W praktycznie każdym z dotychczasowych tekstów w ramach cyklu Naszosowych podsumowań sezonu 2026 wskazywałem, że na omawiane w nich zespoły można patrzeć na różne sposoby. Nie inaczej będzie w przypadku dzisiejszych bohaterów, albowiem Bahrain-Victorious z jednej strony kończy rok na 7. miejscu w rankingu UCI, z drugiej jednak pod kątem liczby zwycięstw jest 2. najmniej skuteczną drużyną w całym UCI World Tourze. Jak to tego doszło? Przyjrzyjmy się dokładniej.
Zarządzana przez Milana Eržena drużyna Bahrain-Victorious wypracowała sobie na przestrzeni lat bardzo stabilną pozycję w światowej elicie, czyli UCI World Tourze. Były sezony takie jak 2021, kiedy ta zajęła nawet 5. miejsce w zespołowym rankingu UCI, trafiały się jednak i takie jak 2024, kiedy bliskowschodnia formacja uplasowała się na dopiero 17. pozycji. Pod kątem dorobku punktowego obecny rok był całkiem niezły, albowiem Bahrain-Victorious kończy go na 7. lokacie w tym zestawieniu, dużo gorzej jest jednak gdy spojrzymy na licznik zwycięstw – zaledwie 9 takowych oznacza wyrównanie negatywnego rekordu z covidowego roku 2020, a zatem można śmiało powiedzieć, że pod tym kątem był to był to najgorszy sezon w 10-letniej historii tej ekipy. Patrząc na tegoroczny UCI World Tour, mniej zwycięstw zanotowało tylko Team Picnic PostNL, z którym jednak żadna z drużyn z najwyższej dywizji nie chciałaby być porównywana. Mówiąc krótko – zawiodła skuteczność, ale dorobek bardzo ratowały solidne wyniki w wielkich tourach czy tygodniówkach, gdzie kolarze Bahrain-Victorious byli bardzo widoczni – w tym miejscu można napisać już tylko jedno, a zatem… Po kolei!
Najważniejsze sukcesy chronologicznie:
🇦🇪Wygrany etap i 2. miejsce w kl. generalnej UAE Tour
🇫🇷3. lokata w Faun-Ardèche Classic (1.Pro)
🇫🇷3. pozycja w Faun Drome Classic (1.Pro)
🇧🇪4. miejsce w Kuurne-Bruksela-Kuurne (1.Pro)
🇮🇹Triumf i 3. lokata w Trofeo Laigueglia (1.Pro)
🇫🇷Wygrany etap i 5. pozycja w kl. generalnej Paryż-Nicea
🇮🇹7. miejsce w kl. generalnej Tirreno-Adriatico
🇫🇷Zwycięstwo w Grand Prix de Denain (1.Pro)
🇮🇹10. lokata w Mediolan-San Remo
🇪🇸2. pozycja w kl. generalnej i triumf w kl. młodzieżowej Volta a Catalunya
🇧🇪8. miejsce w Ronde van Vlaanderen
🇪🇸6. lokata w kl. generalnej Itzulia Basque Country
🇧🇪8. pozycja w Strzale Walońskiej
🇧🇪6. miejsce w Liège-Bastogne-Liège
🇨🇭3. lokata w kl. generalnej i zwycięstwo w kl. młodzieżowej Tour de Romandie
🇩🇪4. pozycja w Eschborn-Frankfurt
🇧🇪Triumf w Grand Prix Criquielion (1.1)
🇮🇹Wygrany etap, 6. i 9. miejsce w kl. generalnej, triumf w kl. młodzieżowej Giro d’Italia
🇸🇮3. lokata w kl. generalnej, triumf w kl. młodzieżowej Tour of Slovenia (2.Pro)
🇧🇪🇸🇮Mistrzostwo Belgii (ITT) i Słowenii (RR)
🇫🇷5. pozycja w kl. generalnej Tour de France
🇪🇸5. miejsce w Donostia San Sebastian Klasikoa
🇧🇪6. lokata w kl. generalnej Renewi Tour
🇫🇷3. pozycja w Bretagne Classic
🇪🇸Wygrany etap, 7. miejsce w kl. generalnej, triumf w kl. górskiej Vuelta a España
🇭🇷2. lokata w kl. generalnej, triumf w kl. górskiej CRO Race (2.Pro)
🇮🇹7. pozycja w Il Lombardii
🇨🇳8. miejsce w generalce Tour of Guangxi
Kluczowi kolarze Bahrain – Victorious w sezonie 2026:
🇫🇷Lenny Martinez
23-letni Lenny Martinez został rok temu sprowadzony do Bahrain-Victorious by wyrosnąć na głównego lidera tej formacji i tak faktycznie się stało. Francuz na przestrzeni sezonu nie miał zbyt wielu kryzysów – idąc chronologicznie przez jego program startów ten był kolejno 5. w Tour des Alpes-Maritimes, 3. w Faun-Ardèche Classic, 3. w Faun Drome Classic, 5. w Paryż-Nicea, gdzie wygrał jeden z etapów, 2. w Volta a Catalunya, gdzie lepszy od niego był tylko Jonas Vingegaard, a wśród pokonanych znaleźli się m.in. Florian Lipowitz i Remco Evenepoel, 8. w Strzale Walońskiej, 3. w Tour de Romandie oraz 2. na królewskim etapie Tour de Suisse, gdzie akurat nie walczył o klasyfikację generalną. To wszystko zaprowadziło Lenny’ego Martineza na Tour de France, gdzie ten mimo różnych wzlotów i upadków, dzięki niezwykle aktywnej jeździe, rzutem na taśmę zakończył zmagania na 5. pozycji. Po Wielkiej Pętli powietrze z 23-latka już nieco zeszło i jedynym wartym wspomnienia jego wynikiem jest jeszcze 4. lokata w Giro della Toscana. Wszystko to dało Francuzowi 15. miejsce w indywidualnym rankingu UCI.
🇪🇸Pello Bilbao
We wczorajszym podsumowaniu Cofidisu bardzo żałowałem, że Ion Izagirre zakończył karierę, dziś będę mógł to samo pisać o innym spośród doświadczonych Basków – w naprawdę niezłym stylu z peletonem pożegnał się także 36-letni Pello Bilbao. W stosunku do swojego krajana, kolarz Bahrain-Victorious jednak ani razu nie wygrał – ba, nie stał nawet na podium, ale świetna była jego regularność. 4. miejsca w Eschborn-Frankfurt i Vuelta de Murcia, 5. pozycja w domowym dla siebie Donostia San Sebastian Klasikoa, 6. lokaty w Liège-Bastogne-Liège, Itzulia Basque Country, na ostatnim etapie Vuelta a España, w Tre Valli Varesine i Clásica Jaén czy 7. miejsce w Il Lombardii to tylko część spośród wyników doświadczonego Baska, który pokazał, że do końca kariery potrafił nadążać za młodszymi rywalami. 36-latek żegna się z peletonem jako 47. kolarz rankingu UCI za sezon 2026.
🇵🇹Afonso Eulálio
Wielką ignorancją byłoby napisać, że 25-letni Portugalczyk był dotychczas nikomu nieznanym kolarzem, ale przed tym rokiem pamiętałem go głównie z 9. miejsca na Mistrzostwach Świata – Kigali 2025, a z głowy nie przytoczyłbym żadnego jego klubowego wyniku. To szybko zmieniło się w 2026 roku, który ten otworzył 5. lokatą w AlUla Tour, po której przyszło TO pamiętne Giro d’Italia – genialna ucieczka, 1,5 tygodnia spędzone w różowej koszulce, finalnie 6. miejsce w klasyfikacji generalnej i triumf w młodzieżowym zestawieniu. Portugalczyk zyskał na rozpoznawalności, a i zespół zaczął mu częściej dawać wolną rękę, czego efektem była 9. lokata w Grand Prix Cycliste de Montréal, 7. pozycja w Gran Piemonte czy 8. miejsce w całym Tour of Guangxi na koniec sezonu, który ten kończy na 51. pozycji w rankingu UCI.
🇮🇹Antonio Tiberi
Z racji, że kolarzy w tym segmencie omawiam w kolejności lokat zajmowanych przez nich w zestawieniu Międzynarodowej Unii Kolarskiej, nominalny lider Bahrain-Victorious, jakim jest Antonio Tiberi, znalazł się dopiero za objawieniem w postaci Afonso Eulálio. Warto jednak zauważyć, że początek roku absolutnie nie wskazywał na taki obrót spraw. 25-letni Włoch otworzył go 3. miejscem w Classica Camp de Morvedre, 4. lokatą w Volta Comunitat Valenciana oraz wygranym etapem i 2. pozycją w całym UAE Tour. Potem była jeszcze 3. lokata w Trofeo Laigueglia… I coś się bardzo popsuło. Nieudane Tirreno-Adriatico, nieukończone Itzulia Basque Country, odległa pozycja w Liège-Bastogne-Liège, przeciętne Tour de Romandie i Tour de Suisse zaprowadziły Włocha na Tour de France, które ten ukończył na 37. miejscu nie plasując się ani razu w czołowej „10” indywidualnego etapu. To, że po złapaniu oddechu Antonio Tiberi był 6. w GP Industria & Artigianato, 8. w Giro della Toscana, 8. w Memorial Marco Pantani czy 2. w całym CRO Race nic już nie zmienia – to był sezon, w którym Włoch w kluczowych momentach po prostu nie istniał.
🇨🇴Santiago Buitrago
Oto przed Państwem najlepszy góral tegorocznego Vuelta a España. Nim jednak doszło do tego, 27-letni Kolumbijczyk wygrał Trofeo Laigueglia, był 7. w Tirreno-Adriatico czy 11. w Vuelta a Catalunya. Ogólnie sezon 2026 w wykonaniu Santiago Buitrago, jak praktycznie co roku, można skwitować krótko – były momenty, ale zabrakło regularności.
🇸🇮Jakob Omrzel
20-letni Słoweniec, który w 1. połowie roku ścigał się w koszulce mistrza Słowenii, otrzymał od niektórych łatkę „następcy Tadeja Pogačara”. Ta do niego na przestrzeni tego sezonu przyklejała się coraz mocniej za sprawą 6. miejsca w Tour of the Alps, 8. lokaty w Tour de Hongrie, 3. pozycji w Tour of Slovenia, dwóch medali mistrzostw krajowych, 16. miejsca w Donostia San Sebastian Klasikoa i przede wszystkim Vuelta a España, w którym ten w wielkim stylu triumfował na Calar Alto, a całą swoją debiutancką trzytygodniówkę Słoweniec ukończył na 7. miejscu w klasyfikacji generalnej. Dalej ten był jeszcze m.in. 13. przed własną publicznością w Mistrzostwach Europy – to wciąż za mało by widzieć w nim nowego Pogačara, ale z drugiej strony 81. kolarzowi z rankingu UCI talentu odmówić nie można. Jeśli chodzi o 20-latków, to przed nim w tym zestawieniu plasuje się wyłącznie Paul Seixas.
🇧🇪Alec Segaert
Tuż za czołową „100” rankingu UCI, dokładnie na 101. pozycji, znajdziemy kolarza, który szalał w zupełnie innym terenie niż jego powyżej opisywani koledzy. Alec Segaert wygrał bowiem etap Giro d’Italia po fantastycznym ataku na ostatnich kilometrach i ubiegnięciu sprinterów, świetna szarża przyniosła mu także solowe zwycięstwo tuż przed peletonem podczas brukowanego Grand Prix de Denain. Do tego tegoroczny mistrz Belgii w jeździe indywidualnej na czas zajął 11. miejsce w takowej podczas światowego czempionatu, a w dorobku 23-latka znajdziemy też m.in. 15. pozycję w Ronde van Vlaanderen, 16. lokatę w Paryż-Roubaix czy dzięki atakom na złotych kilometrach 6. miejsce w całym Renewi Tour. Alec Segaert to kolarz, który jak już rusza, to warto śledzić jego akcję, bo nosa do wybierania dobrych momentów niewątpliwie Belg posiada.
Największe pozytywne zaskoczenia:
Tylko z racji na nie dublowanie się nie powtórzę już nic o będącym objawieniem tego roku Afonso Eulálio, ale na szczęście wśród jego kolegów można znaleźć kogoś, o kim warto wspomnieć. Pau Miquel finiszując na 2. miejscu na etapie Vuelta a España, gdzie w sprincie pod górę jego wyższość uznać musiał nawet Tadej Pogačar, z pewnością sporo zyskał na rozpoznawalności, a to nie był jedyny taki finisz 26-letniego Hiszpana. Ten był o włos od wygranych także podczas kilku innych imprez i aż go szkoda, że ten wciąż musi czekać na 1. zawodowe zwycięstwo. Po tym roku to wydaje mi się jednak być tylko kwestią czasu. Takowe w swoim dorobku ma już za to 21-letni Alessandro Borgo, który nawet bardziej niż wygraną w Grand Prix Criquielion zaimponował mi jednak 3. miejscem w worldtourowym Bretagne Classic czy 3. lokatą na etapie Renewi Tour. Bahrain-Victorious ma nowego sprintera, który potrafi przetrwać pewne trudności – taką rolę pełnić może zresztą także Žak Eržen, który w tym roku był m.in. 5. w Scheldeprijs.
Największe rozczarowania:
Wypominanie, że Bahrain-Victorious ma nowego sprintera jest o tyle znamienne, że ich dotychczasowi specjaliści od finiszowania ponownie w tym roku zawodzili. Phil Bauhaus notuje 2. z rzędu rok bez zwycięstwa, podobnie długo na takowe czeka także Matevž Govekar. Absolutnie nie potrafię też zrozumieć co się dzieje z Matejem Mohoričem – 32-letni Słoweniec tylko 4-krotnie w tym roku uplasował się w czołowej „10” etapów bądź wyścigów, ale skoro potrafił być 8. w Ronde van Vlaanderen czy 6. na finałowym etapie Tour de France, to chyba jednak nie brak nóg jest tu jedynym problemem. Przejście do Bahrain-Victorious miało z kolei odblokować Attilę Valtera, ale po sezonie 2026 ten jeszcze bardziej zniknął z radarów kibiców kolarstwa.
Niestety lista rozczarowań bardzo koreluje z jedynym Polakiem w bliskowschodniej ekipie – osobiście momentami aż szkoda mi było Kamila Gradka, który wykonywał wielokrotnie długą i świetną pracę na czele peletonu, po której jego koledzy nie potrafili postawić kropki nad „i”. 36-latek w tym roku przejechał m.in. 17 wyścigów u boku Mateja Mohoriča, 41 dni wyścigowych z Philem Bauhausem czy 37 z Antonio Tiberim. Nie zrozummy się źle – Kamil Gradek absolutnie nie jest rozczarowaniem, a bardziej chciałbym po prostu zauważyć jak Polaka może być szkoda, bo przyszło mu w tym roku wspierać kolarzy, którzy wielokrotnie nie wykańczali tej pracy.
Podsumowanie
Ah ten Bahrain – Victorious… Zespół niezwykle mocny, bardzo regularny w kontekście walki o klasyfikacje generalnej najważniejszych wyścigów świata, a przy tym tak szalenie nieskuteczny w temacie rywalizacji o zwycięstwa. 9 zawodowych zwycięstw, a po odjęciu krajówek nawet tylko 7, w tym 4 na poziomie UCI World Tour – to omawiany wczoraj Cofidis miał takowych 18, w tym 5 najważniejszym cyklu, a zestawiam tu w tym momencie 7. i 18. ekipę z rankingu UCI. Z racji na to, że celem, a może nawet sensem praktycznie każdego sportu jest wygrywanie, nie mogę wystawić formacji z Półwyspu Arabskiego noty wyższej niż 5/10 – nawet pomimo wielkiego szacunku dla wielu świetnych rezultatów osiąganych na przestrzeni całego sezonu. Szkoda, bo potencjału tej ekipie odmówić nie można.
Ocena potencjału Bahrain – Victorious z Naszosowej zapowiedzi sezonu 2026: 6/10
Ostateczna ocena dla tej drużyny za sezon 2026: 5/10









