Przemku, przede wszystkim gratulacje. Świetna jazda w sobotę na Monte Zoncolan. Jak ocenisz ten podjazd?

Podjazd po Monte Zoncolan jest naprawdę ciężki. Prawie cały jechałem z przełożenia 34×29. Moim celem na tym etapie było zacząć podjazd z przodu grupy by pomóc Michele Scarponiemu.

W niedzielę straciłeś ponad 16 minut, piekielnie trudny etap…

Wczoraj naprawdę królewski etap, 6200 metrów przewyższenia i ponad 230km robią wrażenie. Pogubiłem się trochę na zjeździe z passo Giau i ciężko już było doścignąc czołówkę zwłaszcza w momencie jak zaatakował Nibali.

Jak się czujesz po dwóch tygodniach ciężkiej walki?

Jak narazie wygląda na to, że wszystko jest OK. Dziś dzień odpoczynku więc trzeba go wykorzystać na regenerację sił. Hotel mamy na szczycie Nevegal więc i upał nie daje się tak we znaki.

We wtorek czasówka pod górę. Zobaczymy Cię na podium?

Hmm. Jutro czasówka. Trasę poznałem dziś i jest wymagająca. Po 5 km zaczyna sie podjazd momentami do 12% i delikatnie wypłaszcza na ostatnim kilometrze. Musimy pamiętać, że Scarponi jest drugi w generalce i głównym celem jest dowiezienie podium do mety. Zostało nas tylko sześciu kolarzy więc musimy rozłożyć siły tak by starczyło do soboty, więc jaka będzie moja jutrzejsza czasówka dowiem się pewno na odprawie.

Scarponi traci do Contadora ponad 4 minuty, jest jeszcze w stanie mu zagrozić?

Contador jak widać jest narazie poza zasięgiem wszystkich więc ciężko jest go pokonać. Scarponi bardzo chce ten wyścig ukończyć na podium i  zrobimy wszystko by mu w tym pomóc.

Jak spędzacie drugi dzień odpoczynku?

Dziś rano 1.30h spokojne na rowerze z podjazdem Nevegal, gdzie mamy hotel. Po południu masaż i relaks przez resztę dnia.

Powodzenia, dziękuję za rozmowę!

Dzięki i pozdrawiam wszystkich!

Rozmawiał Marek Bala

Poprzedni artykułHorner zwycięża „Kalifornię”. Goss najszybszy na ostatnim etapie.
Następny artykułXavier Tondo nie żyje!
Marek Bala
Pomysłodawca, założyciel i właściciel naszosie.pl. Z wykształcenia ekonomista, kilkanaście lat zarządzający oddziałami banków. Pracę w „korpo” zakończył w 2013 i wtedy to zdecydował poświęcić się tylko pasji. Na szosie jeździ amatorsko od ponad 20 lat. Mąż i ojciec dwóch synów.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze