogli bezpiecznie upadać, a nie rozwijają prawie żadnej prędkości i upadają na murawę lub parkiet na hali, a nie twardy beton.