Fot.: UEC - Union Européenne de Cyclisme / Roberto Bettini / SprintCyclingAgency

Primož Roglič spełnił marzenia rodaków o zdobyciu tytułu mistrza Europy. W środowe popołudnie najszybciej pokonał 22-kilometrową trasę i ku uciesze miejscowych kibiców, może świętować upragniony tytuł. Zwycięstwo postanowił zadedykować właśnie swoim fanom, którzy przyszli mu kibicować. 

Primož Roglič przyjechał na europejski czempionat w roli lidera słoweńskiej reprezentacji. W wyścigu ze startu wspólnego zajął 10. miejsce, ale ostrzył sobie zęby szczególnie na jazdę indywidualną na czas, gdzie pod nieobecność Remco Evenepoela i Filippo Ganny upatrywał swoich szans na medal. Medal i to z najcenniejszego kruszcu udało się wywalczyć, ale nie przyszło to łatwo, zwłaszcza że, był szybszy od drugiego Bruno Armiraila o 6 sekund. Wygrana przed własną publicznością musi smakować bardzo dobrze i tak też było w przypadku 36-latka:

To piękne zwyciętwo dla mnie, ale myślę, że to również dla wszystkich. Dla wszystkich, którzy byli tu przez te wszystkie dni, nie tylko dzisiaj, dla wszystkich, którzy sprawili, że te mistrzostwa w Słowenii mogły się odbyć. Myślę więc, że to piękne zakończenie tego wydarzenia dla nas wszystkich. Więc tak, dziękuję i pozdrawiam.

– powiedział wyraźnie poruszony mistrz Europy. Co ciekawe, Roglič po pierwszym kilometrze jazdy nie otrzymywał wskazówek przez radio. Sprzęt odmówił posłuszeństwa i 36-latek był zdany tylko na siebie, przez co czuł się lekko zagubiony i nie znał międzyczasów swoich rywali:

Nie wiem, którą część pojechałem najlepiej, bo jechałem bez radia. Wyłączyło się już po pierwszym kilometrze i czułem się zagubiony. Nie znałem międzyczasów, nie miałem żadnych wskazówek. Po prostu postanowiłem jechać, jak mogłem najlepiej i to się opłaciło. Muszę obejrzeć swoją próbę, sprawdzić który odcinek pojechałem najszybciej, ale nie ma sensu tego rozpamiętywać. Jestem bardzo zadowolony, że udało mi się wygrać.

– zakończył świeżo upieczony mistrz Europy.

Dla 36-letniego Słoweńca było to drugie w tym sezonie zwycięstwo (po mistrzostwie Słowenii w jeździe na czas) i 93. ogółem. Za trzy dni czeka go ostatni start w sezonie, Il Lombardia.


Wszystko o Mistrzostwach Europy w kolarstwie szosowym – Lublana 2026:

Poprzedni artykułDominika Włodarczyk: „To był zdecydowanie najlepszy sezon w mojej karierze”
Następny artykułMichał Kwiatkowski: „Imprezy mistrzowskie trzeba jeździć…”
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze