fot. AG Insurance - Soudal Pro Cycling Team

Uznawana swojego czasu za jeden z największych talentów kobiecego peletonu Sarah Gigante przeszła niedawno operację mającą na celu skorygowanie endofibrozy (zwężenia) tętnicy udowej. Przed kolarką AG Insurance – Soudal Team teraz dość długa rehabilitacja.

24-letnia Sarah Gigante to świetna specjalistka od jazdy w trudnym terenie pochodząca z Australii. Zawodniczka z antypodów od samego początku swojej przygody z kolarstwem dała się poznać jako kolarka lubiąca jazdę indywidualną na czas, a także trudna do dogonienia na podjazdach. Problemem Australijki była za to jazda w dużym peletonie, co bez wątpienia spowalniało rozwój jej kariery. Obecnie 24-letnia zawodniczka przewinęła się m.in. przez Team TIBCO – SVB (2020-21) i Movistar Team (2022-23), ale w obu ekipach notowała po ledwie kilka/kilkanaście dni wyścigowych, choć potrafiła być w tym okresie np. 11. podczas Igrzysk Olimpijskich w Tokio.

Przełamanie dla Sarah Gigante przyszło w tym sezonie, gdy zasiliła ona AG Insurance – Soudal Team. Wygrana w worldtourowym Santos Tour Down Under była największym sukcesem w seniorskiej karierze 24-latki, później przyszedł czas na regularne ściganie się w Europie. Długa ucieczka podczas Liège-Bastogne-Liège Femmes, walka na etapach Vuelta España Femenina i wreszcie 7. miejsce w całym Tour de France Femmes to z pewnością rzeczy, z których zapamiętamy Australijkę, przed którą teraz dłuższa przerwa związana z rehabilitacją po operacji.

Nie mogę uwierzyć, jak poważne było to zwężenie, ale cieszę się, że mam teraz wyjaśnienie problemów, jakich doświadczyłam w tym roku. Do rehabilitacji podchodzę z pełną powagą i i skupiam się w równym stopniu na odpoczynku, jak i na treningu. Wrócę silniejsza. Dwie dobrze funkcjonujące nogi z pewnością zrobią dużą różnicę!

— powiedziała po zabiegu Sarah Gigante.

Tym samym możemy być praktycznie pewni, że Australijka nie obroni tytułu w Santos Women’s Tour Down Under, czyli domowym dla siebie wyścigu z cyklu Women’s World Tour. Jeśli jednak po zabiegu 24-latka będzie jeszcze mocniejsza to warto będzie śledzić jej powrót do rywalizacji – kto wie, może kiedyś ta włączy się do walki o triumf np. w całym Tour de France Femmes?

Poprzedni artykułMistrz olimpijski z 1964 roku przejechał niemal 40 kilometrów w godzinę
Następny artykułDookoła świata #2: Znikająca z mapy World Touru Litwa [wywiad z Ignatasem Konovalovasem]
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Alek
Alek

Strasznie dużo kolarzy ma z tym ostatnio kłopot.