fot. Saudi Tour / Pauline Ballet

Bardzo nieprzyjemne wiadomości napłynęły do mediów z Portugalii. 29-letni Ruben Guerreiro z powodów zdrowotnych od pewnego czasu nie może się ścigać, a jego myśli kierują się w stronę przedwczesnego zakończenia kariery.

Ruben Guerreiro udzielił wywiadu dla rodzimej agencji prasowej Lusa. Portugalczyk z Movistar Team zdradził tam, że jest w bardzo kiepskim stanie zdrowotnym i nie widzi perspektywy na powrót na rower. 29-latek ma dwie przepukliny, które całkowicie uniemożliwiają mu trenowanie.

Plan zakładał udział w Giro d’Italia, ale doznałem zwichnięcia łokcia w wyniku wypadku w GP Miguel Induraín. Przez jakiś czas nie mogłem trenować ani nawet normalnie funkcjonować. Jednak po pewnym czasie wyjechałem do Sierra Nevada, aby przygotować się do Giro. Nagle się okazało, że miałem wiele problemów z plecami, lędźwiami i szyją. To był naprawdę silny ból. Badanie wykazało dwie przepukliny. Eksperci twierdzą, że przepukliny powstały na skutek upadków, które miałem w ostatnich latach

— opowiadał Ruben Guerreiro.

29-latek z Movistar Team nie jest kolarzem anonimowym. W jego dorobku znajdziemy wiele fajnych wyników takich jak wygrane w Saudi Tour i Mont Ventoux Dénivelé Challenge, a przede wszystkim triumf na etapie i w klasyfikacji górskiej Giro d’Italia z 2020 roku. Teraz przyszłość Portugalczyka wisi pod znakiem zapytania.

Najpierw zastosowałem normalną fizjoterapię, ale to nie zadziałało. Naprawdę przechodzę bardzo trudny okres. Moje poprzednie kontuzje zawsze były dość łatwe do wyleczenia, ale teraz nie mogę w ogóle nic zrobić. Nie tylko straciłem możliwość jazdy na rowerze, ale też na co dzień mam ogromne problemy z funkcjonowaniem. Teraz muszę po prostu dużo odpoczywać i zastanowić się co dalej

— zakończył Ruben Guerreiro.

29-letni Portugalczyk ma ważny kontrakt z Movistar Teamem do końca 2025 roku. Jeśli jednak jego stan zdrowia się nie poprawi to istnieje zagrożenie, że ten zakończy swoją karierę jeszcze podczas tego sezonu.

Poprzedni artykułCAS: Miguel Ángel López ma otrzymać zaległe pensje od Astany
Następny artykułGiro d’Italia 2024: Ciężki upadek Alexandra Kriegera
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze