Jonas Vingegaard robił co mógł by na 20. etapie Tour de France sięgnąć po zwycięstwo, ale na koniec podjazdu pod Col de la Couillole Tadej Pogačar pokazał swoją dominację i zostawił Duńczyka. Ten udzielił na mecie dość ciekawego wywiadu.
Tadej Pogačar kontra Jonas Vingegaard po 20 etapach kończy się wynikiem 5:1 w zwycięstwach etapowych oraz na 99,9% triumfem tego pierwszego w klasyfikacji generalnej. Dziś przed kolarzami jeszcze etap jazdy indywidualnej na czas, gdzie bilans triumfów na pojedynczych odcinkach może ulec zmianie, ale pewne jest jedno – ten wyścig należał do Słoweńca. Duńczyk miał jednak nadzieję, że ten nie wyjdzie mu z koła na mecie sobotniego etapu.
W pewnym momencie miałem nadzieję, że Tadej odstąpi mi to zwycięstwo etapowe. Wcale go nie winię, że tak się nie stało, bo prawdopodobnie zrobiłbym to samo. Po prostu pojawiła się taka myśl. Jechałem bardzo szybko, na granicy moich możliwości. Moją jedyną szansą było to, że Tadej po prostu zrezygnuje z finiszu i przejedzie metę na moim kole. Zawsze można mieć nadzieję, w kolarstwie widzieliśmy różne rzeczy, ale tym razem tak się nie stało. Nie mogę go winić. I tak jestem bardzo zadowolony z tego, jak dzisiaj spisałem się
— mówił na mecie przed kamerami wyraźnie wyczerpany Jonas Vinegaard.
Jonas Vingegaard: "In some kind of way, I was hoping he would give me the stage win. But I don't blame him at all, I would probably do the same." #TDF2024 pic.twitter.com/8bS57S6tvw
— Mihai Simion (@faustocoppi60) July 20, 2024
Wszystko o 111. Tour de France:
- Trasa wyścigu
- Podsumowanie 1. tygodnia
- Podsumowanie 2. tygodnia
- Kolejność startu do jazdy indywidualnej na czas (21. etapu)
- Najnowsze artykuły









ale to nie tadej
Jonas to chyba lubi żarty opowiadać…może jeszcze miał mu udostępnić wygraną w klasyfikacji generalnej 🙂 Jakoś on nie miał litości w ostatnich latach i jak zawsze jeździł pasywnie wykorzystując każdą słabość rywali, a teraz pomimo że wrócił po ciężkiej kontuzji i śmiga jakby nigdy nic (i to mnie najbardziej dziwi…), to jeszcze oczekuje oddawania zwycięstw…
Dobre 🙂 to jest wyścig wygrywa najlepszy
Mam przeczucie graniczące z pewnością że przy zwycięstwach Tadeusza za jakiś czas pojawi się krzyżyk lub pozioma linia przekreślająca jego nazwisko. Kwestia czasu. Byle szybciej niż później. W przypadku Armstronga czekaliśmy 7 lat
Jonas chyba próbuje swych sił w kabarecie 😉
To może Remco t3ż chciałby mieć nadzieję że Jonas odstapi mu drugie miejsce na podium generalce ? 🙂
Chyba mu się od wysiłku w głowie pomieszało.
A kraksa na Kraju Basków to sam sobie winien bo wszedł w ten zakręt jak ostatni amator bez grama wyobraźni.
Do formy wrócił ale z glową cos nie tak.
Mam wrażenie, że większość komentujących ograniczyła się do przeczytania tytułu…
Hejterzy, większość pewnie cisnęła po roglicu jak na mecie wyprzedził Gino Madera, umiecie czytać? Powiedział że nie ma pretensji bo zrobiłby to samo pewnie.
„fajnosc” wam przysłania realne patrzenie na świat, wszystko co zrobi Vini to już jest źle bo Tadek taki fajny. Bez przesady
PS. Szkoda ze czekał na pogacara gdy ten nie mieścił się w zakręcie w 2022.
Niestety, ale kolarstwo to wbrew pozorom sport drużynowy. Wygrana Tadeja to wygrana całej drużyny. Prestiż no i premia do podziału. Gdyby to był ktoś z drużyny Pogacara to pewnie by mu odstąpił wygraną.