Mathieu van der Poel czekał ponad 5 miesięcy na swoje kolejne, czyli łącznie 50. zwycięstwo w karierze. Mistrz świata rozpoczął od triumfu Tour de Luxembourg.
Na skompletowanie 50 zwycięstw van der Poel potrzebował w sumie ponad 10 lat. W 2014 roku triumfował na Ronde van Limburg, a kolejny triumf czekał do 2017 roku. Kolarz Alpecin-Deceuninck może pochwalić się tytułem mistrza świata z ubiegłego roku, 3 zwycięstwami na Ronde van Vlaanderen, 2 zwycięstwami na Paryż-Roubaix, wygranymi Mediolan – San Remo, Amstel Gold Race i Strade Bianche oraz triumfami etapowymi na Tour de France i Giro d’Italia.
Zwycięstwo numer 50 Mathieu van der Poel odniósł na otwarcie wyścigu Tour de Luxembourg. Po raz ostatni triumfował 7 kwietnia na Paryż – Roubaix. Oczekiwanie na kolejny skalp trochę trwało. Holenderski kolarz był 3. na Liege-Bastogne-Liege. Nie odniósł także triumfu na Tour de France.
Teraz skupia się na obronie tytułu mistrzowskiego. Punkt kulminacyjny będzie miał miejsce w przyszłą niedzielę, a od środy van der Poel ściga się w Tour de Luxembourg. Pierwsza z prób z zakończyła się sukcesem. Mistrz świata zwyciężył na trudnym finiszu pomimo tego, że z powodu choroby musiało się wycofać aż trzech jego kolegów.
Bardzo podobał mi się ten dzień. Była to przyjemna jazda. Nie mogę się doczekać dalszej części wyścigu. Minęło trochę czasu, odkąd się tutaj ścigałem. Nadchodzę etapy mi odpowiadają, będą trudne. Cieszę się także na jazdę na czas. Zwycięstwa etapowe też są ważne. Straciliśmy kilku członków drużyny z powodu choroby. Zostało nas tylko trzech. Przyjechałem tutaj, aby wygrać etap i to zrobiłem. Zeszło ze mnie trochę presji, której będzie teraz dużo
– powiedział na mecie Mathieu van der Poel.
Na finiszu pierwszego etapu w Luksemburgu Holender wyprzedził Christophe’a Laporte’a (Team Visma | Lease a Bike) oraz Andreasa Krona (Lotto Dstny). Dzięki wygranej wypracował 4 sekundy bonifikaty w klasyfikacji generalnej. Do drugiego etapu przystąpi nie w trykocie mistrza świata, a w koszulce lidera wyścigu.






