fot. Tour de France Femmes avec Zwift

Katarzyna Niewiadoma zakończyła niezwykle udany dla siebie sezon, podczas którego zdobyła żółtą koszulkę Tour de France Femmes i zwyciężyła w Strzale Walońskiej. W rozmowie z Cycling Weekly przyznała, że w przyszłym roku chciałaby to powtórzyć. 

Lata mijają, a Katarzyna Niewiadoma cały czas pozostaje w ścisłej, światowej czołówce kolarek. Udowodniła to w ostatnich miesiącach, w których nie tylko meldowała się na wysokich pozycjach, ale wróciła do wygrywania. Wiosną Polka z Canyon//SRAM Racing zwyciężyła w Strzale Walońskiej, a w sierpniu − po pechowych igrzyskach olimpijskich − wygrała Tour de France Femmes, pokonując drugą Demi Vollering o zaledwie 4 sekundy.

− To motywujące, kiedy widzisz, że w ciągu jednego sezonu wszystko może się zmienić. Przeszłam drogę od pogoni za zwycięstwami, bycia blisko, ale jednak na drugim czy trzecim miejscu, do wygrania dwóch dużych wyścigów. Dzięki temu poczułam się lepiej ze sobą i swoją karierą. Powiedzmy, że dobrze jest mieć to odhaczone

− powiedziała Polka w rozmowie z Cycling Weekly, dodając, że po tegorocznych sukcesach nie zamierza spoczywać na laurach.

− Ukończenie Touru w żółtej koszulce i wygranie dużego klasyka to coś, co chciałabym powtórzyć. Nie chcę pozostać w tyle i myśleć „OK, osiągnęłam to i teraz mogę odpocząć”. Chcę doświadczyć tego ponownie

− dodała.

Jedną z motywacji dla Polki jest także wygranie Strade Bianche − wyścigu, który, jak przyznaje, ma wyjątkowe miejsce w jej sercu. Katarzyna Niewiadoma nie bez powodu pała miłością do tej imprezy. Na 10 startów, aż 3 razy zajmowała drugą pozycję, a 6 pozostałych odsłon kończyła w czołowej dziesiątce. Nie udało jej się to tylko raz − w „covidowym” sezonie 2020, gdy wyścig odbywał się w upalnych warunkach na początku sierpnia.

− Moim marzeniem od zawsze jest wygranie Strade Bianche. Po zwycięstwie w Strzale Walońskiej, pokazałam sobie, że muszę skupić się na Strade Bianche. Czuję, że to motywuje mnie do pozostania na szczycie w kobiecym kolarstwie

− powiedziała Katarzyna Niewiadoma.

Na liście celów Polki być może znajdzie się także pierwsza edycja Mediolan-San Remo kobiet, która została zaplanowana na 22 marca. Wyścig już teraz został wpisany do kalendarza World Tour.

− Czuję, że to będzie kolejny wyścig, który podniesie poziom. To kolejna rzecz, która cię motywuje − zostać pierwszą kobietą, która wygra Mediolan-San Remo. Fajnie byłoby, gdyby w naszym sezonie znalazły się wszystkie męskie monumenty

− dodała.

Kobiecemu kalendarzowi najdłużej opierały się włoskie monumenty. Mediolan-San Remo, który ma odbyć się w przyszłym roku, wcześniej rozgrywany był pod nazwą Primavera Classic 1999-2005. Ostatnim „pomnikowym” wyścigiem, który czeka na żeńską odsłonę, jest Il Lombardia. Biorąc pod uwagę obecne trendy i przekonanie się RCS Sport − organizatorów włoskich, worldtourowych wyścigów − do kobiecego kolarstwa, niewykluczone, że Katarzyna Niewiadoma wraz ze swoimi największymi rywalkami już niedługo będzie miała okazję powalczyć o wygraną w kolejnym włoskim monumencie.

Poprzedni artykułKolarskie emocje w Sobótce po raz ostatni w tym tygodniu
Następny artykułCo jeszcze może osiągnąć Tadej Pogačar? [felieton]
Kacper Krawczyk
Szukam ciekawych historii w wyścigach, które większość uważa za nieciekawe.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze