Foto: Bahrain - Victorious

Dziś w ramach naszego cyklu przyjrzymy się zespołowi, który może być wyjątkowo bliski Polakom. W szeregach Bahrain-Victorious znajdziemy bowiem nie tylko Kamila Gradka, ale i wielu naszych rodaków pełniących ważne funkcje w sztabie. Jak sezon 2026 zapowiada się dla tej bliskowschodniej formacji?

Funkcjonująca od 2017 roku drużyna Bahrain-Victorious ma za sobą lata lepsze i gorsze – ekipa ta potrafiła plasować się na 17. miejscu w rankingu UCI (2024), ale i być 5. (2021) w tymże zestawieniu. Kolarze reprezentujący tę formację wygrywali monumenty, wielokrotnie stawali na podium wielkich tourów czy zgarniali triumfy w worldtourowych etapówkach oraz klasykach. Ostatnie 2 lata nie obfitowały jednak aż tak w sukcesy, czego pochodną była dość przeciętna nota za sezon 2025 – w naszym podsumowaniu na końcu pojawiło się zaledwie 5/10, co przy ekipie tej klasy mogło być pewnym rozczarowaniem. Potencjał zdawał się bowiem być nieco większy i teraz można się zastanawiać, czy w kolejnym roku warto ponownie w niego wierzyć, czy też lepiej nieco ograniczyć oczekiwania. Skład Bahrain-Victorious nie uległ bowiem znaczącej transformacji, a główne gwiazdy pozostaną dokładnie te same co w 2025 roku.

Właśnie – transfery. Z ekipą żegnają się Fred Wright, Jack Haig, Torstein Træen, Andrea Pasqualon, Nicolò Buratti, Finlay Pickering i Sergio Tu. Sprowadzeni zostali z kolei Attila Valter, Alec Segaert, Jakob Omrzel, Pau Miquel oraz Alessandro Borgo. W składzie pozostają cały czas 2 wolne miejsca, toteż jeszcze coś się może zmienić, ale przeanalizujmy to, co wiemy na ten moment.

Główne gwiazdy Bahrain-Victorious na sezon 2026:

a) na klasyfikacje generalne wyścigów wieloetapowych:

Bliskowschodnia ekipa zarządzana przez Milana Eržena jest zbudowana z myślą o walce w największych wyścigach świata. 6 podiów w wielkich tourach w historii to całkiem pokaźny dorobek, a o dołożenie kolejnego tego typu sukcesu do palmares ekipy postarać ma się przede wszystkim Antonio Tiberi. 24-letni Włoch miewa problemy z utrzymaniem stałej formy na przestrzeni 3 tygodni oraz unikaniem pechowych zdarzeń, ale gdy już mu się to uda, to bez wątpienia stać go na podążanie rytmem najlepszych kolarzy świata – a przy tym Antonio Tiberi nie boi się atakować, co może być kluczem do walki o podium. Jednocześnie Włoch nie jest jedynym liderem swojej ekipy – szczególnie w krótszych etapówkach bardzo groźny potrafi być Santiago Buitrago, wielkim talentem cały czas jest 22-letni Lenny Martinez, a i swoje do puli osiągnięć ekipy dołożyć mogą doświadczeni Pello Bilbao oraz Damiano Caruso.

Do worldtourowego Bahrain-Victorious w sezonie 2026 trafi Jakob Omrzel. 19-letni Słoweniec w genialnym stylu wygrał w tym roku Giro d’Italia Next Gen, a wcześniej był m.in. 4. w Tour of Slovenia. Młody zawodnik dysponuje ogromnym potencjałem i jestem ciekaw jego kalendarza startów, a także tego, jak ten odnajdzie się w walce ze starszymi rywalami. Jakob Omrzel w swojej optymalnej formie już dziś zdaje się być gotowym do walki o czołowe lokaty dużych wyścigów, a jego koszulka mistrza Słowenii w elicie powinna być dobrze widoczna w peletonie.

Bahrain-Victorious ma szansę na sukcesy także i w nieco prostszych etapówkach. Niejedną imprezę tego typu w swojej karierze wygrał już Matej Mohorič, teraz dołącza do niego Attila Valter, a swoje 3 grosze w tym temacie dorzucić mogą również Edoardo Zambanini, Afonso Eulálio czy Rainer Kepplinger.

b) na sprinty:

Numerem 1 bliskowschodniej formacji wciąż powinien być Phil Bauhaus, aczkolwiek 31-letni Niemiec ma za sobą bardzo rozczarowujący rok, który zakończył bez choćby jednego zwycięstwa. Pozycję doświadczonego sprintera podgryzać mogą młodsi koledzy z zespołu – 25-letni Matevž Govekar, 22-letni Alberto Bruttomesso, 22-letni Daniel Skerl, 20-letni Žak Eržen czy 20-letni Alessandro Borgo. Z jednej strony ciężko wywierać na tę grupę szybkich zawodników jakąkolwiek presję, z drugiej jednak bez wątpienia stać tych młodych kolarzy na progres i ciekawe sukcesy. Czas pokaże jaki to będzie rok dla sprinterów z Bahrain-Victorious.

c) na klasyki:

Po sezonie 2025 nieco spadła moja wiara w Mateja Mohoriča, ale wciąż trzeba zakładać, że Słoweńca stać na wiosnę na poziomie tej z lat 2019-24. Wówczas dziś 31-letni zawodnik regularnie plasował się w czołówce największych klasyków świata, w tym wygrał Mediolan-San Remo czy bywał tuż za podium Liège-Bastogne-Liège, Paryż-Roubaix, E3 Saxo Classic bądź Strade Bianche. U boku doświadczonego Słoweńca oglądać będziemy zapewne takich kolarzy jak Alec Segaert, Phil Bauhaus, Vlad Van Mechelen czy Attila Valter, zaś w Ardenach do głosu dojść mogą 4. w tegorocznej Strzale Walońskiej i świetny we włoskich klasykach Lenny Martinez, mający w dorobku m.in. podium Liège-Bastogne-Liège Santiago Buitrago, a także Pello Bilbao, Pau Miquel, Edoardo Zambanini czy Afonso Eulálio.

d) na czasówki:

Zdecydowanie najlepszym specjalistą od jazdy indywidualnej na czas w szeregach Bahrain-Victorious będzie Alec Segaert, czyli m.in. 3-krotny mistrz Europy do lat 23 w tej konkurencji. Nie oznacza to jednak, że Belg będzie jedynym zawodnikiem, którego będzie stać na solidne występy – spośród górali jednym z najlepszych czasowców jest bowiem Antonio Tiberi, a gdy trzeba, to solidnie zaprezentować potrafią się także Pello Bilbao czy Matej Mohorič. Być może to nie ekipa polująca na wygrane w czasówkach, ale dobrych wyników nie powinno brakować.

e) na górskie etapy:

Wszędzie tam, gdzie kolarze Bahrain-Victorious wypadną z walki o klasyfikację generalną, ci z automatu będą się stawali faworytami walki o pojedyncze górskie etapy. To właśnie z takich sukcesów najbardziej znany jest na ten moment Lenny Martinez, a na wiele stać także takich kolarzy jak Santiago Buitrago, Antonio Tiberi, Damiano Caruso, Pello Bilbao, Attila Valter czy być może także młody Jakob Omrzel. Myślę, że bliskowschodnia formacja zakończy rok z niejedną wygraną w trudnym terenie.

f) kolarze, na których warto zwrócić uwagę:

W tekście pojawiły się już nazwiska większości zawodników będących częścią kadry Bahrain-Victorious na sezon 2026, ale wciąż nie padły tu personalia tego, który będzie wykonywał ciężką pracę, by pomóc swoim kolegom w osiąganiu głośnych sukcesów. Jest nim Kamil Gradek, który na dobre zadomowił się w tym zespole pozostając jego częścią od sezonu 2022. 35-letni Polak potrafi świetnie osłaniać swoją drużynę, przeprowadzać sprinterów, pilnować pozycji w peletonie i wykonywać inne „niewdzięczne” zadania, za które na co dzień nie otrzymuje się oklasków. Warto jednak doceniać klasę naszego rodaka, bowiem ten w swoim fachu jest po prostu specjalistą.

Skład drużyny Bahrain-Victorious na sezon 2026:

🇮🇹 – Antonio Tiberi, Damiano Caruso, Edoardo Zambanini, Alberto Bruttomesso, Daniel Skerl, Alessandro Borgo
🇸🇮 – Matej Mohorič, Jakob Omrzel, Matevž Govekar, Žak Eržen
🇪🇸 – Pello Bilbao, Pau Miquel
🇩🇪 – Phil Bauhaus, Nikias Arndt
🇧🇪 – Alec Segaert, Vlad Van Mechelen
🇳🇱 – Mathijs Paasschens, Max van der Meulen
🇫🇷 – Lenny Martinez
🇨🇴 – Santiago Buitrago
🇵🇱 – Kamil Gradek
🇭🇺 – Attila Valter
🇵🇹 – Afonso Eulálio
🇦🇺 – Robert Stannard
🇦🇹 – Rainer Kepplinger
🇭🇷 – Fran Miholjević
🇷🇺 – Roman Ermakov
🇬🇧 – Oliver Stockwell

Podsumowanie

Być może ponownie nabieram się na jakość składu Bahrain-Victorious, ale wydaje mi się, że w drużynie tej drzemie spory potencjał. Bardzo solidni górale, grupa dynamicznych kolarzy, zawodnicy nie bojący się atakowania czy śmiałych akcji, odważni klasykowcy – jeśli tylko forma będzie u poszczególnych sportowców dobra, to ci bez wątpienia nie będą siedzieli po cichu w peletonie, a zaczną animować wyścigi i rozgrywać je na własnych zasadach. To coś, co zawsze doceniałem, a i coś, co w dobie oglądania się na rywali i czekania na to kto weźmie na siebie ciężar pracy, bywa kluczem do sukcesów. Odwaga w ostatnich latach często popłacała i wierzę, że gdy tej nie zabraknie, to moja finalna nota nie okaże się przesadzona.

Ocena potencjału ekipy Bahrain-Victorious na sezon 2026: 6/10
Poprzedni artykułSukces polskiego sędziowania: Krzysztof Dymek międzynarodowym komisarzem UCI w przełajach!
Następny artykułVuelta a España 2026: Grischa Niermann i Steven Kruijswijk oceniają trasę
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze