fot. Arkéa-Samsic

Nairo Quintana zamierza zrobić wszystko, by udowodnić swoją niewinność. Z tego powodu postanowił zrezygnować ze startu w Vuelta a Espana.

Jeszcze kilka dni temu Nairo Quintana był właściwie pewny tego, że pojedzie do Hiszpanii, by postarać się o kolejny dobry występ w wielkim tourze. Kilka tygodni po zajęciu 6. miejsca w Tour de France, znalazł się w składzie na Vuelta a Espana. Niestety w środę sytuacja zmieniła się diametralnie. Kolumbijczyk zniknął z klasyfikacji generalnej Wielkiej Pętli z powodu wykrycia w jego organizmie tramadolu.

Jako że tramadol nie jest zakazany przez WADA, a jedynie przez UCI, a Quintana został przyłapany na nim po raz pierwszy, wykluczono go jedynie z Wielkiej Pętli. Mógłby zatem startować w Vuelta a Espana, ale, jak się okazuje, nie skorzystał z tej możliwości.

– Ogłaszam, że nie wystąpię w Vuelta a Espana, by móc przedstawić swoje racje przed Trybunałem Arbitrazowym (CAS). Wrócę do ścigania pod koniec sezonu

komunikat opublikowany przez Nairo Quintanę

–  czytamy w oświadczeniu, które opublikował Kolumbijczyk.

Jak na razie do komunikatu nie odniósł się jego zespół – Arkea Samsic, zatem nie wiemy, kto zastąpi go w składzie na ostatni z wielkich tourów.

Poprzedni artykułMattias Skjelmose Jensen i Mathias Vacek podpisują długie umowy z Trek – Segafredo
Następny artykułStefan Bissegger: „Nareszcie wszystko zagrało”
Bartek Kozyra
Magister politologii, ale bardziej niż polityka pasjonuje go sport. Trenował kolarstwo w Krakusie Swoszowice i biegi średnie w Wawelu Kraków, ale ulubionego sportowego wspomnienia dorobił się startując na 60 metrów w Brzeszczach. W 2017 roku na oczach biegnącej chwilę wcześniej Ewy Swobody wystartował sekundę po wystrzale startera, gdy rywale byli daleko z przodu. W pisaniu refleks również nie jest jego mocną stroną, ale stara się nadrabiać jakością. W liceum wygrał finał międzyklasowego turnieju z drużyną Kacpra Krawczyka.
guest
2 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Maksymilian
Maksymilian

Być Może Łukasz Owsian zostanie liderem Arkei na Vuelte.

Dominik
Dominik

Sprawa śmierdzi na kilometr. Mi się wydaje, że nie chce ryzykować powtórki na Vuelcie 😉