fot. Omnisport Apeldoorn

Choć oczy świata kolarstwa torowego były w ten weekend skupione na rozgrywanej w Londynie Lidze Mistrzów to nie było to jedyne ciekawe wydarzenie warte wspomnienia. W holenderskim Apeldoorn oglądać można było bowiem atak na rekord świata w jeździe godzinnej przypuszczony przez 81-letniego Jana Pieterse. Wszystkiemu przyświecał cel charytatywny.

Jan Pieterse to urodzony w 1942 roku mistrz olimpijski z Tokio z 1964 roku w szosowej jeździe drużynowej na czas, 12. kolarz Amstel Gold Race z 1967 roku. Obecnie zatem wydawać by się mogło, że Holender będzie na zasłużonej sportowej emeryturze, ale nic bardziej mylnego. Ten wciąż aktywnie jeździ na rowerze, a w tę niedzielę podjął próbę ataku rekordu świata w jeździe godzinnej na czas w kategorii 80-84 lata. Wszystkiemu przyświecał w dodatku szczytny cel – Jan Pieterse zbierał w ten sposób środki na badania nad demencją naczyniową, na którą zmarła jego żona. Celem było uzbieranie 10 tysięcy euro, obecnie licznik przekroczył już 50 tysięcy, zatem ta misja się powiodła.

W życiu bym się nie spodziewał takiego odzewu. To fantastyczne, że tak wiele osób mnie wspierało. Choć nie pobiłem rekordu to najważniejszy był nasz cel. Noszę na szyi naszyjnik z odciskiem palca mojej żony Derrie. Ona dziś ze mną była i wiem na pewno – nawet bez rekordu świata jest ze mnie bardzo dumna

— mówił Jan Pieterse.

Właśnie – wynik sportowy. 81-letni Holender przejechał w godzinę 39 kilometrów i 284 metry i nieco zabrakło mu do rekordu, który wynosi 39 kilometrów i 863 metry. Kto wie, może Jan Pieterse zaatakuje jeszcze kiedyś najlepszy rezultat na świecie – czy to w tej kategorii, czy nawet wyższych. Rekordy rejestrowane są bowiem w 5-letnich kategoriach, a najstarszą z nich jest 105+ – w 2017 roku 105-letni Robert Marchand przejechał 22 kilometry i 546 metrów na znanym z tegorocznych Igrzysk Olimpijskich w Paryżu Vélodrome National w Saint-Quentin-en-Yvelines. Francuz dzierży także najlepszy wynik w grupie 100-104 (26,925 km), inne przykładowe rekordy to 34,498 km (90-94, Carl Grove), 43,216 km (70-74, Scott Hennessy) czy 47,360 km (60-64, Jim McMurray).

Poprzedni artykułNaszosowa zapowiedź sezonu 2025: Team Jayco AlUla
Następny artykułSarah Gigante przeszła poważną operację
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Tiger Bonzo
Tiger Bonzo

Może chociaż jakieś zdjęcia, materiały wideo?