Florian Samuel Kajamini zwycięzcą 5. etapu Tour de l’Avenir. Pod nieobecność Pablo Torresa liderem 60. edycji został obecny w pierwszej, ośmioosobowej grupie Joseph Blackmore.
Na najlepszych orlików na świecie, podobnie jak na ich rówieśniczki 2 godziny wcześniej, czekał dziś 119 kilometrowy odcinek, który można podzielić na 2 części. W pierwszej kolarze niemal nieprzerwanie wspinali się w stronę położonego na ponad 2 tysiącach metrów nad poziomem morza Col du Mont-Cenis (9,8 km; 7%), w drugiej zaś mieli do pokonania długi zjazd i stosunkowo płaski dojazd do mety w Condove.

Podobnie jak kilka godzin wcześniej orliczki, tak i orlicy swoją rywalizację rozpoczęli bardzo dynamicznie. Selekcja rozpoczęła się już na pierwszej z górskich premii, acz nad wszystkim czuwać próbowali Hiszpanie, czyli koledzy nowego lidera wyścigu Pablo Torresa. Wysiłki były to jednak daremne, bo do przodu ruszyło aż 24 zawodników, wśród których było kilku kolarzy ze ścisłej czołówki klasyfikacji generalnej takich jak 3. w wyścigu Joseph Blackmore (Wielka Brytania), 4. Tijmen Graat (Holandia), 6. Léo Bisiaux (Francja), 7. Florian Samuel Kajamini (Włochy), 8. Diego Pescador (Kolumbia), 9. Mats Wenzel (Luksemburg) czy 10. Simon Dalby (Dania).
Gdy różnica osiągnęła poziom niemal 2 minut w kontrę osobiście ruszył Pablo Torres (Hiszpania). Z liderem nie utrzymał się 2. w klasyfikacji generalnej Jarno Widar (Belgia), który przeżywał dziś wyraźny kryzys. Hiszpan powoli zmniejszał swoją stratę, ale na szczycie Col du Mont-Cenis (9,8 km; 7%) cały czas tracił około minuty do pierwszej grupy, w której pozostali Joseph Blackmore i wspierający go Louis Sutton (Wielka Brytania), Tijmen Graat oraz Darren van Bekkum (Holandia), Léo Bisiaux (Francja), Florian Samuel Kajamini (Włochy), Simon Dalby (Dania) oraz Emiel Verstrynge (Belgia).
Z przodu na szybkich zjazdach współpraca układała się praktycznie perfekcyjnie, Pablo Torres zaś w towarzystwie jedynie byłego uciekiniera Matsa Wenzela. W efekcie różnica zaczęła powoli rosnąć i na 20 kilometrów przed metą ponownie wynosiła prawie 2 minuty. W takich okolicznościach wirtualnym liderem stawał się Joseph Blackmore.
Z czasem przewaga pierwszej grupy wynosiła już tylko więcej i więcej. To oznaczało, że Brytyjczyk zmierzał po koszulkę lidera, a dodatkowo ósemka miała rozegrać między sobą walkę o etapowy triumf. Tą wygrał Florian Samuel Kajamini, który nieznacznie wyprzedził Emiela Verstrynge’a.
Wyniki 5. etapu 60. Tour de l’Avenir:
Wyniki dostarcza FirstCycling.com








