Dzisiejszy, niedzielny etap to typowo sprinterski odcinek, na początku poszła ucieczka, peleton kontrolował sytuację, jechał spokojnie, był czas na rozmowy i na spokojniejsze tempo w peletonie. Dopiero po wjeździe na rundy w Warszawie zaczęło się mocniejsze tempo.

Końcowe rundy były bardzo nerwowe, szczęście w nieszczęściu, że udało mi się uniknąć kraksy, choć niektórzy kolarze obok mnie leżeli. Niestety bracia Haedo mocno ucierpieli, ja wróciłem do autobusu, to nasz lekarz zeszywał ich „na żywca”. Jeden z nich, Juan Jose ma rozerwaną łydkę, a drugi Lucas Sebastian nie może ruszyć nadgarstkiem i nie wiadomo czy jutro stanie na starcie. Kilka lat temu też w wyniku kraksy, miał w nadgarstku założoną płytkę, dziś ta kontuzja się odezwała.

Organizacja wyścigu jest super, fajnie że możemy kolarzom z zagranicy pokazać, że potrafimy organizować wyścig na najwyższym poziomie i nie mamy się czego wstydzić.

Fajnie, że jestem najlepszym Polakiem, udało się jakoś przedostać do przodu i uniknąć kraksy, dzięki temu byłem wysoko.

Taktyka zespołu ustawiona była pod braci Haedo na płaskich etapach. Teraz nie wiadomo czy staną jutro na starcie. Zobaczymy rano”

Przypominamy, że podczas Tour de Pologne specjalnie dla serwisu naszosie.pl Jarosław Marycz będzie robił podsumowanie każdego etapu. Serdecznie zapraszamy!

Wysłuchał Marek Bala

Foto: Robert Słupik

Poprzedni artykułZobacz finisz i kraksę na ostatnich kilometrach 1 etapu Tour de Pologne
Następny artykułRelacja na żywo z 2 etapu 67 Tour de Pologne 2010, Rawa Maz.-Dąbrowa Górnicza
Marek Bala
Pomysłodawca, założyciel i właściciel naszosie.pl. Z wykształcenia ekonomista, kilkanaście lat zarządzający oddziałami banków. Pracę w „korpo” zakończył w 2013 i wtedy to zdecydował poświęcić się tylko pasji. Na szosie jeździ amatorsko od ponad 20 lat. Mąż i ojciec dwóch synów.
guest
1 Komentarz
Najstarsze
Najnowsze
Marek
Marek

10 minut przed kraksą oglądałem z kolegą nóżki płotków i chciałem się zakładać, że dojdzie do kraksy. Jak można ustawiać coś takiego na wąskim odcinku, gdzie peleton mieści się z olbrzymim trudem w szerokości ulicy, swoją drogą w tym miejscu ulica była niepotrzebnie aż tak zwężona ogrodzeniami…..bliżej mety były inne płotki, dużo bezpieczniejsze….