To był znakomity Tour de Pologne Pawła Cieślika. Reprezentujący na co dzień barwy Bank BGŻ Team kolarz przyjeżdżał z najlepszymi na metę najtrudniejszych, górskich etapów i bardzo dobrze spisał się w roli, jak sam to określił, „prawej nogi” swojego lidera Bartosza Huzarskiego.

Dla zawodnika niedoświadczonego w imprezach takiej rangi, start w Tour de Pologne jest wielkim wyzwaniem. Już sama obecność na starcie takich zawodników jak Vincenzo Nibali, Michele Scarponi czy Peter Sagan powoduje drżenie nóg, które czasem paraliżuje i nie pozwala na pokazanie pełni umiejętności. Paweł zdał egzamin znakomicie. Na płaskich etapach zachował koncentrację, a w górach udowodnił, że jest w stanie nawiązać walkę z kolarzami ścigającymi się w Tour de France czy Giro d’Italia, którzy za dwa tygonie powalczą o zwycięstwo w Wyścigu Dookoła Hiszpanii. Jeden pechowy etap w Cieszynie pozbawił zawodnika Bank BGŻ Team miejsca w pierwszej dziesiątce klasyfikacji generalnej, ale nie to było najważniejsze. Zadaniem Pawła była aktywna jazda w górach i właśnie tam mogliśmy podziwiać jego wielki talent i siłę.

Oto jak jazdę Pawła Cieślika oceniają inni:

Trener Reprezentacji Polski na TdP Piotr Kosmala:

Jestem bardzo zadowolony z jazdy Pawła. Pokazał, że jest znakomitym góralem i powinien ścigać się na co dzień ze światowa czołówką. Niestety, wyścigi w Polsce są nie dla niego, on potrzebuje ciężkich etapówek w górskim terenie, a takie wyścigi są tylko za granicą. Dla mnie to kolarz pokroju Sylwestra Szmyda, który także nie mógłby udowodnić swojej klasy na krajowych trasach. Paweł ścigał się dwa lata w mojej grupie i nigdy nie miałem do niego żadnych zastrzeżeń, wiedziałem, że jeśli tylko nie złapie jakiejś kontuzji, będzie walczył o czołowe miejsca w ważnych wyścigach. Był moim pewniakiem do kadry na Tour de Pologne i nie zawiodłem się na nim. Mam nadzieję, że prawdziwa kariera właśnie się przed nim otwiera, będę trzymał kciuki, żeby tak było.

Lider Reprezentacji Polski Bartosz Huzarski:

Paweł spisał się znakomicie, mogę powiedzieć, że opiekował się mną przez cały wyścig. Interesował się tym, co się ze mną dzieje, gdzie jestem, przyjeżdżał zapytać, czy czegoś nie potrzebuję. Był bardzo mocny, a liderowi jest zawsze lżej, kiedy ma obok siebie kogoś takiego.

Jego jazda zrobiła na mnie duże wrażenie. Ja się z nim nie ścigam na co dzień, więc nie wiedziałem, jakim jest kolarzem. Byłem w szoku, że jest taki mocny, zwłaszcza w czwartek i piątek, na najtrudniejszych etapach. Po wyścigu mówił mi, że ma świetne wyniki badań wydolnościowych, ale zawsze na drodze stawały mu choroby lub kontuzje. Teraz nic mu nie przeszkadzało i udowodnił swoja wartość. Trochę zabrakło mu doświadczenia, bo na etapie do Cieszyna spokojnie mógł pojechać lepiej. Był chyba za daleko przy podjeździe na rundzie, tam trzeba było pilnować miejsca z przodu, a on nie wiem, czy tego nie dopatrzył, czy po prostu został zamknięty przez innych kolarzy. Nie zmienia to faktu, że Paweł pojechał znakomity wyścig.

Informacja prasowa

Poprzedni artykułIñigo Cuesta kończy 18-letnią karierę
Następny artykułŻółta koszulka – prestiż i ból głowy
Marek Bala
Pomysłodawca, założyciel i właściciel naszosie.pl. Z wykształcenia ekonomista, kilkanaście lat zarządzający oddziałami banków. Pracę w „korpo” zakończył w 2013 i wtedy to zdecydował poświęcić się tylko pasji. Na szosie jeździ amatorsko od ponad 20 lat. Mąż i ojciec dwóch synów.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze