fot. Team Visma | Lease a Bike

Jonas Vingegaard robił co mógł by na 20. etapie Tour de France sięgnąć po zwycięstwo, ale na koniec podjazdu pod Col de la Couillole Tadej Pogačar pokazał swoją dominację i zostawił Duńczyka. Ten udzielił na mecie dość ciekawego wywiadu.

Tadej Pogačar kontra Jonas Vingegaard po 20 etapach kończy się wynikiem 5:1 w zwycięstwach etapowych oraz na 99,9% triumfem tego pierwszego w klasyfikacji generalnej. Dziś przed kolarzami jeszcze etap jazdy indywidualnej na czas, gdzie bilans triumfów na pojedynczych odcinkach może ulec zmianie, ale pewne jest jedno – ten wyścig należał do Słoweńca. Duńczyk miał jednak nadzieję, że ten nie wyjdzie mu z koła na mecie sobotniego etapu.

W pewnym momencie miałem nadzieję, że Tadej odstąpi mi to zwycięstwo etapowe. Wcale go nie winię, że tak się nie stało, bo prawdopodobnie zrobiłbym to samo. Po prostu pojawiła się taka myśl. Jechałem bardzo szybko, na granicy moich możliwości. Moją jedyną szansą było to, że Tadej po prostu zrezygnuje z finiszu i przejedzie metę na moim kole. Zawsze można mieć nadzieję, w kolarstwie widzieliśmy różne rzeczy, ale tym razem tak się nie stało. Nie mogę go winić. I tak jestem bardzo zadowolony z tego, jak dzisiaj spisałem się

— mówił na mecie przed kamerami wyraźnie wyczerpany Jonas Vinegaard.


Wszystko o 111. Tour de France:

Poprzedni artykułPierwszy dzień nowej ery – zapowiedź 21. etapu Tour de France 2024
Następny artykułTadej Pogačar bije rekord dni w koszulce lidera należący do samego Eddy’iego Merckxa
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
9 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
widz
widz

ale to nie tadej

Kibic
Kibic

Jonas to chyba lubi żarty opowiadać…może jeszcze miał mu udostępnić wygraną w klasyfikacji generalnej 🙂 Jakoś on nie miał litości w ostatnich latach i jak zawsze jeździł pasywnie wykorzystując każdą słabość rywali, a teraz pomimo że wrócił po ciężkiej kontuzji i śmiga jakby nigdy nic (i to mnie najbardziej dziwi…), to jeszcze oczekuje oddawania zwycięstw…

Asia
Asia

Dobre 🙂 to jest wyścig wygrywa najlepszy

Goro
Goro

Mam przeczucie graniczące z pewnością że przy zwycięstwach Tadeusza za jakiś czas pojawi się krzyżyk lub pozioma linia przekreślająca jego nazwisko. Kwestia czasu. Byle szybciej niż później. W przypadku Armstronga czekaliśmy 7 lat

Piotr
Piotr

Jonas chyba próbuje swych sił w kabarecie 😉
To może Remco t3ż chciałby mieć nadzieję że Jonas odstapi mu drugie miejsce na podium generalce ? 🙂
Chyba mu się od wysiłku w głowie pomieszało.
A kraksa na Kraju Basków to sam sobie winien bo wszedł w ten zakręt jak ostatni amator bez grama wyobraźni.
Do formy wrócił ale z glową cos nie tak.

Adam
Adam

Mam wrażenie, że większość komentujących ograniczyła się do przeczytania tytułu…

Alek
Alek

Hejterzy, większość pewnie cisnęła po roglicu jak na mecie wyprzedził Gino Madera, umiecie czytać? Powiedział że nie ma pretensji bo zrobiłby to samo pewnie.
„fajnosc” wam przysłania realne patrzenie na świat, wszystko co zrobi Vini to już jest źle bo Tadek taki fajny. Bez przesady

Alek
Alek

PS. Szkoda ze czekał na pogacara gdy ten nie mieścił się w zakręcie w 2022.

Nuki
Nuki

Niestety, ale kolarstwo to wbrew pozorom sport drużynowy. Wygrana Tadeja to wygrana całej drużyny. Prestiż no i premia do podziału. Gdyby to był ktoś z drużyny Pogacara to pewnie by mu odstąpił wygraną.