Michał Kwiatkowski trzeci na 18. etapie Tour de France. Polak z INEOS Grenadiers zainicjował kluczowy atak z ucieczki dnia, ale przegrał na finiszu w Barcelonnette. Triumfował Victor Campenaerts.
Drugi dzień z rzędu należało spodziewać się sukcesu ucieczki. Pagórkowata trasa z Gap do Barcelonnette o długości 179,5 kilometrów wręcz była idealna na odjazd. Znalazło się na niej łącznie 5 premii górskich 3. kategorii: Col du Festre, Cote de Corps, Col de Manse, Cote de Saint-Apollinaire i Cote des Demoiselles Coiffees. Ostatni z podjazdów zakończył się jednak aż 40 kilometrów przed metą. Co nie oznaczało, że końcówka była prosta.
Jak można było się spodziewać, od kilometra zero rozpoczęła się batalia o znalezienie się w ucieczce. Wśród pierwszych atakujących znaleźli się m.in. Jasper Stuyven (Lidl-Trek) i Jonas Abrahamsen (Uno-X Mobility). Za ciosem pójść chciał także triumfator wczorajszego etapu Richard Carapaz (EF Education Easy-Post), który zaatakował razem z Oierem Lazkano. Kolarz Movistaru wygrał pierwszą premię górską.
Z zawiązaniem się ucieczki musieliśmy poczekać jeszcze trochę czasu. Ostatecznie odjechało aż 36 kolarzy. Wśród nich był Michał Kwiatkowski (INEOS Grenadiers). Współtowarzyszami odjazdu i jednocześnie rywalami do zwycięstwa dla Polaka zostali m.in. Wout van Aert (Team Visma | Lease a Bike), Michael Matthews (Team Jayco AlUla), Jai Hindley (RedBull BORA-hansgrohe), Wout Poels (Bahrain-Victorious) i Richard Carapaz. Z Ineosu uciekał również Geraint Thomas.

Druga górska premia, podobnie jak pierwsza padła łupem Oiera Lazkano. Linię sprinterskiego finiszu jako pierwszy minął Michael Matthews. Na Col de Manse znowu jako pierwszy zameldował się Lazkano.
Tempo wzrosło dopiero na Cote de Saint-Apollinaire. Z czołówki odpadło kilku kolarzy, w tym Ben Healy. Na fragmencie między dwoma ostatnimi wzniesieniami odjechali Geraint Thomas i Alex Aranburu, do których dołączyło jeszcze kilku zawodników. Na początku Cote des Demoiselles Coiffees znowu na czele mieliśmy grupę ponad 30 kolarzy. Strata spokojnie jadącego peletonu wzrosła do 10 minut.
Ostatni podjazd był okazją do dłuższej akcji na metę lub przynajmniej rozerwania dużej grupy. Niewielką przewagę uzyskali: Oier Lazkano, Bart Lemmen i Julien Bernard. Pod koniec górskiej premii zaatakował Michał Kwiatkowski. Polak dojechał do szczytu z kilkusekundowym zapasem.
Akcja Kwiatkowskiego zrobiła dużo zamieszania i sprawiła, że tempo na zjeździe okazało się szaleńcze. Do polskiego kolarza dojechali Victor Campenaerts i Mattéo Vercher. W kolejnej grupie upadek zaliczył Tobias Johannessen. Za czołową trójką ze stratą kilkunastu sekund stworzył się pościg w składzie: Toms Skujiņš, Bart Lemmen, Jai Hindley, Krists Neilands i Oier Lazkano. Pół minuty straty do czołówki miała duża grupa m.in. z Richardem Carapazem, Woutem van Aertem i Michaelem Matthewsem.
Grupa pościgowa zaczęła tracić i z każdym kilometrem pojawiały się coraz większe szanse dla tercetu Kwiatkowski-Campenaerts-Vercher. Michał Kwiatkowski w Barcelonnette walczył z Belgiem i Francuzem o swój trzeci triumf.
Na długi finisz zdecydował się Vercher, ale Michał Kwiatkowski zlikwidował ten atak. Polak jechał jako pierwszy i niestety został ograny przez rywali. Najmocniejszy okazał się Victor Campenaerts. Dla Belga to pierwszy triumf w Tour de France. Niestety, Kwiatkowski nie zdołał sięgnąć po swój trzeci. Toms Skujiņš przyprowadził grupę pościgową ze stratą 22 sekund.
Faworyci wyścigu przyjechali w peletonie ze stratą prawie 14 minut. Liderem przed dwoma ostatnimi górskimi etapami oraz finałową czasówką pozostaje Tadej Pogačar. Na 12. miejscu awansował jadący w ucieczce Steff Cras.
🏆🇧🇪 @VCampenaerts wins in Barcelonnette!
🏆🇧🇪 @VCampenaerts s’impose à Barcelonnette !#TDF2024 pic.twitter.com/7Y7E2BEWZD
— Tour de France™ (@LeTour) July 18, 2024
Results powered by FirstCycling.com









No to Kwiatkowski właśnie pokazał komentatorom jaki z niego najwybitniejszy strateg w peletonie.
Haha, najgorzej to rozegrał jak tylko mógł, 3 miejsce i tak brawo ale wielki sukces mu przeszedl kolo nosa, pewnie kolejnej okazji szybko nie bedzie
@Andrzej Gucwa
@Aleksander
Taki to poker na ostatnich metrach czy kilometrach, nie skasowałby to by może mógł tylko walczyć i drugie, a drugie czy trzecie na jedno wychodzi na etapie.
Jeden finisz nie oznacza, że można od razu wytykać że nie jest wyśmienitym strategiem. Miał pewnie mniej czasu na namysł niż Wy sklejając słowa do Waszych komentarzy
Kwiato zainicjował ucieczkę, i pewnie gdyby jechał sam to by nie dojechał. Niestety był w dosyć kiepskim położeniu na finiszu. Nie chciał jechać pasywnie, a Belg, który moim zdaniem jechał najbardziej oszczędnie, tylko czekał na swój moment.
Gdybym miał już gdybać, to raczej czy miałby szanse na odjazd np. 1.5 – 2 km przed metą.
Brawo Kwiato! Świetny wynik
No i ch… no i cześć. Ewidentnie za dużo pracy na siebie brał, dawał najmocniejsze zmiany i słabo pojechał końcówkę, ale to się tak łatwo pisze. Dobrze, że chociaż wygrał Victor, a nie żaba, który wiózł się przez większość czasu na kole.
No widzisz Kwiatów… potraktowano dziś Ciebie jak Ty potraktowałem Petera S. na Mediolan San Remo. To było twoje najpaskudniejsze zwycięstwo. 🙂
Kwiato dziękuję za piękny etap!
Dobry etap Michała ale końcówkę słabo rozegrał. Inna sprawa na ile miał siły. Komentatorzy ogłosili go zwycięzcą i genialnym strategiem zbyt wcześnie.
@Marcin Aleś pamiętliwy 😉
@Marcin
Najpaskudniejsze zwycięstwo?!
To Twój komentarz chyba też…
Brawo Kwiato. Szacun.
Piękna kariera i u jej schyłku potrafi się pokazać.